Jesteś tutaj

Autor:

Data dodania

czw., 11/09/2014 - 12:58

 

Jak bogaty kontynent może być tak biedny? Niestety, może podziękować swoim zamożnym łupieżcom, rozwiniętym gospodarkom Zachodu, kolonizatorom i późniejszym opiekunom. Poniższa historia jest tylko świadectwem tragedii, która dzieje się każdego dnia. Adam Tecław

 

 

Zdjęcie Kevina Cartera, przedstawia sępa czekającego na słaniająca się z głodu, zgiętą w pół może 5 letnią dziewczynkę. Ten wstrząsający obraz na całą dekadę stał się jednym z symboli Afryki. Kevin Carter, rok po uchwyceniu tego obrazu, popełnił samobójstwo. To wstrząsające wydarzenie i przejmująca scena mają jeszcze drugie – pobudzające do dyskusji dno. Nikt nie wie, co się stało z tym dzieckiem – Kevin Carter po zrobieniu zdjęcia odszedł, nie interesując się więcej tematem. Ta fotografia może więc stać się doskonałym przyczynkiem do toczonych od lat dyskusji, czy wobec jakiejś tragedii fotoreporter powinien pomóc, czy odejść zaraz po tym, jak zrobi zdjęcie?.

W roku 1993 miejscem szczególnie naznaczonym brakiem żywności był Sudan. W wyniku suszy oraz konfliktów zbrojnych tysiące Sudańczyków cierpiało na niedożywienie. Właśnie wtedy Kevin Carter wyruszył do obozu dla uchodźców, aby sfotografować tamtejszą tragedię. Dotknięty widokiem umierających dzieci udał się do buszu, by móc odreagować stres z nimi związany. Właśnie wtedy na swej drodze spotkał tę wycieńczoną z głodu dziewczynkę. 

Gdy Carter zaczął robić zdjęcia, obok dziecka przyfrunął sęp. Carter wiedział, że takie zdjęcie będzie miało ogromną moc. Ptaszysko jednak tylko obserwuje, ani drgnie. Jest cicho. Ta cisza musi być przerażająca, trudniejsza do zniesienia niż najbardziej natarczywy hałas. Carter po 20 minutach nie wytrzymuje napięcia i robi mniej efektowną fotografię niż planował. Przerażająco wychudzony szkielet dziewczynki i jej nieproporcjonalna do reszty ciała głowa są ewidentnym przekazem dramatu, jaki od wielu dni, tygodni, a nawet całego życia przeżywa. Sęp będący tutaj zwiastunem śmierci dopełnia ten obraz, zwiększając jego dramaturgię. 

Carter po zrobieniu zdjęcia przegonił sępa, lecz nie udzielił dziewczynce jakiejkolwiek pomocy. Według relacji fotografa, dziewczynka chwiejnym krokiem ruszyła w stronę obozu. Do dzisiaj nie wiemy kim była, czy dotarła do obozu i najważniejsze - czy przeżyła?.

Na wielokrotnie zadawane potem pytanie-czy pomógł dziecku, odpowiadał że nie, że siedział pod drzewem i płakał, rozmawiał z Bogiem i myślał o swojej córce, Megan. Jak zaręczał widział jak dziecko podniosło się z ziemi i udało się do matki do pomieszczenia gdzie podobno było chłodniej. Zarzekał się, że widział tam dziewczynkę przed odlotem do Nairobi. Później jednak wyznał, że żałował, ze nie pomógł dziewczynce. Ale wtedy reporterzy byli podobno ostrzeżeni, żeby nie ingerować w ofiary głodu podczas pracy. 

Osławione zdjęcie ukazało się na okładce ,,New York Times” 26 marca 1993 roku. Wywołało ogromne poruszenie na całym świecie, zostało przedrukowane przez wiele innych tytułów. Redakcje otrzymywały tysiące telefonów z pytaniem o dalszy los dziewczynki.

Rok później Carter dowiedział się, że zdobył nagrodę Pulitzera za to właśnie zdjęcie, które spędzało mu sen z oczu. 

Kevin Carter popełnił samobójstwo 27 lipca 1994 roku Znaleźli go w samochodzie zaparkowanym w miejscu gdzie bawił się w dzieciństwie. Obwiniał się o śmierć swojego przyjaciela Kena, który zginął podczas strzelaniny w Takozie twierdząc, że to on sam powinien zginąć od kuli. Za swoją pasję zapłacił najwyższą cenę.

Fotografia małej Sudanki w pewnym sensie zabiła Cartera. Tematyka zdjęć, które robił jako fotoreporter, doprowadziła go na skraj depresji. Nosił w sobie cały horror swojej pracy.

Przed śmiercią zostawił list - "Jestem załamany. Bez telefonu, bez pieniędzy na czynsz i na alimenty. Prześladują mnie żywe obrazy zabitych i cierpiących, widok ciał, egzekucji, rannych dzieci. Odszedłem i jeśli będę miał szczęście, dołączę do Kena."

 
 
 
 
 
 

Copyright © 2011 stosunkimiedzynarodowe.pl. Projekt i realizacja: agencja interaktywna netturbina.pl.