Jesteś tutaj

Data dodania

pon., 11/06/2012 - 21:44

Niewielu Europejczyków zdaje sobie sprawę, że od 2004 roku Unia Europejska posiada własną armię. I chociaż Grupy Bojowe UE, bo o nich mowa, są nieliczne a ich wartość bojowa w przypadku poważnego konfliktu jest niewielka, to już sam fakt ich istnienia wart jest odnotowania. Historia tych jednostek jest stosunkowo krótka, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, iż pierwsze próby utworzenia wspólnej europejskiej armii miały miejsce już wkrótce po zakończeniu drugiej wojny światowej.

Trudne początki

4 marca 1947 roku w Dunkierce Francja i Wielka Brytania podpisały „Traktat o sojuszu i wzajemnej pomocy”. Zakładał on wspólną obronę w przypadku ataku na jedno z tych dwóch państw. Co ciekawe, umowa ta została zawarta głównie na wypadek ataku ze strony Niemiec. Choć kraj ten został zrujnowany przez działania wojenne, a na jego terytorium stacjonowały alianckie armie okupacyjne, to zachodnie elity wciąż miały w pamięci jak szybko Niemcy odrodziły swój militarny potencjał po przegranej pierwszej wojnie światowej i chciały uniknąć powtórki. Miejsce podpisania traktatu nie zostało wybrane przypadkowo – to właśnie spod Dunkierki w maju 1940 roku ewakuowały się francuskie i brytyjskie wojska. Umowa między Francją i Wielką Brytanią została podpisana na 50 lat, ale już rok później została ona zastąpiona przez „Traktat o ekonomicznej, społecznej i kulturalnej współpracy oraz wspólnej obronie” nazywany także od miejsca podpisania Traktatem brukselskim. Na mocy ustaleń tej umowy do sygnatariuszy Traktatu z Dunkierki dołączyły Luksemburg, Holandia i Belgia. Tym razem głównym impulsem do zawarcia paktu było rosnące zagrożenie ze strony Związku Radzieckiego. Najważniejszym założeniem traktatu było utworzenie Unii Zachodniej, pierwszego po wojnie wielostronnego sojuszu militarnego. Jednak zaledwie rok później, 4 kwietnia 1949 roku, w Waszyngtonie 12 państw podpisało traktat waszyngtoński, na mocy którego powstało NATO, organizacja która po dziś dzień jest największym sojuszem polityczno-wojskowym na świecie.

W 1950 roku premier Francji Rene Pleven przedstawił rewolucyjny plan utworzenia wyłącznie europejskiej organizacji obronnej. Pomysł ten, który przeszedł do historii pod nazwą planu Plevena, był interesujący z co najmniej kilku powodów. Przede wszystkim zakładał on włączenie Włoch oraz dopiero co powstałej Republiki Federalnej Niemiec, czyli państw pokonanych w niedawno zakończonej wojnie, do europejskich struktur wojskowych. Ponadto premier Francji planował utworzenie wspólnej armii pod dowództwem europejskiego ministra obrony, co oznaczałoby że państwa musiałyby zrezygnować z ważnego aspektu suwerenności jakim jest kształtowanie własnej polityki obronnej. Projekt Plevena został rozwinięty i w 1952 roku zawarto traktat powołujący Europejską Wspólnotę Obronną. Niestety, nigdy nie wszedł on w życie ponieważ nie został ratyfikowany przez francuskie Zgromadzenie Narodowe. Może wydawać się dziwne, że o upadku tej koncepcji zdecydował brak poparcia w kraju, który ją wysunął. Przeciwni ratyfikacji byli gaulliści, którzy obawiali się rezygnacji z suwerenności w zakresie polityki obronnej oraz komuniści, którzy nie chcieli utworzenia organizacji otwarcie przeciwnej Związkowi Radzieckiemu.

Przełomowe lata 50. i 90.

Rok 1955 był przełomowy dla europejskiej polityki obronnej z kilku powodów. Po pierwsze RFN została członkiem NATO. Po drugie, po włączeniu do jej struktur Włoch i Niemiec, Unia Zachodnia przekształciła się w Unię Zachodnioeuropejską (UZE). Po trzecie wreszcie, w odpowiedzi na powyższe posunięcia państw zachodnich, kraje bloku wschodniego powołały do życia Układ Warszawski. Ukształtował się więc dwubiegunowy ład militarny i polityczny jaki miał panować aż do lat 90. z NATO jako instytucją grupującą państwa kapitalistyczne i Układem Warszawskim grupującym państwa socjalistyczne.

Pojawia się więc pytanie: gdzie w tym układzie znajduje się miejsce dla Unii Zachodnioeuropejskiej? Niestety, aż do końca zimnej wojny nie odgrywała ona praktycznie żadnej roli w europejskiej polityce obronnej, w której najważniejszą pozycję miało podporządkowane Stanom Zjednoczonym NATO. Większe zmiany przyniósł dopiero rok 1992. Na mocy traktatu z Maastricht uznano że UZE będzie wykonywać politykę obronną nowopowstałej Unii Europejskiej. Na czerwcowym posiedzeniu Rady Ministerialnej UZE w Petersbergu koło Bonn podjęto kolejne ważne decyzje: pierwszą z nich było określenie rodzajów zadań jakie wykonywać będzie Unia Zachodnioeuropejska. Są to m.in. misje humanitarne i ratownicze, operacje wymuszania i utrzymywania pokoju oraz zarządzanie kryzysowe. Zadania te noszą nazwę misji petersberskich. W celu ich wykonywania zadecydowano o powołaniu Forces Answarable to Western European Union (w skrócie FAWEU, pl. Siły Odpowiadające wobec UZE). Początkowo składały się one z jednostek narodowych oddelegowanych pod dowództwo UZE, później dołączyły do nich pierwsze wielonarodowe oddziały. Utworzenie FAWEU oznaczało, że po raz pierwszy w swojej historii Unia Zachodnioeuropejska dysponowała realną siłą. W 1993 roku powołana została pierwsza wielonarodowa jednostka, Korpus Europejski (Eurocorps) z siedzibą w Strasburgu. W kolejnych latach FAWEU wzięły udział w kilku misjach na terenie byłej Jugosławii, jednak w większości były to misje policyjne.

Unia Europejska wkracza do gry

W połowie lat 90. zaczęły pojawiać się propozycje włączenia UZE do struktur UE. Zwolennikami tej koncepcji były Niemcy i Francja, ale przeciwna była Wielka Brytania. Sytuacja uległa zmianie po objęciu urzędu premiera przez zwolennika integracji europejskiej, Tony’ego Blaira. Podczas francusko-brytyjskiego szczytu w Saint-Malo w 1998 roku podpisana została wspólna deklaracja przywódców obu państw, wyrażała ona potrzebę zapewnienia Unii zdolności obronnych. Teraz, gdy nie było już brytyjskiego sprzeciwu wobec bardziej zdecydowanych działań, szybko wykonano kilka kolejnych kroków na drodze do wyposażenia UE w potencjał militarny. Przede wszystkim, w kwietniu 1999 roku zawarta została umowa między NATO i UE pozwalająca tej drugiej organizacji korzystać z zasobów planistycznych NATO przy przeprowadzaniu samodzielnych operacji (tzw. Formuła Berlin Plus). W grudniu tego samego roku, na szczycie Rady Europejskiej w Helsinkach oficjalnie ustanowiono Wspólną Politykę Bezpieczeństwa i Obrony (WPBiO). Podjęto także decyzję o przejęciu przez UE kompetencji Unii Zachodnioeuropejskiej, w tym misji petersberskich i stopniowym wygaszeniu jej działalności. Ostatecznie UZE została rozwiązana w 2010 roku. W deklaracji wydanej na zakończenie szczytu podkreślono także konieczność pogłębienia współpracy UE i NATO. W 2004 podjęto decyzję o powołaniu Europejskiej Agencji Obrony, której zadaniem ma być wspieranie Rady Europejskiej i państw członkowskich w ich dążeniach do poprawy zdolności obronnych. W tym samym roku rozpoczęto tworzenie wspomnianych już wcześniej grup bojowych. Są to niewielkie (do 2 tysięcy żołnierzy) oddziały gotowe do szybkiego przerzucenia w rejon konfliktu lub katastrofy, jaka mogłaby mieć miejsce do 6 tysięcy kilometrów od Brukseli.

Perspektywy na przyszłość

Nie ulega wątpliwości, że jeszcze przez wiele lat to NATO będzie głównym gwarantem bezpieczeństwa w Europie. Nie oznacza to jednak, że UE powinna zrezygnować ze starań na rzecz rozbudowy swojego potencjału militarnego. Już teraz można wskazać korzyści płynące ze współpracy, jak chociażby wymiana doświadczeń między żołnierzami służącymi w wielonarodowych grupach bojowych czy wysiłki Europejskiej Agencji Obrony na rzecz utworzenia wspólnego rynku przemysłu zbrojeniowego. Przed Europą wiele wyzwań, z pewnością jednym z ważniejszych będzie zapowiadane przeorientowanie amerykańskiej polityki obronnej na obszar Pacyfiku. Jednym z przejawów tej zmiany będzie wycofanie części amerykańskiej armii z Niemiec. Jeżeli Amerykanie zdecydują się kontynuować tą politykę, w przyszłości Europa będzie musiała samodzielnie zadbać o swoje bezpieczeństwo. 

Copyright © 2011 stosunkimiedzynarodowe.pl. Projekt i realizacja: agencja interaktywna netturbina.pl.