Jesteś tutaj

Data dodania

pt., 01/04/2011 - 13:00

Największe pod względem powierzchni i liczby mieszkańców państwo Ameryki Południowej jakim jest Brazylia za prezydentury Luiza Inacio Luli de Silvy nie tylko wyszło z głębokiego kryzysu ekonomiczno – społecznego, ale i zyskało na znaczeniu. Wzrost gospodarczy wynoszący 3-5% rocznie sprawił, iż przeszło 191-milionowy kraj jest dziś ósmą gospodarką świata i należy uznać go za wschodzące mocarstwo światowe. Jak można opisać krótko scharakteryzować obecną sytuację w Brazylii?

Brazylijczycy - młode i dynamiczne społeczeństwo, nowoczesna gospodarka, oparta na sektorze usług wytwarzającym 70% PKB, szybko rozwijający się przemysł, wielkie koncerny konkurujące na rynkach światowych, wzrost PKB w 2010 r. wynoszący 7,7%, spadek bezrobocia do najniższego poziomu w historii Brazylii - 6,1%, programy społeczne dwóch ostatnich prezydentów redukujące obszar biedy z prawie 45% do 30%, czy analfabetyzm z ponad 30% do poniżej 9%., niedawno odkryte ogromne złoża ropy naftowej, której eksploatacja ma przynieść Brazylii w kolejnych latach ogromny dochód. Specjaliści widzą przyszłość Brazylii w jasnych barwach. Jej gospodarka powinna w ciągu następnej dekady uplasować kraj na piątym miejscu wśród najzasobniejszych krajów świata.
Opis ten pozbawiony jest jednak problemów, wciąż nękających Brazylię. Czy ten obiecujący scenariusz zostanie utrzymany podczas rozpoczętej 1 stycznia 2011 roku prezydentury pierwszej kobiety na tym stanowisku Dilmy Vana Rousseff?

Jakie wyzwania rozwojowe czekają na brazylijską ekonomistkę i polityk, byłą minister energii i szefową gabinetu prezydenta Brazylii? Przyjrzyjmy się bliżej odpowiedziom na te pytania.
Zakończyła się „era Luli”. Dilma Rouseff kandydatka lewicowej Partii Pracujących, za sprawą zaangażowania w kampanię ustępującego prezydenta wygrała wybory, choć jeszcze rok temu cieszyła się dwukrotnie mniejszym poparciem niż jej główny konkurent, kandydat opozycji Jose Serra. W programach obydwojga kandydatów brak było wyraźnych różnic, podstawą były odwołania do kontynuacji dotychczasowej polityki. Oczywistym był fakt, iż niezależnie od tego kto zwycięży, sprostanie poziomowi Luli da Silvy będzie trudnym wyzwaniem. Rousseff w kampanii wyborczej powtarzała, iż pod jej rządami Brazylia nadal będzie łączyć dynamiczny wzrost gospodarczy i sprawiedliwy podział dochodu, a kluczem do tego jest państwo, które powinno odgrywać rolę nie tylko dystrybutora bogactwa, ale także regulatora gospodarki i partnera prywatnego kapitału. Hasło przewodnie programu brzmiało: „jak połączyć walkę z nędzą z polityką wzrostu gospodarczego”

Głównym założeniem nowej prezydent Brazylii jest wyprowadzenie ze strefy skrajnego ubóstwa 22 milionów Brazylijczyków. Podkreśliła ti dobitnie w przemówieniu na uroczystości inwestytury: „Mimo wielkich sukcesów, jakie odniósł mój poprzednik, nie spocznę dopóki wciąż istnieją zjawiska zawstydzające dla naszego kraju: dopóki są Brazylijczycy, którzy nie mają co włożyć na talerz, dopóki są rodziny mieszkające na ulicy i biedne dzieci pozostawione swemu losowi”.  Padła także swoista deklaracja: „moją ambicją jest uczynienie z Brazylii kraju klasy średniej, bez biedaków”.  Jest ona niezwykle ważna ze względu na to iż, bieda w Brazylii koncentruje się przede wszystkim w rolniczych stanach północno-wschodnich oraz w ogromnych slumsach wielkich miast. Przykładowo Rio de Janeiro brakuje światła, wody bieżącej, kanalizacji, szkół. Mimo postępu w ostatnich 12 latach Brazylia jest wciąż jednym z krajów świata o największej rozpiętości dochodów. Wśród priorytetów wymienione zostały także edukacja, ochrona zdrowia i kwestie bezpieczeństwa.

Już od samego początku prezydentury można dostrzec aktywne działania Rousseff zmierzające do realizacji tego celu. W piątek 7 stycznia 2011 brazylijskie media ogłosiły założenia jej nowego “Programu Przyspieszenia Wzrostu przeciwko ubóstwu”, w skrócie PAC. Zakłada on podniesienie do poziomu niższych warstw klasy średniej ponad 10% Brazylijczyków, którzy tylko w minimalnym stopniu uczestniczyli dotąd w gospodarce rynkowej. Dla realizacji programu prezydent Rousseff powołała Komisję do spraw realizacji PAC złożoną z ośmiu ministrów resortów gospodarczych, edukacji i ochrony zdrowia. Początkowe zadanie Komisji skupia się na opracowaniu w szczegółach programu tworzenia nowych stanowisk pracy, szczególnie z myślą o najuboższych warstwach społecznych, udostępniania tanich mikrokredytów na założenie własnej działalności gospodarczej, programów szkolenia zawodowego i opieki zdrowotnej oraz pomocy żywnościowej. Jednym z głównych priorytetów będzie poszerzenie zasięgu podstawowych świadczeń i usług takich jak: służba zdrowia, edukacja, prąd, woda, kanalizacja, telekomunikacja, Internet. Całe przedsięwzięcie ma stać się częścią wdrażanego od ośmiu lat planu przyspieszonego rozwoju kraju. Pierwsza faza programu ma zostać zakończona w 2014 r., kiedy to Brazylia będzie gospodarzem mistrzostw świata w piłce nożnej.

Nowa prezydent zapowiedziała podzielenie rządu na cztery grupy odpowiedzialne za:  rozwój społeczny i walkę z nędzą, gospodarkę, administrację i infrastrukturę oraz prawa obywatelskie i ruchy społeczne. Powołała specjalny, podporządkowany wyłącznie jej urząd ds. zarządzania i konkurencyjności, który będzie na bieżąco oceniał projekty i skuteczność ich realizacji przez wszystkich ministrów. Według politologa Rubensa Figueiredo „W przypadku Luli najpierw były uczucia, a potem rozum. W przypadku Dilmy jest przede wszystkim rozum, a potem uczucia. Lula to zebrania, zgromadzenia i negocjacje. Dilma to ścisłe zarządzanie, cele i nadzór, słowem: skuteczność. On - ulica, ona - gabinet. Lula da Silva rozmawiał ze społeczeństwem, Dilma - z państwem.”
Jakie są główne wyzwania dla nowej prezydent? Jak będzie wyglądać przyszłość?

Dilma  Rousseff musi skutecznie kontynuować dzieło poprzednika, aby południowoamerykański kolos nie zaprzepaścił swych szans. Perspektywy na przyszłość są obiecujące, jej 191-milionowy kraj rośnie w siłę, nowo odkryte złoża ropy naftowej mogą sprawić, że szybko ten kojarzony z biedotą zakątek świata stanie się rajem.
Pierwszym i najważniejszym wyzwaniem ze względu na dynamiczny rozwój państwa jest edukacja. Krytycy twierdzą, że prezydent Lula zmienił wiele. Podkreślają jednak, że ich zdaniem można było zrobić więcej, gdyż edukacja znajduje się wciąż na niskim poziomie. Przykładowo wg danych OECD wydatki na studenta wynoszą w Brazylii 1,800 dolarów (podczas gdy średnia OECD to 7,283 dolarów). Brazylijskie nastolatki w badaniu przeprowadzonym pod kątem umiejętności czytania zajęły 49 miejsce na 56 badanych krajów. Ponad 22% nowych pracowników nie jest odpowiednio przystosowanych do wymagań rynku pracy. Na jakość kształcenia negatywnie wpływa przeludnienie brazylijskich klas (średnia osób w klasie waha się w przedziale 45-50). Problemem jest także dostęp do Internetu, wg danych OECD korzysta z niego tylko 37% Brazylijczyków (średnia OECD 75%). Przyczyną słabego poziomu edukacji mogą być także niskie pensje nauczycieli w szkołach publicznych. Zmiana tego stanu rzeczy jest konieczna, ale wymaga gruntownej
i skutecznej przebudowy systemu.

Dilma Rousseff będzie musiała zintensyfikować działania w kierunku poprawy jakości brazylijskiej edukacji, aby zaspokoić brazylijskie aspiracje. Jak je spełnić, gdy będzie brakowało odpowiednio wykształconych ludzi? Jak utrzymać obecne tempo rozwoju i przejść do gospodarki opartej na wiedzy?

Kolejnym wyzwaniem jest infrastruktura. Obecny stan infrastruktury utrudnia rozwój państwa. Słaba jakość dróg i niedostateczne wykorzystanie szlaków wodnych powoduje, że lotniska są zatłoczone. Organizator przyszłych Mistrzostw Świata w piłce nożnej i Igrzysk Olimpijskich w roku 2016 musi sobie poradzić z tymi wszystkimi kłopotami. Aby odciążyć porty lotnicze należy poprawić także stan infrastruktury kolejowej. Rząd Luli dostrzegł ten problem i powołał do życia Program Przyspieszenia Wzrostu. W ramach niego przeznaczono 500 miliardów dolarów na inwestycje w ciągu następnych 5 lat. Poprzedni prezydent gwarantował, iż Brazylia zdąży przygotować się do wielkich imprez, a realizacja wszystkich planów jest na dobrej drodze. Dilma Rousseff musi dążyć do tego, aby słowa Luli nie pozostały pustymi deklaracjami.
Dbając o rozwój Brazylia musi zwrócić szczególną uwagę na Amazonię. Od 2005 roku zwiększono kontrolę nielegalnego wyrębu, który był ogromnym problemem w tym obszarze świata. Rousseff musi zadbać także o to, aby legalne wycinanie nie przekroczyło rozsądnych rozmiarów.

Wyzwaniem jest także wprowadzenie zmian, których nie udało się zrealizować jej poprzednikowi. Do najważniejszych należą m.in.: utworzenie funduszy, które spowodują zaangażowanie inwestorów międzynarodowych oraz inwestycje długoterminowe w fabryki i zakłady przemysłowe. Ponadto koniecznym jest dostrzeżenie problemów takich jak: utrzymujące się negatywne zjawiska strukturalne hamujące wzrost gospodarczy kraju, przykładowo braki w infrastrukturze transportowej, przewaga produktów o niskim stopniu przetworzenia w eksporcie, wysokie oprocentowanie kredytów, duże obciążenia podatkowe przedsiębiorstw (udział podatków w PKB wynosi 38%), zbyt wysokie pensje sektora budżetowego. Dilma musi być świadoma, że pewne zmiany są konieczne, aby dalszy rozwój Brazylii był możliwy.

Lata rządów dwóch ostatnich prezydentów to bez wątpliwości dobry okres w historii tego państwa. Fernando Henrique Cardoso i Luiz Inacio Lula da Silva podnieśli pozycję Brazylii na arenie międzynarodowej, zredukowali poziom biedy, wprowadzili państwo na drogę dynamicznego rozwoju. Jeśli Dilma podejmie walkę z najważniejszymi problemami poziomu edukacji i stanu infrastruktury oraz umiejętnie rozwiąże sprawy, których niedokończenie zarzucano Luli, ma szansę dołączyć do grona bohaterów brazylijskiej demokracji. Jest to z pewnością ogromne wyzwanie i najbliższe lata pokażą czy nowa prezydent podoła zadaniu. Jedno jest pewne, przed Brazylią szansa na bycie wzorem dla innych oraz uzyskanie statusu prawdziwego, latynoamerykańskiego mocarstwa.

Copyright © 2011 stosunkimiedzynarodowe.pl. Projekt i realizacja: agencja interaktywna netturbina.pl.