Jesteś tutaj

Data dodania

czw., 29/09/2011 - 11:55

 

Pomoc  humanitarna kojarzy nam się niezmiennie z bezinteresowną działalnością na rzecz głodnych dzieci w Afryce. Rzeczywistość wygląda niestety inaczej – o czym ciekawie opowiada Linda Polman w swojej najnowszej książce pt. „Karawana kryzysu. Za kulisami przemysłu pomocy humanitarnej”.

Obóz Goma na terenie Zairu, stworzony dla uciekinierów z Rwandy - tysiące osób, cywilów i wojskowych z plemienia Hutu, dla których pomoc płynie z całego świata. Czysta woda, racje żywności, lekarze i szkoły. Parędziesiąt kilometrów dalej, na terenie Rwandy, Tutsi starają się samotnie zapanować nad chaosem i pustką jaką zostawiła rzeź dokonana przez plemię Hutu.

Dyskusja na temat pomocy humanitarnej trwa od dawna. Już w XIX wieku twórca Międzynarodowego Czerwonego Krzyża  -  Henri Dunant uważał, że pomoc winni jesteśmy nieść wszystkim bez wyjątku. Pomagamy człowiekowi, nieważne po jakiej był stronie i co uczynił. Żyjąca w tym samym czasie brytyjska pielęgniarka Florence Nigthingale (uczestniczyła w misji pomocy podczas wojny krymskiej) optowała za innym stanowiskiem. Jej zdaniem taka pomoc na froncie wojennym zawsze prowadziła do przedłużenia konfliktu, dawała możliwość wyleczenia rannych żołnierzy, którzy  następnie szybciej wracali na front by kontynuować walkę i zabijać jeszcze więcej osób.

I choć od ponad wieku sytuacja się nie zmienia, opinia publiczna, karmiona obrazkami gwiazd Hollywood z dziećmi na rękach, wierzy w absolutną słuszność pomocy humanitarnej nie zadając sobie pytań o różne aspekty jej działania.

Sierra Leone, Liberia i Rwanda, to tylko tragiczne przykłady z publikacji Lindy Polman, które jednak sprawiają, że zastanawiamy się nad słusznością działania wielkiej humanitarnej machiny.

Autorka wciąga czytelnika zadając bezpośrednie pytania. I przedstawia wydarzenia, których była naocznym świadkiem, a nawet uczestnikiem, co uwiarygodnia wszelkie dosyć negatywne opinie na temat organizacji humanitarnych.

Pozycja obowiązkowa, a do tego ciekawie napisana, dla każdego miłośnika stosunków międzynarodowych.

 

Linda Polman - niezależna holenderska dziennikarka, autorka wielu reportaży, tekstów publicystycznych i analiz poświęconych międzynarodowym interwencjom wojskowym oraz pomocy humanitarnej. Pracuje dla holenderskiej telewizji, wielu rozgłośni europejskich, współpracuje z prasą w Holandii i Belgii. Była korespondentką w Afganistanie, na Haiti, w zachodniej i wschodniej Afryce. Wykłada dziennikarstwo na Uniwersytecie w Utrechcie. Do tej pory wydała cztery książki: De varende stad (1991) poświęconą Zairowi, Kenii i Malawi, Bot pippel (1993) opowiadającą o uchodźcach z Haiti, ’k Zag twee beren (1997) relacjonującą niepowodzenia działań misji ONZ w Rwandzie, Somalii i na Haiti, oraz Karawanę kryzysu (2008). Była nominowana do nagrody Lettre Ulysses za najlepszy reportaż literacki oraz nagrody "Freedom of Expression" przyznawanej przez brytyjską organizację Index on Censorship działającą na rzecz wolności słowa.

Copyright © 2011 stosunkimiedzynarodowe.pl. Projekt i realizacja: agencja interaktywna netturbina.pl.