Autor:
Data dodania
Bezpieczeństwo energetyczne Europy w zakresie dostaw gazu ziemnego stanowi jedno z najważniejszych zagadnień krążących w orbicie zainteresowań Unii Europejskiej. W obliczu kurczenia się zasobów naturalnych, politycznych nacisków głównych eksporterów tego surowca, a w ostatnim czasie zawieszenia produkcji energii atomowej w niektórych krajach UE - kwestie związane z dywersyfikacją dostaw gazu ziemnego oraz sposobów ich transportowania stały się ważniejsze niż kiedykolwiek.
Mimo wciąż trwającego kryzysu gospodarczego oraz spadku europejskiego popytu na energię – gaz ziemny jest nadal najbardziej pożądanym nośnikiem energii w Europie. Dlaczego? Po pierwsze jest najtańszy spośród wszystkich dostępnych paliw kopalnianych. Po drugie jego spalanie można łatwo regulować i automatyzować, co oznacza, że jest idealny do wykorzystywania w nowoczesnych urządzeniach stosowanych w fabrykach, przedsiębiorstwach, a także gospodarstwach domowych. Po trzecie emituje znacznie mniej dwutlenku węgla oraz tlenków węgla i azotu niż oleje opałowe czy też węgiel kamienny. Nie powoduje zatem efektu cieplarnianego, co świadczy o jego stosunkowo niewielkim negatywnym wpływie na środowisko.
Jedynymi sensownymi alternatywami dla wykorzystania gazu ziemnego są: energia ze źródeł niekonwencjonalnych oraz energia atomowa. Szybkie zastąpienie gazu odnawialnymi nośnikami energii lub atomem nie jest jednak możliwe. Budowa elektrowni wiatrowych, słonecznych, wodnych i innych tego typu jest bardzo kosztowna, wymaga zaawansowanych technologii oraz posiada pewne naturalne ograniczenia. Natomiast rozwijanie energetyki jądrowej po awarii nuklearnej w Japonii w 2011 roku uznane zostało przez wiele państw za zbyt ryzykowne.
Gaz Europie dostarczany jest przez Rosję, Norwegię oraz kraje Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Spośród wymienionych państw i regionów to Rosja jest największym i najważniejszym eksporterem gazu ziemnego do UE. Wiele państw członkowskich jest od niej w tej kwestii w znacznym stopniu uzależniona. Należy zwrócić szczególną uwagę na fakt, że Federacja Rosyjska już od kilkunastu lat realizuje tzw. koncepcję energetycznego supermocarstwa, która zasadza się na przekonaniu, że potencjał surowcowy może być nie tylko gwarancją rozwoju i modernizacji państwa, ale również - a może przede wszystkim - głównym narzędziem budowy pozycji międzynarodowej XXI-wiecznej Rosji i ważnym instrumentem jej polityki zagranicznej. Istotnym komponentem wspominanej koncepcji jest przeświadczenie władz rosyjskich o konieczności posiadania przez państwo całkowitego nadzoru nad krajowym sektorem gazowym, co w praktyce oznacza, że Kreml ma absolutny wpływ na kształtowanie polityki największego rosyjskiego koncernu gazowego – Gazpromu, monopolisty w eksporcie tego surowca z Rosji.
Na rynkach europejskich importerów „błękitnego paliwa” Gazprom nie zawsze stosuje uczciwe sposoby działania. Do jednej z najczęściej wykorzystywanych metod gazowego potentata, świadczących o nadużywaniu dominującej pozycji w sektorze gazowym, należy wprowadzanie nieprzejrzystych firm pośrednio lub bezpośrednio związanych z Gazpromem na rynki wewnętrzne importerów, które przy każdej nadarzającej się okazji działają na korzyść rosyjskiego koncernu. Drugi element, na którym skupia się Gazprom to prowadzenie nietransparentnej polityki cenowej. Ustalanie cen dla poszczególnych państw zależy bowiem od bieżących interesów Rosji oraz relacji jakie utrzymuje z odbiorcami surowca. Z tej właśnie przyczyny m.in. Polska, Litwa czy Ukraina płacą znacznie wyższe stawki niż inne państwa europejskie, oddalone od rosyjskich rafinerii setki tysięcy kilometrów. 17 stycznia 2012 roku wiceprezes Gazpromu Aleksander Miedwiediew ogłosił podpisanie długoterminowych umów na dostawy gazu po niższych cenach z kilkoma europejskimi państwami (m.in. z Niemcami, Francją, Austrią i Włochami). Wspomniana już Ukraina nie może wywalczyć niższych stawek, co jest niewątpliwie związane z politycznymi naciskami na ten kraj. Stan zaopatrzenia gazowego Republiki Ukrainy jest niezwykle istotny, ponieważ decyduje o stabilności energetycznej całej Unii. Ukraina jest bowiem na ten moment głównym państwem transferowym dla rosyjskiego surowca. Przez jej terytorium przebiega większość rosyjskich gazociągów. Podczas rosyjsko-ukraińskiego konfliktu gazowego zimą 2009 r., w wyniku którego Moskwa zakręciła Ukrainie „kurek” - gaz nie trafiał do Europy, a niektóre państwa, jak np. Słowacja zostały całkowicie pozbawione dostaw tego surowca.
Poza Ukrainą Rosja eksportuje gaz do Europy wykorzystując gazociągi „Jamał – Europa” i „Błękitny Potok” (w mniejszym stopniu), a także pierwszą nitkę Gazociągu Północnego, oddaną do użytku 8 listopada 2011 roku. Rosja jest również właścicielem lub współwłaścicielem wielu odcinków gazociągów na terytorium UE, m.in. w Finlandii, Polsce, Niemczech oraz na Litwie w Łotwie i Estonii. Gazociągi ukraińskie są jednak najbardziej przepustowe i bez nich w chwili obecnej ogromna część surowca nie mogłaby być transportowana do Europy, co oznacza, że Rosja nie wywiązałaby się ze zobowiązań zawartych w kontraktach.
Nadużywanie przez Rosję dominującej pozycji na rynku gazowym Europy skłoniło Unię Europejską do poparcia i finansowania projektu gazociągu alternatywnego: NABUCCO, który pozwalałby importować surowiec ze złóż azerbejdżańskich lub irańskich przez Bułgarię, Rumunię i Węgry - bez konieczności pośredniczenia strony rosyjskiej w całym procederze. Inicjatywa europejska wywołała automatyczną odpowiedź Moskwy, która wykoncypowała projekt gazociągu konkurencyjnego: SOUTH STREAM – mającego przebiegać z Rosji przez Morze Czarne prosto do Bułgarii, a stamtąd jedną nitką przez Serbię, Słowenię, na Węgry i do Austrii, a drugą przez Grecję do Włoch.
Na znacznie bardziej zaawansowanym etapie stoi realizacja drugiego rosyjskiego, a właściwie rosyjsko-niemieckiego projektu dywersyfikacyjnego: budowy gazociągu NORD STREAM, przebiegającego dnem Morza Bałtyckiego z Rosji do Niemiec; kontrowersyjnego, bo omijającego wszystkie państwa Europy Środkowowschodniej: przede wszystkim kraje bałtyckie (łącznie z Polską), będące naturalnymi krajami tranzytowymi dla Rosji.
Można zatem zauważyć pewną niezgodność poszczególnych państw Unii w prowadzeniu polityki energetycznej. Najbardziej odstają Niemcy, które łączy z Rosją bardzo wiele interesów gospodarczych i którym zwyczajnie nie opłaca się stawać w opozycji do wielkiego sąsiada na Wschodzie. U źródeł rozbieżności, jakie występują w politykach energetycznych poszczególnych państw Unii leży znany już podział państw członkowskich na: „stare” – w większości zachodnioeuropejskie i „nowe” środkowoeuropejskie. Kraje unijnej piętnastki mają dobrze zróżnicowaną strukturę importu gazu z trzema głównymi źródłami dostaw: Rosją (ok. 31%), Norwegią (ok. 30%) i Algierią (ok. 18%). Jak można zauważyć Gazprom jest jedynie jednym z wielu dostawców surowca. W strukturze importu nowych krajów UE-12 dominującą rolę odgrywa Federacja Rosyjska, z której pochodzi większość surowca (ok. 85%). Stopień uzależnienia tych państw od dostaw z Rosji jest bardzo wysoki, a w niektórych wypadkach wynosi 100%. Są to przede wszystkim kraje bałtyckie, ale także Słowacja i państwa bałkańskie. Mocno uzależniona od rosyjskiego gazu po otwarciu gazociągu Nord Stream będzie również Szwecja, która obecnie korzysta z wyczerpujących się już duńskich zasobów gazu ziemnego wydobywanego na Morzu Północnym. Po wyeksploatowaniu gazu duńskiego - gaz zarówno do Danii, jak i Szwecji będzie trzeba transportować Gazociągiem Północnym z Niemiec.
Zgodnie z raportem „World Energy Outlook 2011”, który obejmuje prognozy dotyczące źródeł i rynków energii na świecie, gaz ziemny do 2035 roku będzie przeżywał swoją „złotą erę”, a Rosja pozostanie bardzo ważnym dostawcą tego surowca na rynek europejski. Oznacza to, że realizacja projektów dywersyfikacyjnych: South Stream, Nord Stream i Nabucco będzie miała duże znaczenie dla równowagi energetycznej w Unii Europejskiej.
Fot. Audriusa (Audrius Meskauskas) (Praca własna) [GFDL (www.gnu.org/copyleft/fdl.html) lub CC-BY-SA-3.0 (www.creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/)], undefined
Copyright © 2011 stosunkimiedzynarodowe.pl. Projekt i realizacja: agencja interaktywna netturbina.pl.


Wykop
Blip
Sledzik