<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>

<channel>
	<title>Stosunki Międzynarodowe</title>
	<atom:link href="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl</link>
	<description>dokumenty, dyplomacja, who is who, bezpieczeństwo międzynarodowe, organizacje terrorystyczne, międzynarodowe stosunki polityczne, międzynarodowe prawo publiczne, historia doktryn politycznych, historia konfliktów zbrojnych, marketing polityczny...</description>
	<pubDate>Wed, 01 Sep 2010 16:07:46 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.6.2</generator>
	<language>en</language>
			<item>
		<title>Wspólna Europa Obywateli?</title>
		<link>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/09/01/wspolna-europa-obywateli/</link>
		<comments>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/09/01/wspolna-europa-obywateli/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Sep 2010 16:07:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam Tecław</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[historia doktryn politycznych]]></category>

		<category><![CDATA[home]]></category>

		<category><![CDATA[Solidarność]]></category>

		<category><![CDATA[Żelazna Kurtyna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/?p=1144</guid>
		<description><![CDATA[Nie ulega wątpliwości, że przełom 1989 roku miał dla Europy ogromne znaczenie. Wraz z upadkiem państw komunistycznych w Europie Środkowo-Wschodniej rozpoczął się trudny proces transformacji byłych „demoludów”, jak i integrowania dwóch podzielonych po 1945 r. części Starego Kontynentu. Proces ten trwać będzie lata, ale już teraz możemy obserwować bardzo interesujące tendencje, które przy odpowiednim nagłośnieniu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/wp-pliki/2010/09/logo-solidarnoaa.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1145" title="logo-solidarnoaa" src="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/wp-pliki/2010/09/logo-solidarnoaa-150x78.jpg" alt="" width="150" height="78" /></a>Nie ulega wątpliwości, że przełom 1989 roku miał dla Europy ogromne znaczenie. Wraz z upadkiem państw komunistycznych w Europie Środkowo-Wschodniej rozpoczął się trudny proces transformacji byłych „demoludów”, jak i integrowania dwóch podzielonych po 1945 r. części Starego Kontynentu. Proces ten trwać będzie lata, ale już teraz możemy obserwować bardzo interesujące tendencje, które przy odpowiednim nagłośnieniu i upowszechnieniu, mogłyby się stać inspiracją do dyskusji, także na Zachodzie. Jedną z nich jest wzrost wiedzy Zachodu o wydarzeniach w części Europy „za żelazną kurtyną”.</p>
<p><strong>pisze Krzysztof Ruchniewicz, Kultura Liberalna</strong></p>
<p><span id="more-1144"></span></p>
<p>Po 1945 r. obszar ten był przez Zachód bardzo stereotypowo postrzegana jako część imperium radzieckiego, próby wybijania się na niepodległość podporządkowanych tam państw były traktowane w większości jako wewnętrzne sprawy bloku wschodniego. Skutki II wojny światowej z milionami zabitych i kalek oraz ogromem zniszczeń były swoistym mitem założycielskim integracji europejskiej, która w początkach lat 50. XX wieku poczęła się rozwijać najpierw z udziałem sześciu państw. Drugim mitem, nie mniej silnym, był mit antykomunistyczny. Zagrożenie ze strony ZSRR i bloku wschodniego jednoczyło zachodnich Europejczyków także politycznie, czemu służył również parasol ochronny USA.</p>
<p>Na tle tych warunków wyjściowych można rozpatrywać politykę USA w latach 60. i niektórych państw zachodnioeuropejskich, jak RFN (nowa polityka wschodnia), które w myśl polityki odprężenia szukały kontaktów z reżymami komunistycznymi, prowadziły z nimi wymianę gospodarczą. Bez wątpienia dużym sukcesem tej polityki było podpisanie w Helsinkach w 1975 roku porozumień, które zobowiązywały także państwa komunistyczne do przestrzegania praw człowieka.</p>
<p>Powstanie „Solidarności” w Polsce, choć było jaskrawą manifestacją emancypacji obywatelskiej, było także w pewnym sensie dla Zachodu, przynajmniej dla niektórych państw, kłopotliwe. Komplikować bowiem mogło stosunki z hegemonem bloku wschodniego. Trudno było jednak nie zauważyć, że oto po raz pierwszy w jednym z krajów bloku wschodniego powstał ogromny ruch masowy, stworzony oddolnie, spontanicznie wcielający zasady demokratyczne w swym działaniu. Oczywiście, już wcześniej próbowano osłabić kuratelę Moskwy i komunistyczną dyktaturę, lecz nigdy nie uczestniczyło w tych działaniach tak licznie całe niemal społeczeństwo, lecz tylko niektóre jego grupy. Także świadomość użycia armii radzieckiej na Węgrzech (1956) i Czechosłowacji (1968) były hamulcami powstrzymującymi przed bardziej śmiałymi wystąpieniami. Sytuacja w Polsce i ZSRR w 1980 roku była już jednak inna. Ze strajku w jednej stoczni szybko płomień buntu przeniósł się do innych zakładów Wybrzeża, a stamtąd na całą Polskę. Do robotników – tej domniemanej awangardy systemu komunistycznego – szybko zaczęły dołączać inne grupy społeczeństwa, chłopi, inteligencja. Ruch „Solidarności” stał się w krótkim czasie ruchem ogólnospołecznym i ogólnokrajowym, podejmującym działania nie tylko w wielkich miastach, ośrodkach przemysłowych, ale także w małych ośrodkach powiatowych, na terenach wiejskich.</p>
<p>Była to jednak rewolucja samoograniczająca się. Jej celem nie było – co wielokrotnie podkreślano – obalenie istniejącego systemu, lecz wyegzekwowanie praw pracowniczych (wolne związki, prawo do strajku), przestrzeganie konstytucji w kwestii teoretycznie istniejących praw i wolności. Strajkujący byli realistami i twardo stąpali po ziemi. Doskonale zdawali sobie sprawę, że każde – choćby wywołujące cień niepewności – żądanie polityczne w tym kierunku, może wywołać reakcję władz polskich, a także ZSRR i jej sojuszników. Jak ostrożne i rozważne było to postępowanie, wiemy dzisiaj, gdy znamy wewnętrzne dyskusje wśród państw członków Układu Warszawskiego, gdzie już w grudniu 1980 roku domagano się interwencji w Polsce i zdławienia „bakcyla” „Solidarności”. Robotnicy Wybrzeża, całe społeczeństwo nabrało więc w tych przełomowych miesiącach przekonania o swej sile, o możliwości przeprowadzania zmian, które tak szumnie na sztandarach mieli wypisane komuniści. Wprowadzenie stanu wojennego położyło kres oficjalnej działalności związku. Nastąpiły aresztowania, mordy na pojedynczych osobach. Symbolem pozostanie ks. Jerzy Popiełuszko, którego zamordowali funkcjonariusze służby bezpieczeństwa. Przez chwilę państwo komunistyczne przestraszyło się masowych protestów, zezwoliło – co znów było ewenementem – na publiczny proces i skazanie winnych.</p>
<p>Reakcje na Zachodzie Europy na powstanie „Solidarności” i pierwsze miesiące jej działalności były różne: od gestów poparcia do potępienia. Niektóre z tych państw w strajkujących na Wybrzeżu robotnikach doszukiwały się kolejnego zagrożenia dla kruchego pokoju w Europie, niepotrzebnego „drażnienia” ZSRR. Dla państw zdominowanych przez ZSRR były ogromnym zagrożeniem, obawiano się pojawienia się podobnych ruchów w ich krajach. Jeszcze w październiku 1980 roku NRD zamknęła szczelnie granicę i odwołała z naszego kraju wszystkich swych studentów.</p>
<p>Przemiany 1989 roku pozwalają więc na nowo odkryć Europę Środkowo-Wschodnią Europie Zachodniej i poznawać lepiej jej doświadczenia. W takim kontekście przeczytałem tekst K.-H. Nussera i cieszę się, że stawia on polski przypadek sprzed lat jako inspirujący do pogłębionej dyskusji nad kondycją dzisiejszej Europy. Po raz pierwszy mamy bowiem ogromną szansę na prowadzenie wspólnej dyskusji, szukania wspólnych odpowiedzi. Polska po raz pierwszy jawi się także jako równorzędny partner. Ta banalna prawda, że Europy nie tworzą państwa, a jej obywatele jest kwintesencją rozważań Nussera. Jakiej Europy potrzebują dzisiaj Europejczycy? Jaki jest udział każdego z nich w sprawach ogólnoeuropejskich? Jakie obowiązki mają obywatele, a jakie państwa? „Solidarność” pokazała, że odwagą i kompromisem można osiągnąć cel. Był to jednak okres nadzwyczajnego poczucia jedności i zaangażowania. Uzasadnione wydaje się także pytanie, co dla nas samych wynika z dziedzictwa „Solidarności”. Chwaląc tamte obywatelskie postawy, ciągle pamiętać musimy, jak słabe jest jeszcze nasze społeczeństwo obywatelskie, jak w gruncie rzeczy niewielu Polaków aktywnie uczestniczy w procedurach demokratycznych. Niezależnie od tego, czy dotyczy to płaszczyzny lokalnej, krajowej czy europejskiej. A przecież lepszych niż teraz warunków do odpowiedzialnych, obywatelskich postaw nie ma. 21 Postulatów z Gdańska to symbol pewnej postawy i dążeń, oczywiście nie program polityczny dla współczesnej Europy. Dobrze jest jednak przypomnieć Europejczykom, dla których w większości demokracja wydaje się bytem oczywistym, niemalże nudnym, że nie tak dawno, duża część naszego kontynentu mogła tylko w bezpośrednim starciu z władzą wyartykułować swoje stanowisko i z trudem uzyskać poszanowanie podstawowych praw ludzkich i obywatelskich. Być może tekst Karla-Heinza Nussera zachęci do pogłębionej debaty nad kondycją Europy i wieloaspektowym dziedzictwem Europejczyków.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/09/01/wspolna-europa-obywateli/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Azerbejdżan- świecka republika czy  państwo „czystego islamu”?</title>
		<link>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/08/06/azerbejdzan-swiecka-republika-czy-panstwo-%e2%80%9eczystego-islamu%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/08/06/azerbejdzan-swiecka-republika-czy-panstwo-%e2%80%9eczystego-islamu%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Aug 2010 09:26:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam Tecław</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[home]]></category>

		<category><![CDATA[Azerbejdżan]]></category>

		<category><![CDATA[Górski Karabach]]></category>

		<category><![CDATA[Hajdar Alijew]]></category>

		<category><![CDATA[Islam]]></category>

		<category><![CDATA[Kaukaz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/?p=1139</guid>
		<description><![CDATA[Azerbejdżan to w większości szyicki kraj z sunnicką mniejszością na północy republiki. Obecnie prawie 97 % mieszkańców Azerbejdżańskiej Republiki (A.R) jest muzułmanami. Według oficjalnych danych szyici stanowią 65% państwa. Oprócz Azerów islam wyznają Lezgini, Awarowie (mniejszości narodowe, które mieszkają na północy kraju, na granicy z Dagestanem), Tałyszowie (mniejszość narodowa, mieszkająca na południu A.R, na granicy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/wp-pliki/2010/08/baku.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-1140" title="baku" src="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/wp-pliki/2010/08/baku-150x114.jpg" alt="" width="150" height="114" /></a>Azerbejdżan to w większości szyicki kraj z sunnicką mniejszością na północy republiki. Obecnie prawie 97 % mieszkańców Azerbejdżańskiej Republiki (A.R) jest muzułmanami. Według oficjalnych danych szyici stanowią 65% państwa. Oprócz Azerów islam wyznają Lezgini, Awarowie (mniejszości narodowe, które mieszkają na północy kraju, na granicy z Dagestanem), Tałyszowie (mniejszość narodowa, mieszkająca na południu A.R, na granicy z Iranem). Za zwolenników islamskich odłamów w republice są przedstawiani głównie szyici, sunnici-szafiici i chanafici.  Azerbejdżan jest świeckim państwem, w którym religia nie odgrywa poważnej roli w życiu politycznym. Jednak każde państwo islamskie ma swoje priorytety na arenie międzynarodowej.</p>
<p>Po raz pierwszy dla portalu StosunkiMiedzynarodowe.pl pisze <strong>Guseyn Masmaliyev<br />
</strong><span id="more-1139"></span></p>
<p>Artykuł 7 konstytucji A.R brzmi: Azerbejdżan jest demokratyczną, prawną, świecką, unitarną republiką. Artykuł 18 proklamuje oddzielenie religii od państwa i równość wszystkich konfesji wobec prawa. W 1992 r. parlament A.R przyjął „prawo o wolności wyznania” w Azerbejdżanie. Jednak w dwa lata później do tego prawa został przyjęty cały szereg poprawek, skierowanych wobec misjonarzy, wyznających inne religii. Obcokrajowcom zabraniano zajmować się religijną propagandą na terytorium A.R, a wszystkie religijne organizacje miały przejść rejestrację. Przyjęcie takiego rodzaju poprawek było spowodowane obawami przeniknięcia do państwa radykalnych islamskich poglądów. Islam nie patrząc na konstytucyjne deklaracje o świeckim charakterze państwa, został ważną częścią kraju, tworzącą niepodległy Azerbejdżan. Zielony kolor na fladze republiki symbolizuje islam, na Koranie przysięga prezydent A.R. Dniami świątecznymi są m.in. dni religijnych świąt muzułman. W 1991 r. został otwarty Bakiński Islamski Uniwersytet. W 1994 r. były prezydent A.R Hejdar Alijew dokonał hadżu (pielgrzymki) do Mekki. Postsowiecki Azerbejdżan zademonstrował swoją umiejętność przeprowadzania dość gibkiej polityki w stosunku do różnych konfesji (od prawosławia do przedstawicieli różnych protestanckich zjednoczeń). Jednocześnie po 1991 r. w republice zaczęły się pojawiać różne religijne społeczności, których wcześniej w państwie w ogóle nie było. Co doprowadziło do tego, że Azerbejdżan, jak i inne postsowieckie państwa, spotkał się z problemem radykalnego islamu.<br />
Islam, będąc religią, która dość wcześnie upowszechniła się wśród wielu narodów Kaukazu, przeżywa na obecnym etapie głębokie transformacje, które nie mogły się nie odbić jak na religijnej, taki i na politycznej sytuacji w tym regionie. W ciągu ostatnich 20 lat miały miejsce znaczące zmiany, które zupełnie zmieniły obraz życia religijnego w regionie. Rola islamu w ciągu tych lat gwałtownie wzrastała. Islam przenikał różne sfery życia kaukaskich narodów. W wyniku tych wydarzeń religia ta została na Zakaukaziu tematem bardzo upolitycznionym.<br />
Nie patrząc na ogólnie świecki charakter Azerbejdżanu, jego strategiczne położenie między Iranem a Turcją z jednej strony, a wspólna granica z niespokojną republika Rosji-Dagestanem z drugiej,  czyni z niego pole dla rywalizujących między sobą obcych islamskich struktur, pokojowo nastawionych, jak i fundamentalnych. Azerski rząd jest przekonany, że przyczyną ataków islamskich ekstremistów jest jego ścisłe ekonomiczne i polityczne związki z zachodem. Po rozpadzie Związku Radzieckiego Azerbejdżan popadł w silne religijne wpływy  Iranu, Turcji, Arabii Saudyjskiej i Rosji. W przypadku Rosji i Iranu i w pewnej mierze Turcji, było to nieuniknione, ponieważ zamieszkujące Azerbejdżan mniejszości narodowe w większości są podzielone i zamieszkują również terytoria sąsiednich państw. Na przykład zamieszkujące północne rejony A.R narody lezgiński i awarski, w większości mieszkające w Dagestanie, i co jest naturalne, religijne i nacjonalne samookreślenie tych narodów żywi się właśnie z Dagestanu. W identycznym położeniu znajdują się iranojęzyczni Tałyszowie, podzieleni między Azerbejdżanem a Iranem.<br />
Dla Azerbejdżanu istnienie radykalnych ugrupowań nie jest zjawiskiem zwyczajnym, ponieważ azerskie społeczeństwo zawsze było dumne ze swej religijnej i etnicznej tolerancji. Zjawiskiem normalnym w Azerbejdżanie jest, że sunnici i szyici modlą się w jednym meczecie, chociaż w Iranie lub innych muzułmańskich republikach jest to niemożliwe. Jednak i w Azerbejdżanie można zauważyć wzrost radykalizacji islamu właśnie pod wpływem obcych państw. A chodzi o to, że za czasów Związku Radzieckiego naród był izolowany od religii i nie umiał odróżniać prawidłowe od nieprawidłowego, co jest korzystne dla ojczyzny a co nie. Dzisiejszy Azerbejdżan demonstruje przywiązanie do zasad świeckich, jak i umiejętność prowadzenia dialogu z różnymi konfesjami, woląc stabilność niż wierność „czystości religii”. Jednak system „sterownej demokracji” i socjalne problemy współczesnego Azerbejdżanu aktualizują radykalny islam, z którym jest ciężko walczyć, a nawet walka ta jest niemożliwa wyłącznie siłowymi metodami, bez likwidacji przesłanek, popularyzujący ten ruch wśród ludności. Można powiedzieć, że dzisiaj dla aktywizacji radykalnego islamu w Azerbejdżanie jest kilka istotnych przesłanek: 1. Słaba, zdemoralizowana i politycznie nieefektywna świecka opozycja (istnieje niezadowolenie władzą, a mechanizmu dla jego wyrażenia poprzez cywilizowaną opozycję brak.) 2. Etnonarodowa trauma (utrata suwerenności nad Górskim Karabachem, i siedmioma rejonami poza jego granicami) i możliwość interpretacji ormiańsko-azerskiego konfliktu jako między religijnej konfrontacji. 4. Realizacja autorytarno- modernizacyjnego projektu, któremu towarzyszą gwałtowne społeczne rozwarstwienie, korupcja, zmiana tradycyjnych życiowych ustrojów. 5. Sąsiedztwo z Dagestanem a Iranem, (w pierwszym przypadku po sąsiedztwu znajduje się region, który został centrum salafickiego (odnowionego) islamu na Kaukazie, a w drugim szyicki kraj, orientowany na eksport islamskiego modelu władzy i organizacji życia społecznego. 6. Masowe rozczarowanie Stanami Zjednoczonymi i w ogóle Zachodem. Na początku i w połowie lat 1990-ch w Azerbejdżanie panowało przekonanie, że USA i UE zdołają pomóc Azerbejdżanowi uregulować z korzyścią dla siebie konflikt o Górski Karabach. Jednak niepowodzenia procesu negocjacyjnego, który został zainicjowany, przede wszystkim, przez zachodnie państwa, spowodowały masową niechęć do amerykańskiej i europejskiej polityki.</p>
<p>Zjawisko upowszechnienia radykalnego islamu w Azerbejdżanie zaczęło się jeszcze w 80 i 90-ch latach. Na początku lat 90-ch w Azerbejdżanie trwała walka o władzę, ale samej efektywnej władzy jeszcze nie było. Granicy państwa były niezabezpieczone i ludność była bezbronna przed natarciem misjonarzy z zagranicy. Wahhabici, albo tak zwani salafici (z arabskiego „przodkowie”) dostawali się na teren Azerbejdżanu z Azji Centralnej i Kaukazu Północnego. Z czasem w Azerbejdżanie zaczęły się upowszechniać salafickie poglądy. Upowszechnienie salafii jest związane również z Czeczenami, którzy osiedlili się w A.R w połowie 1990-ch, a także z przedstawicielami mniejszości etnicznych Lezginów, Awarów i innych. Popularność salafickich poglądów wśród mniejszości etnicznych na północy kraju tłumaczy się ich sąsiedztwem z Dagestanem, gdzie mieszka większość tych narodów. Należy także podkreślić, że Dagestan, Czeczenia i Inguszetia są sunnickimi  republikami, gdzie przeważa szafiizm i są silne wpływy sufizmu.<br />
W 1991-1993 na terytorium republiki aktywni byli misjonarze z Jordanii, Pakistanu i nawet Afganistanu. I jeśli w 80-ch przyjeżdżali oni tylko z kazaniami, to już w 90-ch przyjeżdżali z dużymi pieniędzmi, mieszkali w azerskich miastach, pojawiali się u nich swoi zwolennicy, zwykli ludzie, którzy niewiele rozumieli z religii. W wyniku wojny o Górski Karabach, w 1993-1994 Azerbejdżan został faktycznie bezbronny przed wewnętrznym i zewnętrznym wrogiem, co szczególnie było zauważalnie podczas rządów Narodowego Frontu Azerbejdżanu. Możliwość niekontrolowanej działalności na terytorium Azerbejdżanu wyglądała atrakcyjnie dla różnych organizacji terrorystycznych, działalność których była zabroniona w innych państwach. Przejawiało się to tym, że w Azerbejdżanie zaczęły się odbywać terrorystyczne akty i dywersje. Na przykład 19 marca 1994 r. przez członków lezgińskiego narodowego ruchu „Sadwał” (Jedność) został dokonany wybuch w stolicy Azerbejdżanu- Baku, na stacji metro „20 stycznia”. Zginęło 14 osób, 52 osoby zostały ranne. Sytuacja zaczęła się zmieniać w 1993 r., wraz z dojściem do władzy Hejdara Alijewa. W latach 1993-1996 zostało wykrytych mnóstwo wielkich przestępstw. Były wśród nich i akty terrorystyczne i dywersje i próby przygotowania „islamskiej rewolucji”, kiedy islamscy radykałowie setkami wysyłali azerską młodzież na studia do Iranu, gdzie ci byli uczeni nie tylko Koranu, ale i władania bronią. Zostały rozbrojone również różne nielegalne zbrojne formowania, które były podporządkowane nie państwu, a poszczególnym liderom.</p>
<p>Kolejną przyczyną, która sprzyjała upowszechnieniu radykalnych islamskich grup w Azerbejdżanie, jest polityka samego ówczesnego rządu A.R. Otóż kiedy zaczął się konflikt o Górski Karabach, który był postrzegany przez radykalnych muzułman świata jako wojna islamu przeciwko chrześcijaństwu, władze Azerbejdżanu przedsięwzięły wszelkie środki dla przyciągnięcia zaangażowania finansowego i osobowego wielu wojowniczych muzułmańskich organizacji. Odbywało się to na państwowym poziomie, o czym może świadczyć wizyta wice ministra spraw wewnętrznych A.R Rowszana Dżawadowa w Kabulu w lipcu 1993 r. Tam spotkał się on z liderem partii „Chezb-i-Islam” Chekmatiarem i generałem Raszydem Dustumem. W wyniku dwustronnych spotkań przedstawicieli Kabulu i Baku, zostały otwarte bezpośrednie rejsy lotnicze, za pomocą których wjazd Afgańskich radykalnych środowisk do Azerbejdżanu znacznie się uprościł. Już we wrześniu około 1500 mudżahedinów przyleciało do Azerbejdżanu w celu wzięcia udziału w konflikcie o Górski Karabach po stronie Azerów.</p>
<p>Jedną z głównych przyczyn przeniknięcia radykalnego islamu na terytorium A.R, jak już wspominałem wyżej, jest wspólna granica z północnym Kaukazem. Najpierw wahhabizm (salafizm) upowszechnił się wśród Czeczenów. Dla czeczeńskich separatystów islam o radykalnym przejawie był środkiem, za pomocą którego można było upowszechnić separatyzm na inne republiki północnego Kaukazu, które były lojalne wobec federalnej władzy. Właśnie przez to, że wahhabizm został stłumiony w Czeczenii, ideologia ta przeniosła się do sąsiednich republik, a przede wszystkim do Dagestanu i Inguszetii.<br />
Trzeba oddzielnie rozpatrywać sytuację w Dagestanie. Jest to najbardziej zislamizowana republika na Kaukazie. 2,5 mln Dagestańczyków mają 2 tys. meczetów. Tutaj islamscy studenci studiują w 16 wyższych zakładach naukowych. Dagestan to największa i najbiedniejsza republika na Kaukazie północnym o najwyższym wskaźniku bezrobocia na Kaukazie. Bezrobocie przy wysokim poziomie urodzeń i gęstości ludności, bieda oraz nieodpowiedzialność władz wzmacniają wpływy radykalnych islamistów. Ideolodzy czystego islamu umiejętnie wykorzystali psychologiczne metody oddziaływania (apel do młodzieży, która jest pozbawiona możliwości rozwoju kariery, a nawet szans na dobre wykształcenie). W warunkach masowego bezrobocia, przede wszystkim wśród młodzieży, ich propaganda znajduje wsparcie. Według nieoficjalnych danych w całym regionie od 70 do 80 % osób w wieku do 30 lat nie mają stałej pracy, a tym samym i stałych dochodów. I w wyniku takiej sytuacji radykalny islam upowszechnia się. Dagestan także obecnie zostaje najważniejszym obiektem oddziaływania religijnych ekstremistów. Sytuację komplikują dwa strategiczne komponenty: jeden z nich związany jest z ropą i trasami jej transportowania, inny z wojskowo-strategicznym położeniem Dagestanu jako przygranicznego oraz kaspijskiego obwodu Kaukazu północnego. Nawracanie Dagestańczyków do wahhabizmu jest także spowodowane zarówno wewnętrznymi przyczynami, jak i zewnętrznymi wpływami. Jednak wahhabizm w jakimś stopniu odegrał wśród ludności Dagestanu także pozytywna rolę, ponieważ pomagał utrzymywać porządek i przeciwdziałać przestępczości, elementom moralnej degradacji, alkoholizmowi i korupcji. Jednak z czasem i w Dagestanie napotkał się ten nurt na represje ze strony władzy centralnej, co doprowadziło do jego osłabienia.</p>
<p>Ludność północnych i południowych rejonów Azerbejdżańskiej Republiki tradycyjnie była bardziej religijna, niż w pozostałych rejonach A.R. Arabscy bojownicy i bojownicy z Bliskiego Wschodu po drodze do Czeczenii przechodzili właśnie przez azerskie i dagestańskie ziemie, rozwijając tam salafizm. Posunięciu salafickiego islamu w Azerbejdżanie sprzyjało jeszcze to, że mniejszości etniczne, mieszkające na północy kraju (Lezgini, Awarowie i Cachurzy) mają ścisłe związki etniczne z mieszkańcami Dagestanu i mniej więcej 10 tys. czeczeńskich uchodźców znajdowało się na terytorium państwa w  latach 2000-2001, jednocześnie niewielka liczba Azerów dołączyła się do dagestańskich dżamaatów (uzbrojonych grup) albo czeczeńskich bojowników. W październiku 2001 r. ministerstwo bezpieczeństwa narodowego ogłosiło, że mniej więcej 300 Azerów przeszło szkolenie w obozach salafitów w Czeczenii i Dagestanie. Liczba salafitów ciągle wzrasta szczególnie w Baku i na północy Azerbejdżanu. Salafici mieszkający na północy A.R zazwyczaj trzymają się bardziej wojowniczego islamu. Do póki na Kaukazie byli silni wahhabici, nie wpuszczali oni przedstawicieli innych islamskich ruchów. Jednak osłabienie wahhabizmu w wyniku represji doprowadziło do tego, że przedstawiciele innych radykalnych ugrupowań islamu sukcesywnie zaczęli działać na terenie Dagestanu, i innych regionach północnego Kaukazu.</p>
<p>Separatyzm na Północnym Kaukazie po 2000 r., jako walka za oddzielenie Czeczenii od Rosji, zaczął się skłaniać w stronę religijnych uzasadnień walki. Dzisiaj separatyzm na Północnym Kaukazie przekształcił się w ruch za wyzwolenie muzułman od władzy państwa „niewiernych”, czyli Rosji. Przejawiło się to również w likwidacji Czeczeńskiej Republiki Iczkeria w 2007 r. i ogłoszeniem islamskiego państwa „Kaukaski Emirat”. Według tych, kto stworzył „Kaukaski Emirat” „podstawą ogłoszenia islamskiego państwa jest obowiązek muzułman wobec Allacha ustanowienia na kontrolowanych terytoriach prawa Allacha- tzw. Szariat. W działalności współczesnych wahhabitów bezspornie obecny jest ekstremizm. Zazwyczaj wahhabici są organizatorami i wykonawcami aktów terrorystycznych. Właśnie oni stworzyli oddzielne islamskie terytorium w Dagestanie w 1998-1999 (Kadarska strefa), i Kaukaski Emirat w październiku 2007 r.<br />
&#8220;Kaukaski Emirat” („Imarat Kaukaz”) jest to koncepcja stworzenia islamskiego szariackiego państwa na terenie całego szeregu regionów Kaukazu północnego, ogłoszona w październiku 2007 r. przez ówczesnego prezydenta nieprzyznanej Czeczeńskiej Republiki Iczkeria- Doku Umarowa, który jest także znany pod pseudonimem Abu Osman.<br />
Obecnie „Kaukaski Emirat” faktycznie jest organizacyjną strukturą odrębnego islamskiego podziemia, obejmującą Dagestan, Czeczenię, Inguszetię, Kabardyno-Bałkarię i Karaczajo-Czerkesję. Jest to podziemie zjednoczone wykorzystywanymi metodami i celami: zbrojną walką przeciwko rosyjskiej państwowości na Północnym Kaukazie miejscowych organów władzy i rosyjskich siłowych struktur. W istocie ideologii ruchu leżą idee wahhabizmu i dżihadu. Doku Umarow przy ogłoszeniu dżihadu przeciwko „niewiernym” i ogłoszeniu „Kaukaskiego Emiratu” jednocześnie zdjął z siebie obowiązki głowy Czeczeńskiej Republiki Iczkeria i ogłosił się „emirem” (głównodowodzącym) mudżahedinów Kaukazu i dowodzącym dżihadu, a także jedyną legalną władzą na wszystkich terytoriach, gdzie są mudżahedini. Doku Umarow zrozumiał, że zmiana Czeczeńskiej Republiki Iczkeria na „Kaukaski Emirat” jest w stanie odrodzić i poszerzyć szeregi oporu, a oprócz tego przenieść wojenne działania na terytorium innych republik północnego Kaukazu. Dlatego hasło „Wolność Czeczenii” ustąpiło miejsca sloganowi „islamskiej solidarności”. Sądząc po dalszych wojennych działaniach, Umarow w taki sposób ogłosił swoje pretensje do funkcji naczelnego religijnego i politycznego wojennego dowodzącego terytorium, obejmujące cały szereg regionów Północnego Kaukazu- Dagestan, Czeczenię, Inguszetię, Stawropolski kraj, Północną Osetię- Alanię, Kabardyno-Bałkarię i Karaczajo-Czerkesję. Szefami poszczególnych wilajetów (obwodów) zostali naznaczeni dowodzący miejscowych autonomicznych etnicznych bojowych terrorystycznych jednostek- dżamaatów. „Nie ma konieczności określać granicy Kaukaskiego Emiratu”, uważa Doku Umarow, „po pierwsze dla tego, że Kaukaz jest okupowany przez „niewiernych” i jest terytorium wojny, i naszym najbliższym celem jest wyzwolenie Kaukazu, wzmocnienie szariatu na jego ziemi i wygnanie niewiernych. Po drugie, po wygnaniu niewiernych, musimy zdobyć wszystkie historyczne ziemie muzułman, i nawet te ziemie, które znajdują się obecnie poza granicami Kaukazu”. Jak podkreślił Doku Umarów, u „Emiratu” nie ma granic i są działające bazy „od Azerbejdżanu do Abchazji”. Oficjalni przedstawiciele Rosji, w tym rządzący w administracji kaukaskich regionów nie uznają istnienia „Kaukaskiego Emiratu”, a działalność jego kierownictwa kwalifikuje się jako przestępcza i terrorystyczna. Według różnych źródeł, dane o liczbie zwolenników „Kaukaskiego Emiratu” wahają się od 50 do 1500 osób, jednak według Umarowa „siły bojowników rosną codziennie”.</p>
<p>Wiele ekspertów podkreśla, że napięcie sytuacji na Północnym Kaukazie zbiega się z dokonaniem różnego rodzaju amerykańskich projektów po wzmocnieniu własnej wojskowej obecności w regionie. Na przykład, terytorium tegoż, graniczącego z Azerbejdżanem, Dagestanu jest perspektywicznym, z punktu widzenia przebiegających przez niego międzynarodowych korytarzy transportowych, takich jak na przykład „Północ-Południe”.<br />
Ostatnio coraz częściej pojawiają się  informacje o aktywizacji radykalnych religijnych grup w Azerbejdżanie w związku z działalnością w państwie ruchu wahhabitów. Sami adepci wahhabickiego ruchu nazywają się salafitami. Salafizm jest kierunkiem muzułmańskiej myśli, która apeluje, by orientować się na przykład proroka, jego zwolenników i przodków (as-salaf as salichin).<br />
W kwietniu 2001 r. Ministerstwo Bezpieczeństwa Narodowego (M.N.B) A.R ogłosiło, że jest zaniepokojone upowszechnieniem wahhabizmu w Azerbejdżanie. Według oficjalnych danych M.N.B, w północnych rejonach republiki jawnie aktywizowali się zwolennicy radykalnego islamu. 29 października 2007 r. służba prasowa M.N.B A.R upowszechniła wiadomość o zapobieganiu próbom dokonania aktów terrorystycznych i prowokacji, które były zaplanowane przez islamistskie ugrupowania przeciwko całego szeregu państwowych struktur i ambasady USA w Azerbejdżanie. W ten sam dzień tą informację potwierdził przedstawiciel Państwowego Departamentu USA Sean McCormack, podkreśliwszy również, że uważa azersko-amerykańską współpracę w sferze bezpieczeństwa za afektywną. W ambasadzie amerykańskiej odbyło się spotkanie poświęcone kwestiom bezpieczeństwa w stolicy Azerbejdżanu. W efekcie, uczestniczący doszli do wniosku, że w Azerbejdżanie istnieje groźba wahhabizmu. Według przewodniczącego Centrum Islamskich Badań w Baku Rafika Alijewa, podobnego rodzaju ugrupowania są instrumentami sił zewnętrznych, które dążą do destabilizacji sytuacji w A.R. Wahhabistyczny, albo jak trzeba poprawniej określić, salaficki ślad jest ujawniony w Azerbejdżanie nie po raz pierwszy. Na początku 2006 r. w azerskiej prasie pojawiła się informacja o planowanych, przez tzw. terrorystyczną organizację „Al-Kaida Kaukaz”, terrorystycznych atakach. Według Rafika Alijewa w Azerbejdżanie w ostatnim czasie aktywizowała się działalność islamskich radykalnych ugrupowań, dążących do zmiany świeckiego charakteru Azerbejdżańskiej państwowości.</p>
<p>Obawy te są uzasadnione. Otóż 10 listopada 2009 r. i w następnych dniach, na Północy Azerbejdżanu w regionach graniczących z Dagestanem: Kusarskim i Gubińskim, miały miejsce działania wojenne między siłami zbrojnymi A.R a religijno-politycznym ugrupowaniem wahhabickiej tendencji, która jest słynna pod nazwą „Leśni bracia”. Ugrupowanie „Leśni bracia” ma północno-kaukaskie pochodzenie. W jej skład wchodzą Czeczeńcy, Afgańcy-Arabowie, Dagestańczycy i Azerowie. Organizacja ta działa głównie w południowych regionach Dagestanu i na północy Azerbejdżanu. Członkowie ugrupowania mają związki z mudżahedinami czeczeńskiej wojny i Dagestanu. Część z nich wałczyła z wahhabickim dowódcą polowym Rabanem Chalilowym, który jest znany jako emir dagestańskiego frontu sił oporu Kaukazu. Oddział „Leśnych braci” składa się z dżamaatów, małych ugrupowań, z których każde ma swego kierownika albo „emira”. Ugrupowanie jest bojową wojenną strukturą, która trzyma się koncepcji wojennego dżihadu. W istocie jej ideologii leży koncepcja stworzenia „szariackiego państwa”. Taktyka i metodologia „Leśnych braci” została zapożyczona od czeczeńskiego i dagestańskiego wahhabizmu, który z kolei nosi wpływy afgańskiego dżihadzkiego ruchu mudżahedinów. Jest to instytut wyuczony podczas afgańskiej wojny przez amerykańskie i saudyjskie służby specjalne, później przejawiał się w wojnach: karabachskiej, czeczeńskiej i bośniackiej. Działalność „Leśnych braci” wiąże się również z lezgińską organizacją „Sadwał” (Jedność). „Leśni bracia” zajmowali się również upowszechnianiem radykalnej religijnej literatury, przywiezionej z arabskich państw. Jeszcze w 2005 r. w niektórych regionach A.R., graniczących z Dagestanem, w tym w Chaczmazie i Gusarze, w lasach zostały odkryte zakopane w ziemi amunicja i zapasy żywnościowe. Jak zostało ujawione później, były to naboje należące do „Leśnych braci”. Ciekawe, że członkowie ugrupowania regularnie i bez przeszkód przenikali na terytorium Azerbejdżanu i kontynuowali swoją działalność. Kluczowymi figurami ugrupowania byli:<br />
samozwańczy lider dagestańskich wahhabitów „Emir Dagestanu” Ilgar Mollaczyjew lezgińskiego pochodzenia, który jest także znany pod przydomkiem Abduldżamid z Zakatały (miasto na północy Azerbejdżanu) i jego krewny Samir Mechtin, który jest znany pod przydomkiem Sulejman. W 2007 r. władze Azerbejdżanu aresztowały w Sumgaicie 17 aktywistów „Leśnych braci”, liderem których był Arab z pochodzenia Naif Abduł Kerim Al-Badawi. Pseudonim- Abu Dżafar. We wrześniu 2008 r. władze Azerbejdżanu oficjalnie ogłosiły, że dokonany 17 sierpnia w Bakińskim sunnickim meczecie Abu Bakr terrorystyczny akt organizowali „Leśni bracia”, a dokładniej ugrupowanie Ilgara Mollaczyjewa, który został zlikwidowany w Dagestanie 7 września 2009 r. przez specjalne oddziały wojsk wewnętrznych. Obecnie celem dokonanych przez braci w Azerbejdżanie wojennej działalności jest destabilizacja wewnątrzpolitycznej sytuacji w państwie.</p>
<p>Manipulacje wahhabickim czynnikiem w Azerbejdżanie mogą interesować Rosję i Stany Zjednoczone, które są uważane za geopolitycznych aktorów regionu. Można przypuścić, że wydarzenia, które miały miejsce na północy Azerbejdżanu zostały zainicjowane przez Rosję, która dąży do osłabienia Azerbejdżanu, i tym samym do kontroli nad energetycznymi surowcami regionu. Fakt, że wahhabiccy bojownicy zdołali bez przeszkód dostać się do Azerbejdżanu, a rosyjscy żołnierze wojsk ochrony pogranicza i  służby specjalne nie odnotowały tego, dużo świadczy. Nie jest sekretem, że Rosji nie podoba się ropociąg Baku- Tbilisi- Ceyhan, i możliwie, że poprzez destabilizację sytuacji w Azerbejdżanie dąży ona do udowodnienia Zachodowi, że to akurat Moskwa jest najlepszym i bezalternatywnym wariantem dla zabezpieczenia Europy surowcami energetycznymi. Jednak z drugiej strony, nie należy wykluczać, że Rosja sama dąży do kontroli działalności wahhabickich ugrupowań w Dagestanie. Jest ona również zainteresowana wzmocnieniem granicy azersko-dagestańskiej, ponieważ obawia się przenikania radykalnych islamskich ruchów na terytorium Dagestanu właśnie przez azerską granicę. I w tym celu Rosja chce bardziej aktywnie współpracować z Azerbejdżanem we wzmocnieniu kontroli przygranicznej na dagestańskim odcinku rosyjsko-azerbejdżańskiej granicy.</p>
<p>Możliwie, że włączenie wahhabizmu w islamski czynnik północnego Kaukazu było skierowane na osłabienie samej Rosji. Może pojawienie się „międzynarodowego islamskiego terroryzmu” było potrzebne Stanom Zjednoczonym dla zapewnienia geopolitycznej porażki socjalistycznego systemu i otrzymania kontroli nad światowym rynkiem naftowym. Przecież idee „czystego islamu” jako drogi alternatywnej wobec  komunizmu i liberalnej demokracji mają masowe poparcie wśród mieszkańców Kaukazu. Nie należy zapominać, że na terenie Bliskiego Wschodu islamskie więzi są sponsorowane bezpośrednio przez Arabię Saudyjską, która jest sojusznikiem USA. Nie jest wykluczone, że zarówno „Leśni bracia”, jak i dagestańskie wahhabickie dżamaa są sponsorowane przez Arabię Saudyjską, którą uważa się za najważniejsze państwo wspierające i finansujące wahhabizm na Kaukazie Północnym. Wahhabizm jako salafijski ruch został założony w XVIII w. i miał decydujące znaczenie historyczne w kwestii formowania saudyjskiego państwa. W latach 1990-ch saudyjskie fundusze (a szczególnie Międzynarodowa Organizacja Islamskiej Pomocy, „Al-Haramejn, Ibrahim-Ben-Ibrahim”) i wahhabiccy misjonarze zaczęli rozwijać działalność także w głębi Rosji i na Kaukazie Północnym. Więc można przypuścić, że proces destabilizacji sytuacji na Kaukazie jest także wygodny dla USA, które chcą poprzez rozpoczęcie między religijnych starć, mieć dostęp do surowców energetycznych regionu.<br />
Nie należy zapominać o znaczeniu Iranu w regionie. Iran także jest jednym z islamskich państw, które dąży do eksportu swej religijnej ideologii, ale jest jednocześnie geopolitycznym przeciwnikiem Arabii Saudyjskiej. Jak widać, mnóstwo islamskich organizacji jest wykorzystywanych przez różne mocarstwa dla destabilizacji sytuacji na Kaukazie i w Azji Środkowej, ale takie gry mogą doprowadzić do wojny wszystkich przeciwko wszystkim na całym kontynencie.<br />
Właśnie poprzez wpływy „Kaukaskiego Emiratu” w Azerbejdżanie upowszechniają się radykalne ugrupowania. W Zakatalach (miasto na północy Azerbejdżanu), gdzie mieszkają przedstawiciele 28 narodowości, zaczynając od lata 2001 r., z przerwami toczą się starcia między wahhabitami i miejscową władzą. Liderem tej radykalnej grupy, która działała na północy Azerbejdżanu i co jakiś czas dokonywała akty terrorystyczne oraz ataki na miejscowe organy władzy był Gadży Magomedow, Awar z pochodzenia. Jednak został zabity w 2002 r. podczas ostrzału.<br />
Innym przykładem upowszechnienia radykalnego islamu był wywiad zamieszczony na portalu internetowym „Kaukaz- Centrum” 1 lipca 2002 r. przeprowadzony przez radio „Kaukaz” z Emirem (dowodzącym) azerbejdżańskiego dżamaatu „Tabuk” Rowszenem (Chalidem) Badalowym Kitab-ogly. Z tekstu wynika, że ten dżamaat planuje zacząć dżihad mając na celu „wyzwolenie Kaukazu od okupantów (Rosji), zwrot tymczasowo straconych terytoriów Azerbejdżanu (Górski Karabach) i odrodzenie islamu”.<br />
Z radykalnym islamem jest związany i niedawny wybuch w meczecie w Baku. Jednym z największych salafickich meczetów w Azerbejdżanie jest Abu Bakr, który został zbudowany w 1997 r. w Baku oddzieleniem kuwejckiego społeczeństwa islamskiej ludności i został jednym z najbardziej popularnych meczetów w Azerbejdżanie. Liczba osób przychodzących tu na piątkową modlitwę wynosi ok. 5-7 tys. osób, podczas, gdy do zwykłych szyickich albo sunnickich meczetów przychodzi do 300 osób. Imamem meczetu Abu Bekr jest Gamet Sulejmanow, absolwent Światowego Islamskiego Uniwersytetu w Medinie. Według Sulejmanowa „W innych państwach, takich jak Afganistan, salafici pod hasłami fundamentalizmu obierają za cel zbudowanie islamskie państwa, a w Azerbejdżanie oni takich celów nie mają. Przynajmniej dotąd nie wysuwali oni takich zamiarów w Azerbejdżanie. Dlatego terrorystyczne akty i inne fundamentalne działania nie są inicjowane przez azerbejdżańskie centra salafizmu, takich jak Abu Bakr i inne”. Jednak 17 sierpnia 2008 r. w meczecie Abu Bakr doszło do wybuchu, w wyniku którego zginęły 2 osoby, a 18 zostało rannych. Do dziś, zarówno władza, jak i u społeczeństwo, nie ma konkretnego pojęcia o inicjatorach wybuchu. Ale można przypuścić, że przyczyną wybuchu były motywy polityczne. Otóż w Azerbejdżanie arenę dyskusji o zasadach funkcjonowania współczesnych państw stanowił tylko maczet Abu Bakr. W meczecie często odbywały się dyskusje o tym, jakie ma być „prawdziwe” islamskie państwo i jak ma się prowadzić dżihad. W wyniku tych dyskusji przewodniczącego meczetu- Sulejmanowa oskarżono o współprace z rządem A.R. i pojawiła się opozycja wśród wiernych. 2 września 2008 r. Ministerstwo Bezpieczeństwa Narodowego i generalna prokuratura upowszechniły oświadczenie, według którego udało się ustalić osoby uczestniczące w wybuchu. Okazały się nimi: Ilgar Mollaczyjew i Samir Mechtin, czyli te osoby, które planowały odnowić działalność ugrupowania zbrojnego „Leśni bracia”, stworzyć nielegalne wojskowe pododdziały w północnych regionach republiki. Zamierzali oni także dokonać aktów terrorystycznych, które byłyby wymierzone w społeczno-polityczną stabilność Azerbejdżanu. Wybuch, który miał miejsce w Abu Bakr wstrzymał działalność meczetu. Od razu po wybuchu zabroniono modlitwy na podwórzach bakińskich meczetów. Zwolennicy otwarcia meczetu Abu Bakr uważają, że podobne zakazy tylko doprowadzają do radykalizacji społeczeństwa, przejawów agresji i destabilizacji sytuacji w A.R., co mogą wykorzystać siły zewnętrzne.</p>
<p>Upowszechnienie terroryzmu w Azerbejdżanie jest związane także z konfliktem o Górski Karabach, ponieważ radykalne islamskie ugrupowania łatwo znajdują zwolenników wśród mieszkańców obozów dla uchodźców w Azerbejdżanie. Obozy te są potencjalnymi źródłami upowszechnienia terroryzmu. Rzeczywistą przyczynę wzrostu popularności islamu należy szukać w ogólnej biedzie i braku demokratycznych reform w państwie.<br />
W Azerbejdżanie, graniczącym z muzułmańskimi centrami, które dążą do eksportu swoich kulturowych modeli (Iran, Turcja i państwa Bliskiego Wschodu), do 2001 r. można było zauważyć stały przypływ misjonarzy i przedstawicieli organizacji „charytatywnych”. Pod ich wpływami pojawiły się i szyickie i sunnickie grupy. Azerbejdżan, ze swoimi naftowymi i gazowymi surowcami, z nowym ropociągiem Baku- Tbilisi- Ceyhan, stanowi strategicznie ważny kraj także dla islamistów-reformatorów. 92 meczety w A.R są wybudowane przez inne państwa. Z nich 24 wybudowała Turcja, 63 Kuwejt, 3 Arabia Saudyjska, 1 Iran i 1 Katar. Właśnie pod wpływem tych państw i fundamentalnych ugrupowań w Azerbejdżanie rośnie radykalny islam. Liczba wiernych w samym tylko Baku, w sunnickich (sałafickie) meczetach osiągnęła 15 tys. nie zważając na to, że wcześniej w Azerbejdżanie taka forma islamu, tradycyjna dla Arabii Saudyjskiej, zupełnie nie cieszyła się popularnością. Arabscy fundamentaliści korzystali i korzystają z terytorium Azerbejdżanu dla wsparcia swoich sojuszników w walce przeciwko Rosji. W tym celu, przyjechali oni najpierw do Azerbejdżanu, by walczyć o Górski Karabach. Jednak po wstrzymaniu działań wojennych, wahhabici nie opuścili terytorium Azerbejdżanu,. Wręcz odwrotnie, podczas czeczeńskiej wojny w Azerbejdżanie zaczęły funkcjonować różne „charytatywne” arabskie fundusze, takie jak Al-Igasa (Ocalenie), Al-Charamejn (Dwie świątynie), które wspierały czeczeńskich bojowników. Jednak na terytorium Azerbejdżanu, jak wyjaśniło się w 2000 r., oprócz wahhabitów działały również organizacyjne struktury Al-Dżihadu i Al-Kaidy, które później połączyły swoje wysiłki w walce przeciwko „niewiernym”. A to niepokoi Azerski rząd, ponieważ salafici nie kryją swego dążenia do objęcia władzy w Azerbejdżanie.<br />
Biorąc pod uwagę, że ok. 65-70 % Azerów są muzułmanami-szyitami, wzrost obecności salafitów niepokoi także sąsiedni Iran, który jest głównym oponentem tego ruchu arabów-sunnitów. W islamskich państwach szyici zazwyczaj stanowią mniejszość. Azerbejdżan razem z Iranem, Irakiem i północnym Jemenem są wyjątkami. Właśnie za pomocą Iranu Azerbejdżan został członkiem wpływowej międzynarodowej Organizacji Islamskiej Konferencji. Za pomocą Iranu została stworzona Azerbejdżańska Islamska Partia,  a w 1997 r. jej liderzy zostali oskarżeni o współprace z irańskimi służbami specjalnymi. Najsłynniejszą organizacją, która przeniknęła terytorium Azerbejdżanu z Iranu, była partia „Hezbollach” (Partia Allacha), początek działalności której w Azerbejdżanie przypada na 1993 r. Setki młodych Azerów przechodzą przygotowawcze kursy w obozach „Hezbollachu” na terenie Iranu dla dalszej działalności propagandowej w Azerbejdżanie. Jeszcze jedną organizacją, która była sponsorowana przez Iran i rozwijała działalność w Azerbejdżanie był „charytatywny” komitet „Imdad Imam Chomejni” (Pomoc Imama Chomejni), który nieoficjalnie także rozpowszechniał islamską literaturę, w której koncentrowano się na głoszeniu szyizmu i odrzuceniu sunnizmu. Organizacje te są radykalnymi islamskimi ruchami. Oficjalnie, strona irańska werbuje do pracy ideologicznej przeciwko Baku obywateli Azerbejdżanu w regionach przygranicznych. Przykładem jest fakt zatrzymania 21 sierpnia 2001 r. w przygranicznym z Iranem dżalilabadskim regionie A.R   6 obywateli Azerbejdżanu, u których zostały znalezione dokumenty wskazujące na współprace z radykalnym islamskim ugrupowaniem „Hezbollach”. Jest to nie pierwszy akt zatrzymania w Azerbejdżanie osób współpracujących z irańskimi służbami specjalnymi i „Hezbollachem”. Wiadomo, że Iran dąży do tego, by zostać centrum całego islamskiego świata, w którym większość stanowią sunnici. Dlatego irańscy duchowni dążą do tego, by znaleźć jakiekolwiek jednoczące zasady i idee. W tym celu w irańskim mieście Kuma, irańscy badacze dążą do opracowania ogólnej interpretacji Koranu, z którego byliby zadowoleni wyznawcy obu odłamów, i które zjednoczyłoby przedstawicieli tych dwóch najważniejszych kierunków islamu.<br />
Chociaż od razu po odzyskaniu niepodległości Azerbejdżanu, Iran był jednym z duchownych wzorów w państwie, to obecnie jego wpływy są ograniczone. W 2001 r. w Azerbejdżanie zostały zamknięte wszystkie 22 irańskie medresy. Baku korzysta ze wszelkich możliwych okazji, by przerwać działalność tych organizacji na terenie Azerbejdżanu.<br />
Obawy te, ze strony azerskiego rządu, są zrozumiałe, ponieważ Iran może poważnie zdestabilizować wewnętrzną sytuacje w Azerbejdżanie. Nie patrząc na groźne wypowiedzi Dżalala Muchammedi, Teheran raczej nie będzie zaczynać jakichkolwiek wojennych działań przeciwko Baku. Bardziej korzystnym dla Iranu będą skryte wpływy na polityczną sytuację w Azerbejdżanie. Dlatego może być wykorzystywany czynnik religijny i etniczny. Separatystyczne nastroje wśród narodów zamieszkujących Azerbejdżan, przy odpowiednich warunkach, mogą poważnie zdestabilizować sytuację w Azerbejdżanie. Sprzyja temu fakt zamieszkiwania kresów republiki, przy granicach z Rosją, Armenią i Iranem, ludności lezgińskiej, kurdyjskiej i Tałyszów. Narody te potencjalnie mogą oddzielić się od Azerbejdżanu, wejść w skład sąsiednich państw, albo z ich pomocą stworzyć własne twory polityczne. Destabilizacja w Azerbejdżanie przy pomocy tałyszskiego czynnika, może spowodować lezgińskie narodowe ruchy na północnym-wschodzie republiki. To spowoduje aktywizację narodowego lezgińskiego ruchu w sąsiednim Dagestanie. Sytuacja tam jest na tyle napięta, że wystarczy mały „płomień” i wybuchnie cały rosyjski Kaukaz.<br />
Ożywienie kurdyjskiego narodowego ruchu w Iranie odbije się na Turcji, Iraku i Syrii. We wszystkich tych państwach istnieje problem kurdyjski. W Iraku zaostrzenie jej będzie sprzyjało pojawieniu się wzrostu konfrontacji między Kurdami, szyitami a sunnitami. Podobny scenariusz nieuchronnie odbije się na sytuacji w sąsiednich państwach, przede wszystkim w Libanie i możliwe, że w Jordanii. Na tyle dramatyczne wydarzenia w regionie rzeczywiście nie ominą monarchii w Zatoce Perskiej. Z jednej strony istnieją tutaj masowe, podlegające dyskryminacji, szyickie wspólnoty, z drugiej, zauważalna jest aktywizacja radykalnej islamskiej opozycji. Szczególnie jest to niebezpieczne dla Arabii Saudyjskiej. Faktem jest, że przy takim rozwoju wydarzeń wzrośnie cena na ropę naftową i na skutki w skali światowej nie trzeba będzie długo czekać.<br />
W Azerbejdżanie gwałtownie wzrasta także liczba sunnitów. Odbywa się to w dwóch różnych kierunkach. Pierwszy kierunek to przenikanie sunnizmu na terytorium A.R z północy: Dagestanu i Czeczenii. Sunnici w Azerbejdżanie historycznie byli dagestańskiego i lezgińskiego pochodzenia. W latach 90-ch wzrost sunnitów odbywał się także poprzez Dagestańczyków i Czeczenów, którzy dostawali się na terytorium A.R podczas pierwszej i drugiej kompanii czeczeńskiej. Drugi kierunek, to wzrost w państwie tureckich wpływów i polityka władzy państwa po ograniczeniu wpływów irańskich, w tym poprzez ograniczenie związków religijnych z Iranem, odwołanie studentów z irańskich religijnych centrów. To obiektywnie doprowadza do wzrostu liczby sunnitów pośród Azerów, nawet z tych rodzin, które były tradycyjnie szyickimi. Stosunek do młodych studentów, którzy studiowali w Turcji jest o wiele lepszy niż do tych, którzy studiowali w Iranie. Wywołuje to negatywną reakcje w szyickich społecznościach. Ale azerski rząd zaprzecza istnieniu jakiejkolwiek dyskryminacji. Obecnie na terytorium A.R kontynuują swoją działalność głównie tureckie religijne organizacje. Ankara dąży do ogrodzenia turskiego świata od wpływów radykalnego islamu z Bliskiego Wschodu i Iranu. Działalność religijnych grup z Turcji była życzliwie przyjmowana, ponieważ świecki model tego państwa bliski jest Azerbejdżanowi. Jednak ostatnio wzrósł nacisk Baku na wszystkich aktywistów, którzy upowszechniają turecki sunnicki islam w Azerbejdżanie.<br />
Azerski rząd stara się kontrolować religijną sytuację w państwie i zapobiec upowszechnieniu się radykalnego islamu. Państwowy Komitet ds. Religijnych Organizacji, główny państwowy organ, posiadający pełnomocnictwa w kwestii religijnej, został stworzony w 2001 r., by obserwować rejestrację i działalność religijnych ruchów. Za „oficjalny” islam w Azerbejdżanie odpowiada Zarząd Muzułman Kaukazu (ZMK), formalnie niezależna instytucja, stworzona w czasach radzieckich. Jego prezesem jest szyita Szejach-ul-islam Allachszukur Paszazade. Zarząd kontroluje islamskie wykształcenie, mianuje mułłów i wyznacza wysokość pensji duchownych. Zaangażowanie Paszazade w wewnętrzną politykę A.R jeszcze bardziej osłabiła prestiż ZMK wśród religijnych społeczności. Mnóstwo z nich uważa, że ZMK robi za mało w zakresie okazywania pomocy meczetom i religijnym społecznościom. Pod kontrolą ZMK znajduje się Islamski Uniwersytet w Baku i jego 4 regionalne filie (Zagatały, Sumgait, Lenkorań i Mingeczaur). Jest to jedyny oficjalny zakład naukowy, w którym można dostać islamskie wykształcenie. ZMK podejmuje wysiłki w celu przyciągnięcia do religijnej działalności młodych Azerów, którzy studiowali religię za granicą, szczególnie w Turcji, Egipcie, Syrii, Kuwejcie, Arabii Saudyjskiej i nawet w Iranie. Uważa się, że jest to lepszy sposób na likwidację radykalizmu.</p>
<p>Według wielu duchownych Azerbejdżanu radykalizm upowszechnia się w A.R właśnie dlatego, że w Azerbejdżanie profesjonalna islamska oświata jest na bardzo niskim poziomie. Paszazade: „Musimy wyjaśnić narodowi islamskie wartości, powołać do walki za czyste społeczeństwo, ale na razie jest to niemożliwe, ponieważ za mało kontaktujemy się z młodzieżą i dlatego ona idzie do radykalnych duchownych, którzy umieją ciekawie opowiadać o islamie. W Azerbejdżanie praktycznie nie istniał i nadal nie istnieje element oświaty w dziedzinie religii”. Religijna radykalizacja w Azerbejdżanie jest związana ze słabą edukacją zasad islamu. „Jeśli młody człowiek chcę przyjść do Boga, ale nie wie jak to może zrobić, to znajdą się ci, którzy ogłupią go propagandą. Tacy ludzie korzystają akurat z braku masowej muzułmańskiej oświaty”. Biorąc to pod uwagę, rząd podejmował niektóre kroki, mające na celu wzmocnić współprace z wierzącymi, polepszyć religijne wykształcenie dla młodzieży, dążyć do wzrostu „ojczystego” islamu, który bazuje na miejscowych wartościach i tradycjach, starał zatrzymać wkraczanie obcych religijnych ruchów. Jednak niektóre muzułmańskie społeczności Azerbejdżanu, przede wszystkim salafici nie uznają duchownej władzy oficjalnego duchowieństwa. A Allachszukur Paszazade, z kolei, wzywa do walki przeciwko wahhabizmowi, uważając, że jest to jedna z przyczyn radykalnego ekstremizmu. „Żeby przeciwstawiać się upowszechnieniu tych szkodliwych zjawisk, trzeba głębiej studiować islam i konsolidować społeczeństwo”. Paszazade podkreślił, że ostatnie wydarzenia w Azerbejdżanie świadczą o aktywizacji radykalnych islamskich grup, dlatego są konieczne poważne kroki, by zapobiec upowszechnieniu się podobnych procesów.<br />
Ostatnie wydarzenia w Azerbejdżanie: zapobieganie próby ataku na ambasadę USA w Baku (2007 r.), wybuch w meczetu Abu Bakr i starcia na północy kraju z radykalnymi ugrupowaniami zmuszają do zastanowienia się nad tym, do jakiego poziomu islamski ekstremizm stanowi groźbę dla bezpieczeństwa tego bogatego  ropę państwa.<br />
Po rozpadzie Związku Radzieckiego i otrzymaniu niepodległości w 1991 r., w Azerbejdżanie pojawiły się sunnickie i szyickie grupy, różne radykalne ugrupowania, które nie chcą uznać duchownej władzy oficjalnego duchowieństwa. Niektóre z nich kierują się także politycznymi celami, a niektóre nawet planują obrać gwałtowną działalność dla obalenia rządu. Salafizm ,praktycznie nie znany w Azerbejdżanie jeszcze 20 lat temu, teraz znalazł zwolenników w tym kraju, szczególnie w Baku i na północy państwa. Młodzież w stolicy i innych miejskich centrach odnosi się do religii z większą żarliwością niż starsze pokolenie, ponieważ dla niej jest to najważniejsza droga dla szukania tożsamości. Mnóstwo ludzi obraca się do religii po politycznym, albo ekonomicznym rozumieniom. Jednak Azerbejdżan to świeckie państwo, gdzie poziom przywiązania do religii jego muzułmańskiej ludności jest dość umiarkowany. Muzułmańska tożsamość w Azerbejdżanie bardziej bazuje na kulturze i etnicznej przynależności niż na religii. W dodatku w Azerbejdżanie nie ma warunków dla polityzacji islamu, ponieważ nie ma silnego religijnego lidera, a pozostali są nastawieni prorządowo.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/08/06/azerbejdzan-swiecka-republika-czy-panstwo-%e2%80%9eczystego-islamu%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Zwrot nad Balatonem</title>
		<link>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/08/04/zwrot-nad-balatonem/</link>
		<comments>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/08/04/zwrot-nad-balatonem/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Aug 2010 09:11:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam Tecław</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[home]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/?p=1136</guid>
		<description><![CDATA[Od kwietniowych wyborów na Węgrzech liczy się tylko prawica. Tak zadecydowali wyborcy – Fidesz Viktora Orbana zdobył 263 mandaty na 386 możliwych, dziki czemu stał się jedyną partią po 1989 roku, która zapewniła sobie większość konstytucyjną. 25 kwietnia 2010 roku na scenie politycznej na Węgrzech stało się coś bezprecedensowego – pytanie, jak Fidesz poradzi sobie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/wp-pliki/2010/08/viktor-orban-flags.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1137" title="viktor-orban-flags" src="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/wp-pliki/2010/08/viktor-orban-flags-150x133.jpg" alt="" width="150" height="133" /></a>Od kwietniowych wyborów na Węgrzech liczy się tylko prawica. Tak zadecydowali wyborcy – Fidesz Viktora Orbana zdobył 263 mandaty na 386 możliwych, dziki czemu stał się jedyną partią po 1989 roku, która zapewniła sobie większość konstytucyjną. 25 kwietnia 2010 roku na scenie politycznej na Węgrzech stało się coś bezprecedensowego – pytanie, jak Fidesz poradzi sobie z ogromem zadań, jakie przed nim stoją, presją społeczną oraz kryzysem pisze<br />
<strong>MARTYNA KOŚKA</strong>*<br />
<span id="more-1136"></span><br />
Ten wynik oznacza fundamentalne zmiany w węgierskiej polityce. Rządząca przez 8 lat lewica poniosła klęskę (59 miejsc). Ten marny wynik nie powinien dziwić, gdy wziąć pod uwagę aferę z tzw. &#8216;taśmami prawdy&#8217; w 2006 roku, gdy premier Gyurcsany przyznał, że jego rząd świadomie posługuje się sfałszowanymi statystykami i ukrywa prawdę o złej sytuacji gospodarczej kraju. Na ulice największych miast wyszły tłumy, zamieszki trwał przez wiele dni. W 2009 roku znienawidzony Gyurcsany podał się do dymisji, a jego miejsce zajął fachowiec Gordon Bajnai. Było już za późno na odbudowanie mocnej pozycji lewicy. Kłamstwa wyborcy nie są w stanie zaakceptować, więc 59 miejsc z Zgromadzeniu Narodowym są i tak znośnym wynikiem.</p>
<p>Czas lewicy się kończył, przynajmniej na najbliższe 4 lata. Obserwatorzy powinni zwrócić baczną uwagę na inny ruch, który zdobył 47 mandatów – co wcale nie oznacza, że nie jest godnym przeciwnikiem dla Fideszu. Mowa o partii Jobbik -  czyi Ruchu na rzecz Lepszych Węgier. Partia powstała po aferze z przeciekiem taśm. Jobbik doskonale wczuł się w narastające w znacznej części Węgrów poczucie gniewu przeciw władzom, obcym (Romom), małej skuteczności instytucji państwowych. Jak deklarowali założyciele, Jobbik miał ostatecznie wyzwolić Węgrów z komunizmu i zaoferować im zmianę systemu – a także wcielać w życie mit Wielkich Węgier. 90 lat po zawarciu układu pokojowego z Trianon wielu Węgrów wciąż nie może się pogodzić z faktem, że w wyniku decyzji politycznych utracili niemal 2/3 swej powierzchni, a za granicą nowego państwa znalazły się tysiące osób, które węgierski uważały za swój język ojczysty. Każda organizacja, która chce w szybki sposób zbić społeczny kapitał wie, jak wiele może zyskać, uderzając w tę nutę nostalgii i poczucia oszukania. Jobbik jest tego świadomy i dlatego polityka historyczna stanowi jeden z jego głownych punktów odniesienia.<br />
Jobbik Ma także swoje zbrojne skrzydło – Węgierską Gwardię, utworzone w 2007 roku. Zaprzysiężenie 56-osobowej Gwardii (liczebność zwiększała się z tygodnia na tydzień, ale sama liczba członków – 56 – też nie byłą przypadkowa: nawiązywała do roku 1956, zrywu antykomunistycznego) odbyło się w stolicy przed Zamkiem Królewskim. Członkowie wystąpili w mundurach z emblematami Arpadów – podobnymi do tych, jakich w latach 30. używali węgierscy faszyści. Za cel Gwardia przyjęła pracę z młodzieżą i wychowanie jej w duchu myśli prawicowej. Ceremonia zmobilizowała mniejszości narodowe i organizacje antyfaszystowskie, które w tym samym dniu zorganizowały swoje pochody i manifestacje. Światowy i Kongres Żydów zaapelował do ówczesnego premiera Gyurcsanya o delegalizację Ruchu jako organizacji nawołującej do nienawiści rasowej.   Jobbik od samego początku sprzeciwiał się wstąpieniu Węgier do Unii Europejskiej. Po kilku latach od wstąpienia zdania nie zmienił; jego liderzy uważają integrację za zamach na niezależność kulturową, gospodarczą i polityczną Węgier. &#8220;W Europie Wschodniej mamy śmiertelne ataki na mniejszość romską, wściekłość na klasę polityczną, coraz większą biedę i bezrobocie, lęk przed załamaniem gospodarczym, obawy, że o przyszłości kraju zadecyduje ulica zamiast parlamentu, i dynamiczne nowe siły ekstremistyczne wbijające klin między obywateli i państwo” - napisał w 2009 roku &#8216;The Times&#8217; w artykule poświęconym dynamicznie się rozwijającym partiom skrajnej prawicy w naszej części Europy. Także Orban nie stronił od populizmu i zdarzało mu się grać na najprostszych chwytach. Za cenę dobrych stosunków z Bratysławą i Bukaresztem wspierał mniejszość węgierską na Słowacji i w Rumunii, choć oczywiście nijak to się ma do ksenofobicznych haseł prezentowanych przez Jobbik.</p>
<p>Fidesz – trudne początki</p>
<p>Sam Fidesz zaczął jako partia liberalna. Ugrupowanie zostało założone w 1988 roku przez grupę intelektualistów i studentów. W pierwszych wolnych wyborach w 1990 roku zdobył 9% głosów. Już wtedy wykształcił się dwie frakcje – ugodowa, która opowiadała się za współpracą z postkomunistami oraz druga, radykalna – odrzucała jakiekolwiek układy z postkomunistami. Tą drugą frakcją kierował Viktor Orban. Spowodowało to rozłam w partii, odeszło wielu członków. Fidesz działąl jednak dalej i w kolejnych wyborach osiągał może nie oszałamiający wynik (7% w 1994 roku), ale konsekwentnie budował swoją pozycję na scenie politycznej, by w 1998 roku zdobyć 29% - i największa liczbę mandató w parlamencie. Viktor Orban tryumfował. Utworzył rząd i w miarę spokojnie sprawował władzę przez kolejne 4 lata. Przez kolejne 2 kadencje rządzili wprawdzie socjaliści, ale w 2004 roku Fidesz osiągnął bardzo dobry wynik w wyborach do Parlamentu Europejskiego (47.4% głosów). W PE przedstawiciele Fideszu należą do Europejskiej Partii Ludowej.<br />
Fidesz widziany jest jako partia masowa, o charakterze wodzowskim. Ze zdaniem Viktora Orbana się nie polemizuje, wodza się nie krytykuje. Fidesz cechuje hierarchiczne podporządkowanie i poczucie silnej, autentycznej lojalności na najwyższych szczeblach kierowniczych – w tym należy szukać odpowiedzi na pytanie, dlaczego mimo dwukrotnych porażek (w 2002 i 2006 roku) Orban wciąż szefuje partii. Jak zwracają uwagę obserwatorzy, w normalnej partii taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia – szef odpowiada swoją głową za porażki swojego ugrupowania. Polityka wewnętrzna Fideszu jest inna – i wynik kwietniowych wyborów pokazał, że może ona przynieść spektakularny sukces.<br />
Kim zatem jest cudotwórca Viktor Orban? Urodził się w 1963 roku, ukończył prawo. Przez rok studiował na Oxfordzie. Przewodniczącym Fideszu jest od 1993 roku. Jest członkiem Kalwińskiego Kościoła Reformowanego. Ma pięcioro dzieci. Za cel prowadzonych przez siebie w polityce działań uważał zawsze walkę z postkomunistami I to stanowi od początku lat 90. numer jeden jego starań. „Podstawą komunizmu było zawsze kłamstwo. Elita komunistyczna przystosowała się do nowych czasów, ale się nie zmieniła” - mówi. Wyklucza także współpracę z Jobbikiem – na jakiejkolwiek płaszczyźnie. Chce natomiast walczyć o elektorat Jobbiku poprzez pokazanie tym ludziom, że można w inny sposób realizować cele polityczne I budować lepsze Węgry. Widzi w nich frustratów zmęczonych politycznym bałaganem, a nie antysemitów I rasistów. Ten elektorat to ponad 700 tysięcy ludzi – więc gra jest warta podjęcia.</p>
<p>Co teraz?</p>
<p>Orban stanął na czele Węgier w trudnym dla kraju okresie. Klasa polityczna nie zdążyła jeszcze odzyskać zaufania społecznego po wydarzeniach z 2006 roku, finanse państwa są w złym stanie i kryzys na światowych rynkach tylko złą sytuację pogorszył. Lista zadań przed nowym rządem jest bardzo długa. Zadłużenie Węgier wynosi około 80% PKB – zdecydowanie za dużo jak na europejskie standardy. Kryzys bezlitośnie obnażył słabości nastawionej na eksport gospodarki. Czy Fidesz uzdrowi ją oraz cały sektor publiczny? W okresie rządów w latach 1998-2002  niewiele zrobił dla naprawy finansów publicznych i istnieje obawa, czy tym razem zdecyduje się na niepopularne reformy. Wprawdzie w czasie rządów Fideszu zmalało bezrobocie i spadłą inflacja, ale budżet był w złym stanie – i takim odziedziczyli go polityczni następcy. Pod naciskiem MFW poprzednik Orbana, Bajnaji wprowadził restrykcyjną politykę finansową, należy mieć nadzieję, że Orban nie zrezygnuje z wypracowanych rozwiązań. Przykłady: na początku 2010 roku inflacja wzrosła wskutek podwyższenia podatków i w tym roku wynieść ma 4,3%, lecz w kolejnym tylko 2,5%. Pod koniec roku spadek PKB wyniesie jedynie 0,2%. To wszystko ustalenia dokonane w porozumieniu z MFW. Dla ich realizacji rząd będzie musiał zdecydować się na duże cięcia i niepopularne reformy (a większość parlamentarna sprawi, że ich przeprowadzenie będzie jak najbardziej możliwe), co dla przeciętnego Węgra oznaczało będzie spadek jakości życia. Tymczasem Orban już na wiele miesięcy przed wyborami zapowiadał, że w razie ich wygrania zerwie z restrykcyjną polityką poprzednika i zwiększy deficyt budżetowy, by pobudzić wzrost gospodarczy. „Nie podlegamy ani MFW, ani Unii Europejskiej” oświadczył i „skoro otrzymaliśmy od nich pomoc, powinniśmy renegocjować jej warunki i tak właśnie zrobimy. Nie podporządkujemy się dyktatowi, lecz wprowadzimy program gospodarczy, dzięki któremu będziemy traktowani przez międzynarodowe instytucje w sposób partnerski.” Zapewne nie będzie to dobrze odebrana przez partnerów międzynarodowychwięc na pogróżkach się skończy. W dzisiejszym zglobalizowanym świecie politycy muszą liczyć się ze skutkami, jakie ich słowa wywołują choćby w analizach agencji ratingowych i Orban zapewne także niedługo zrozumie, że nie może wprowadzać populistycznych rozwiązań tylko dlatego, że pozytywnie wpływają na jego doraźną popularność polityczną.</p>
<p>Może się wydawać, że Fidesz znajduje się w sytuacji, o której każda partia w demokratycznym świecie może pomarzyć – nie musi przy podejmowaniu decyzji sugerować się opozycją i zbierać głosów poparcia innych partii w zamian za różne ustępstwa. Ale przecież, jak zostało powiedziane, Węgry znajdują się w sytuacji nie do pozazdroszczenia, a wyborcy już pokazali, że  nie dają drugiej szansy temu, kto raz zawiódł oczekiwania. Orban bezlitośnie krytykował reformy przeprowadzone przez socjalistów: reformę edukacji, gospodarki i opieki zdrowotnej. Fidesz wiele obiecał, a kredyt zaufania, którym obdarzyli go wyborcy – może okazać się pozorny. Wielu ludziom zależało tylko na tym, by nie zwyciężyli ponownie socjaliści, więc poparli partię, która miała największą szansę stać się przeciwwagą dla katastrofalnych w skutkach rządów lewicy. Fidesz musi ponadto odpowiednio i konsekwentnie reagować na wzrastające nastroje nacjonalistyczne – także w samym parlamencie. Ekscesy Jobbiku i tak już skompromitowały Węgry w oczach zagranicy, należy mieć nadzieję, że powszechne nad Balatonem oczekiwania i obawy wyrażane przez skrajną prawicę nie doprowadzą do konfliktów wewnętrznych i niepotrzebnej eskalacji agresji.</p>
<p>Czytaj także: Trzy lata po węgierskich „taśmach prawdy”<br />
http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2009/11/04/trzy-lata-po-wegierskich-%e2%80%9etasmach-prawdy%e2%80%9d</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/08/04/zwrot-nad-balatonem/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Płatny warsztat dziennikarskiej szkoły TVN24</title>
		<link>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/07/19/platny-warsztat-dziennikarskiej-szkoly-tvn24/</link>
		<comments>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/07/19/platny-warsztat-dziennikarskiej-szkoly-tvn24/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Jul 2010 10:53:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam Tecław</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[co robić po stosunkach międzynarodowych?]]></category>

		<category><![CDATA[home]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/?p=1132</guid>
		<description><![CDATA[TVN24 ogłasza nabór na miesięczny, płatny warsztat dziennikarskiej szkoły TVN24. Czekamy na pasjonatów dziennikarstwa informacyjnego! Miejsce warsztatu: Warszawa, siedziba TVN 24



Przychodząc do nas masz szansę poznania praktycznej wiedzy z zakresu telewizji informacyjnej, a w tym:
- pisanie tekstów informacyjnych oraz montaż krótkich form telewizyjnych (vo/off)
- podstawy telewizyjnego dziennikarstwa informacyjnego
- poznanie programów komputerowych, przy pomocy których powstają [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="line-height: normal;"><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;,&quot;serif&quot;;">TVN24 ogłasza nabór na miesięczny, płatny warsztat dziennikarskiej szkoły TVN24. Czekamy na pasjonatów dziennikarstwa informacyjnego!</span><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;,&quot;serif&quot;;"> Miejsce warsztatu: Warszawa, siedziba TVN 24</span><br />
<span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;,&quot;serif&quot;;"><br />
</span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height: normal;"><span id="more-1132"></span><strong><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;,&quot;serif&quot;;">Przychodząc do nas masz szansę poznania praktycznej wiedzy z zakresu telewizji informacyjnej, a w tym:</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height: normal;"><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;,&quot;serif&quot;;">- pisanie tekstów informacyjnych oraz montaż krótkich form telewizyjnych (vo/off)<br />
- podstawy telewizyjnego dziennikarstwa informacyjnego<br />
- poznanie programów komputerowych, przy pomocy których powstają serwisy najlepszej polskiej telewizji informacyjnej<br />
- prowadzenie wywiadu<br />
- przygotowywanie dobrej relacji dziennikarskiej z miejsca wydarzenia<br />
- przygotowywanie materiału, na bazie którego będą powstawały materiały do serwisów informacyjnych</span></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height: normal;"><strong><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;,&quot;serif&quot;;"><br />
Oferta:<br />
</span></strong><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;,&quot;serif&quot;;">- 4 tygodniowy warsztat dziennikarstwa informacyjnego<br />
- w każdym tygodniu 5 dni nauki (włączając weekendy)<br />
- liczba godzin min. 200 h/m-c<br />
- terminy: sierpień/październik 2010<br />
- cena: 3.000,- PLN</span></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height: normal;"><span style="font-size: 12pt; font-family: &quot;Times New Roman&quot;,&quot;serif&quot;;"><br />
<strong>Dzięki ukończeniu kursu wzbogacisz się o:<br />
</strong>- umiejętność odróżnienia dziennikarstwa praktycznego od teoretycznego<br />
- praktyczną znajomość pracy najlepszej polskiej telewizji informacyjnej<br />
- praktyczną wiedzę z zakresu pracy z kamerą z obydwu jej stron<br />
- praktyczne kontakty w świecie mediów oraz kontakt z najlepszymi w tej branży.</span></p>
<p><strong>Unikalne korzyści:<br />
</strong>- certyfikat<br />
- portfolio na dvd z materiałami prezentowanymi i przygotowanymi przez uczestnika kursu, z nagraną własną próbą kamerową.<br />
Dla najlepszych możliwość zatrudnienia!</p>
<p><strong><span style="font-size: 12pt; line-height: 115%; font-family: &quot;Times New Roman&quot;,&quot;serif&quot;;">Zgłoś się już teraz! Liczba miejsc ograniczona!<br />
</span></strong><span style="font-size: 12pt; line-height: 115%; font-family: &quot;Times New Roman&quot;,&quot;serif&quot;;">Osoby zainteresowane prosimy o przesłanie CV i listu motywacyjnego. Prosimy Cię o wskazanie powodów, dla których właśnie Ciebie powinniśmy przyjąć na warsztat dziennikarski w TVN24. Na zgłoszenia czekamy pod adresem </span><span style="font-size: 12pt; line-height: 115%; font-family: &quot;Times New Roman&quot;,&quot;serif&quot;;"><a href="mailto:szkoleniatvn@tvn.pl"><span style="color: blue;">szkoleniatvn@tvn.pl</span></a></span></p>
<p><!--[if !supportLineBreakNewLine]--><br />
<!--[endif]--></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/07/19/platny-warsztat-dziennikarskiej-szkoly-tvn24/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Gruzja dwa lata po konflikcie z Rosją</title>
		<link>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/06/20/gruzja-dwa-lata-po-konflikcie-z-rosja/</link>
		<comments>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/06/20/gruzja-dwa-lata-po-konflikcie-z-rosja/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Jun 2010 21:27:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam Tecław</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[home]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/?p=1130</guid>
		<description><![CDATA[Pomimo oburzenia świata i głosów płynących z najważniejszych stolic, status quo Oseti Południowej w chwili obecnej został uznany. I jeśli nie przez kraje poza Nikaraguą, Abchazją i oczywiście Rosją, Gruzja została sama z rosyjskimi wojskami przy swoich granicach. W najbliszej audycji Cały Ten Świat Adam Tecław i Michał Kacewicz z działu zagranicznego Newsweek&#8217;a będą rozmawiać [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pomimo oburzenia świata i głosów płynących z najważniejszych stolic, status quo Oseti Południowej w chwili obecnej został uznany. I jeśli nie przez kraje poza Nikaraguą, Abchazją i oczywiście Rosją, Gruzja została sama z rosyjskimi wojskami przy swoich granicach. W najbliszej audycji Cały Ten Świat Adam Tecław i Michał Kacewicz z działu zagranicznego Newsweek&#8217;a będą rozmawiać o sytuacji w Gruzji w dwa lata po royjskiej interwencji. A w konkursie do wygrania 5 zaproszeń do Gruzińskiej Restauracji Mała Gruzja, Warszawa, ulica Nowogrodzka.</p>
<p><strong>Cały Ten Świat, Radio Kampus 97&#8242;1 FM, 21/06 godzina 1300. Zapraszamy</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/06/20/gruzja-dwa-lata-po-konflikcie-z-rosja/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Czy dni Premiera Hiszpani Zapatero są policzone?</title>
		<link>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/06/20/czy-dni-premiera-hiszpani-zapatero-sa-policzone/</link>
		<comments>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/06/20/czy-dni-premiera-hiszpani-zapatero-sa-policzone/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Jun 2010 21:14:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam Tecław</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>

		<category><![CDATA[home]]></category>

		<category><![CDATA[who is who]]></category>

		<category><![CDATA[Hiszpania]]></category>

		<category><![CDATA[José Luis Rodríguez Zapatero]]></category>

		<category><![CDATA[Zapatero]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/?p=1128</guid>
		<description><![CDATA[Tak jak na wynik polskich wyborów prezydenckich wpłyną wydarzenia związane z powodzią, tak na zwycięstwo Jose Luis Rodrigueza Zapatero decydujący wpływ miał zamach terrorystyczny w metrze w Madrycie. Zamach miał miejsce 11 marca 2004 roku, wybory odbyły się zaledwie 6 dni później. Przewagę sondażową miała rządząca Partia Ludowa (Partido Popular, PP), ale szok i złość [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tak jak na wynik polskich wyborów prezydenckich wpłyną wydarzenia związane z powodzią, tak na zwycięstwo Jose Luis Rodrigueza Zapatero decydujący wpływ miał zamach terrorystyczny w metrze w Madrycie. Zamach miał miejsce 11 marca 2004 roku, wybory odbyły się zaledwie 6 dni później. Przewagę sondażową miała rządząca Partia Ludowa (Partido Popular, PP), ale szok i złość na rząd, spowodowane tragicznymi wydarzeniami wpłynęły na zwrot zdarzeń, którego wcześniej nie brano na poważnie pod uwagę. Zamach terrorystyczny zadecydował o zwycięstwie ekipy</p>
<p><strong>Martyna Kośka*</strong></p>
<p><span id="more-1128"></span></p>
<p>Od Bambi do hiszpańskiego Tony Blaira</p>
<p>W wielkiej polityce Zapatero nie pojawił się znikąd; od 2000 roku pełnił funkcję sekretarza generalnego PSOE. W partii działa od 1979 roku, czyli od roku, w którym osiągnął pełnoletność. Wcześniej sympatyzował z socjalistami – i okazało się to doskonałym wyborem dla jego dalszej kariery. Z wykształcenia jest prawnikiem konstytucjonalistą. Z powodu nieco dziecinnego wyglądu ochrzczono go różnymi przydomkami, jak choćby Bambi – szybko jednak się okazało się, że dla określenia całokształtu działań nowego prezydenta bardziej pasuje „cudotwórca” czy „Hiszpański Magik”. Pchnął osiągającą bardzo średnie wyniki gospodarcze Hiszpanię na tory szybkiego rozwoju; wspierał prywatną przedsiębiorczość, popierał nowoczesne inwestycje, ale także wypracował skuteczne narzędzia walki z korupcją, dbał o przejrzystość działania administracji publicznej. W opinii wielu stworzył nowy wzór działania partii lewicowych – jako nowoczesnych organizacji dbających o odpowiedni stopień laicyzacji w państwie, realizującej postulaty ludzi pracy, ale jednocześnie nie ulegającej pokusom państwa socjalnego. Zapatero zaproponował coś, co można określić jako „trzecią drogę” między liberalnym kapitalizmem a państwem opiekuńczym – której wcześniej w tak skutecznym kształcie nie udało się stworzyć żadnemu innemu lewicowemu politykowi. Zapatero popierał szeroką autonomię regionów, na przykład zaakceptował zmiany w statusie Katalonii, dzięki którym region otrzymał więcej niż dotychczas niezależności. Lansował ideę „estado de naciones”, czyli państwa regionów, w którym poszczególne regiony będą ze sobą współpracowały na zasadzie równouprawnienia. Zapatero prowadził także skuteczną politykę wobec organizacji terrorystycznej ETA, która w 2006 roku ogłosiła rozejm. Było to ukoronowaniem wieloletnich starań kolejnych ekip rządzących, które nie potrafiły sobie poradzić z uciekającą się do siły organizacją z Kraju Basków. Zapatero doszedł do takiego rozwiązania w sposób stosunkowo prosty: w zamian za poparcie polityczne obiecał Baskom rozszerzenie ich praw i sukcesywne przyznawanie nowych uprawnień. To sprawiło, że w 2008 roku (kiedy socjaliści po raz drugi z rzędu wygrali wybory do parlamentu) PSOE wygrała także w Kraju Basków, pokonując tym samym od lat rządzącą Baskijską Partię nacjonalistyczną.</p>
<p>Wojna – nie, świeckie państwo - tak</p>
<p>Jedną z pierwszych decyzji po zwycięskich wyborach w 2003 roku było wycofanie wojsk z Iraku. Naród był zachwycony, świat – zaskoczony. Zapatero pokazał, że nie ma zamiaru realizować wizji Waszyngtonu wbrew woli Hiszpanów, ale patrząc na tę decyzję z kilkuletniej perspektywy trudno oceniać ją jako przejaw wyłącznie patriotycznych uczuć i niechęci wobec konfliktów. Wycofanie wojsk przez europejskiego sojusznika było dokładnie tym, czego chcieli islamscy terroryści i radykałowie. Na Zapatero spadła fala krytyki za uleganie ich terrorowi. Swojego zdania nie zmienił; zresztą już w kampanii wyborczej obiecywał wycofanie armii.<br />
Gdy chodzi o politykę zagraniczną, prezydent nie jest uznawany za dobrego gracza. Przeciwnie, nie dość, że jego działania i linia polityczna zmniejszyły wpływy Hiszpanii za granicą, to jeszcze przyczyniły się do stopniowej izolacji Madrytu w polityce międzynarodowej. Zapatero stawiał kiedyś na jak najbliższe stosunki z Francją i Niemcami; ostatnie problemy gospodarcze sprawiły, że Angela Merkel, jedna z głównych postaci rozdających karty w polityce europejskiej patrzy na stosunki z Hiszpanią z pewną rezerwą. Od stycznia 2010 roku Hiszpania przewodniczy Radzie – to już czwarty raz, gdy kraj ten sprawuje prezydencję (do UE Hiszpania przystąpiła w 1985 roku). Tym razem przewodnictwo wypadło w trudnym okresie – wciąż widoczne skutki kryzysu, spowolnienie gospodarcze, ogromna pomoc kierowana do potrzebujących państw. Do tego dochodzi fakt, że to pierwsze  miesiące po wejściu  w życie Traktatu Reformującego. W 2009 roku Zapatero przedstawił priorytety swojej prezydencji. Są to: wprowadzenie w życie Traktatu z Lizbony, odbudowa gospodarki europejskiej poprzez skoordynowanie działań poszczególnych państw, wzmocnienie wpływów UE na arenie międzynarodowej i jako ostatni punkt – działania w obszarze praw człowieka i wolności.<br />
Rzadko kiedy ekipy rządzące decydują się na podejmowanie kroków w sferze szeroko rozumianej obyczajowości, zwłaszcza gdy działania w jakiś sposób mają związek z Kościołem. Socjalista Zapatero najwyraźniej nie miał takich obiekcji i nie można odmówić mu konsekwentnego realizowania kolejnych punktów programu sekularyzacji państwa. Ku wzburzeniu wierzącej części społeczeństwa umożliwił parom homoseksualnym zawieranie związków małżeńskich z prawem adopcji dzieci, zliberalizował ustawę dotyczącą przerywania ciąży, ułatwił rozwody. Na koniec socjaliści pozostawili wisienkę na torcie – ustawę o wolności religijnej, która w praktyce może wyłączyć Kościół z życia publicznego. Kościół cieszy się w Hiszpanii dużym szacunkiem, odsetek praktykujących jest bardzo wysoki, więc każdy krok w tym kierunku spotykał się ze sprzeciwem ze strony hierarchów i wiernych. Jeśli ustawa wejdzie w życie, krzyże znikną z urzędów,szkół, a uroczystości państwowe będą odbywały się bez udziału duchownych. To nie ma być koniec działań zmierzających do pełnego rozdziału między państwem a Kościołem – Zapatero chciałby zająć się również finansowych przywilejów Kościoła.</p>
<p>Początek końca?</p>
<p>Ale dziś Hiszpanie nie są zadowoleni ze swojego premiera. Globalny kryzys odcisnął poważne piętno we wszystkich krajach Europy południowej. Gospodarka ma od wielu miesięcy  realne problemy – wzrost bezrobocia (jeden z najwyższych wskaźników w całej Unii), inflacja, do tego mało skuteczny i dziurawy system bankowy. Niestety, rząd będzie zmuszony podjąć się zadania trudnych reform – w ostatnich tygodniach przyjęto plany oszczędnościowe na 4 najbliższe lata o wartości około 65 mld euro, ale dalsze cięcia są mimo to nieuniknione.  Niecałe 70 mld euro to zdaniem Komisji zdecydowanie za mało. Hiszpania zapewne nie znalazłaby się w tak kłpotliwej sytuacji, gdyby nie problemy podobnej pod wieloma względami Grecji. Po ujawnieniu skali problemów tego państwa inwestorzy stali się bardzo nieufni. Nalegali, by Hiszpania zmniejszyła swój deficyt i udowodniła, że nie będzie potrzebowała planu pomocowego ze strony Unii.  Tak właśnie Zapatero znalazł się między młotem a kowadłem – z jednej strony instytucje UE i inwestorzy, z drugiej strony Hiszpanie, którzy nie mogli nie odczuć cięć. Obniżono płace budżetówki, zmniejszono inwestycje. Zresztą nie jest to pierwszy przykład poddania premiera naciskom przeciwnych grup interesów: pracodawcy narzekający na mało elastyczne prawo pracy i  po przeciwnej stronie barykady liczące tysiące członków związki zawodowe, domagające się rozszerzenia bezpieczeństwa zatrudnienia i ochrony pracowników.<br />
Zapatero jest krytykowany za brak działań w pierwszych miesiącach kryzysu, za zbyt optymistyczną wiarę, że wszystko się „jakoś ułoży”. To był olbrzymi błąd, a gdy stało się jasne, jak poważne może mieć konsekwencje, jedynym sposobem na wyjście z twarzą była szybka praca nad projektami spójnych reform. Zapatero poszedł zatem na wojnę – ze wszystkimi, by tylko nie dopuścić do powstania jeszcze bardziej bolesnych konsekwencji kryzysu.  15 lipca socjalistyczny rząd wprowadził dekret ułatwiający zwalnianie pracowników. Zakłada on między innymi ułatwienia co do rozwiązywania uowy o pracę, skrócenie czasu odprawy z 45 do 33 dni, stworzenie jednolitych umów o pracę. Ogranicza ponadto rolę związków zawodowych przy ustalaniu umów zbiorowych – co musiało rozwścieczyć związkowców. Hiszpania ma bardzo bogate tradycje jeśli chodzi o związki zawodowe, ich duże oddziaływanie w obszarze zatrudnienia nie podlegało dyskusji. Narażając się im, Zapatero wiele ryzykuje. Propozycja nie wzbudziła zresztą również specjalnej aprobaty pracodawców, którzy zaproponowane rozwiązania uważają za powierzchowne. W najbliższy wtorek dekret będzie poddany pod głosowanie w Parlamencie. Prawdopodobnie będzie to ostateczny sprawdzian dla rządu Zapatero. Jeśli projekt przepadnie, do dymisji poda się prawdopodobnie cały rząd, w Hiszpanii zostaną zwołane przedterminowe wybory parlamentarne. Marny koniec tak rewelacyjnie zapowiadającej się kariery.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/06/20/czy-dni-premiera-hiszpani-zapatero-sa-policzone/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Rosja czasów Cara Iwana IV</title>
		<link>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/06/11/rosja-czasow-cara-iwana-iv/</link>
		<comments>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/06/11/rosja-czasow-cara-iwana-iv/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Jun 2010 16:34:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam Tecław</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Kino Politycznego Niepokoju]]></category>

		<category><![CDATA[home]]></category>

		<category><![CDATA[Iwan IV]]></category>

		<category><![CDATA[Rosja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/?p=1123</guid>
		<description><![CDATA[Najnowszy film Pawła Łungina „Car” pokazywany na ubiegłorocznym Warszawskim Festiwalu Filmowym to przerażająca opowieść o mechanizmach władzy autorytarnej, która z czasem prowadzi do upadku samego władcy a także do eskalacji zła, przemocy i bezprawia. Sam reżyser przyznaje, że film ma być przestrogą dla współczesnej Rosji.
Anna Kalista
Łungin przedstawia losy najokrutniejszego z carów, Iwana IV Wasylewicza, który [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Najnowszy film Pawła Łungina „Car” pokazywany na ubiegłorocznym Warszawskim Festiwalu Filmowym to przerażająca opowieść o mechanizmach władzy autorytarnej, która z czasem prowadzi do upadku samego władcy a także do eskalacji zła, przemocy i bezprawia. Sam reżyser przyznaje, że film ma być przestrogą dla współczesnej Rosji.</p>
<p><strong>Anna Kalista</strong><br />
<span id="more-1123"></span>Łungin przedstawia losy najokrutniejszego z carów, Iwana IV Wasylewicza, który nie bez powodu zasłużył sobie na przydomek „Iwan Groźny”. Akcja filmu rozpoczyna się w 1565 r., czyli w momencie apogeum krwawych rządów Iwana. Car owładnięty pragnieniem posiadania władzy nieograniczonej, równej boskiej, sam stopniowo popada w obłęd, a jednocześnie prowadzi Rosję na skraj upadku. Dzieje Iwana obserwujemy od momentu, w którym zrozpaczony tłum domaga się od niego powrotu metropolity Wszechrusi. Poprzedni zwierzchnik kościoła prawosławnego właśnie opuścił carski dwór chroniąc się w klasztorze, zniesmaczony carskimi postępkami, przerażony wszech panującym okrucieństwem i moralnym rozpasaniem. Iwan zwraca się do przyjaciela z dzieciństwa, przełożonego klasztoru na Wyspach Sołowieckich Filipa. Ten ostatni jak tylko przybywa na carski dwór, zdaje sobie sprawę z panujących tam rządów terroru, a spotkany przypadkowo kuzyn Fiodor Kołyczow przestrzega go przed pogrążającym się w szaleństwie władcą.<br />
Od tej pory akcja filmu będzie się koncentrowała wokół zderzenia tych dwóch silnych, choć jakże odmiennych, charakterów. Iwan Groźny, w którego rolę wcielił się Piotr Mamonow, jest uosobieniem obłędu i niepohamowanej żądzy władzy. Przekonany o powierzonej mu świętej misji, nie przebiera w środkach w walce o samowładztwo. W jego oczach widać opętanie, szaleństwo. Jest to świetnie zagrana rola aktora, który pojawił się już w poprzednim filmie Łungina, wielokrotnie nagradzanej „Wyspie”. Duchowym przeciwnikiem tytułowego bohatera jest Filip, którego rolę powierzył reżyser Olegowi Jankowskiemu. Szybko dochodzi do konfrontacji tych dwóch postaci. Metropolita próbuje sprowadzić cara na drogę wiary i prawości, zachęca do wykazania skruchy, aż w końcu otwarcie przeciwstawi się woli „pomazańca bożego”, odmawiając mu błogosławieństwa, za co spotka go surowa kara.<br />
Reżyser filmu zdecydował się na pokazanie szczytowego okresu panowania Iwana Groźnego. To czasy tzw. „opryczniny”, czyli nowego reżimu powołanego przez cara do życia w celu walki ze spiskującymi przeciw niemu bojarami. Terror w kraju sieją „oprycznicy”, czyli tajna służba pałacowa, zwana inaczej „psami cara”, których rozpoznać można po charakterystycznych zwisających z siodeł psich głowach i miotłach. To ich spotyka Filip w jednej z pierwszych scen filmu, gdy nieświadomy grozy sytuacji po latach spędzonych w klasztorze, udaje się na carski dwór. To oni będą szpiegować, wymierzać wyroki i ścigać, prawdziwych lub wyimaginowanych, wrogów Iwana. Bo jak się szybko okazuje car popada w psychozę, miewa omamy, wszędzie doszukuje się spisków i zdrady. Znamienna jest scena w pałacowej sypialni, gdy obudzony w środku nocy przez senne koszmary, słyszy głosy swoich ofiar, miota się jak opętany, nie mogąc zaznać spokoju.<br />
Gdy pałacowi szpiedzy donoszą mu, że jego żołnierze oddali Połock połączonym wojskom polsko-litewskim pod wodzą króla Zygmunta Augusta, nie czekając na żadne wyjaśnienia wydaje wyrok: śmierć dla wszystkich biorących udział w bitwie. Decyzje carskie są niepodważalne, a kary okrutne i bezwzględne. Władca nie kieruje się żadną logiką, kieruje nim szaleństwo. Ofiary arbitrażowych wyroków traktowane są w sposób bestialski. Dowódcy wojskowi spod Polocka, wśród których znajduje się kuzyn metropolity Filipa, poddawani są nieludzkim torturom. Śmierć uznawana jest za wybawienie. Car hołduje zasadzie: „Bez grozy nie można utrzymać państwa.” I rzeczywiście krew leje się w Rosji, wszędzie tam gdzie wymierzana jest „carska sprawiedliwość”.<br />
Zaskakującym jest, że Iwan jawi się jednocześnie jako osoba na wskroś wierząca i jako nieznający umiaru bezbożny okrutnik. Liczne są sceny w filmie, w których obserwujemy go na kolanach wznoszącego modły i prośby do boga, błagającego o pomoc, szukającego wsparcia. Przez cały film przewija się również wątek nadchodzącego końca świata i Sądu Ostatecznego. Zresztą już w otwierającej film scenie widzimy cara recytującego wersety z „Apokalipsy świętego Jana”. W swojej nowej siedzibie Iwan każe też wznieść świątynię, która ma stanowić schronienie dla wybrańców w momencie apokalipsy. W uroczystości jej inauguracji uczestniczą same dziewice z najznamienitszych ruskich rodów, co ma być gwarancją jej moralnej czystości. Jednocześnie ten sam car jest autorem najbardziej makabrycznych zbrodni. W swoich uczynkach okazuje się bowiem być katem, bezlitosnym oprawcą. Tę rozbieżność próbuje mu unaocznić metropolita Filip i choć początkowo ten głos sumienia zdaje się przemawiać do władcy, szybko okazuje się, że Iwan nie znosi sprzeciwu i uważając się za pomazańca bożego stawia się na równi z bogiem. Iwan IV był przecież pierwszym władcą Rosji, który koronował się na cara, nawiązując do tradycji Cesarstwa Bizantyjskiego i wyrażając tym samym wolę zwierzchnictwa nad całym światem prawosławnym.<br />
Decydując się na nakręcenie filmu o Iwanie Groźnym, Łungin świadomie naraził się na porównania z wielkim dziełem Siergieja Eisensteina. Tę radziecką produkcję, powstałą na zamówienie Stalina, którego fascynowała postać Iwana IV i do którego nie bez powodu był on często porównywany, spotkał jednak smutny los. Jej druga część „Spisek bojarów” nie spodobała się Generalismussowi, który dostrzegł w niej aluzje do bieżącej sytuacji politycznej w Związku Radzieckim. Do jej premiery dojść mogło dopiero po śmierci towarzysza Stalina i niestety również samego reżysera. Obraz Łungina wywołał falę ostrej krytyki. Pojawiły się nawet głosy domagające się zakazu jego wyświetlania, co prawdopodobnie tylko przyczyniło się do sukcesu kinowego. Sam twórca pytany o to, czy film jest nawiązaniem do aktualnej sytuacji politycznej w Rosji odpowiada: &#8220;Lud zawsze chce chleba i igrzysk, ale bez zdolności buntu przestajemy być społeczeństwem&#8221;. W czasach mocarstwowych aspiracji Putina taka odpowiedź odczytywana być może jako ostrzeżenie. Także finałowa scena filmu, która wzbudziła najwięcej kontrowersji jako historycznie mało prawdopodobna, traktowana może być jako przestroga. Tytułowy bohater, który kazał przygotować dla swoich poddanych rodzaj sadystycznego jarmarku, w samotności oczekuje na ich przybycie, a gdy pomimo licznych nawołań, nikt się nie pojawia by towarzyszyć w kolejnym okrutnym spektaklu, opuszczony władca rozpaczliwie pyta: „Gdzie jest mój naród?”<br />
Zaskakiwać może odwaga reżysera tym bardziej, że jak sam mówi w Rosji pojawiają się głosy domagające się kanonizacji cara Iwana, a Stalin nadal może pojawić się w czołówce wyników sondażu na najwybitniejszego Rosjanina wszechczasów. Nie bez znaczenia jest tu z pewnością fakt, że Łungin od czasów upadku ZSRR mieszka i tworzy we Francji. Ale i w samej Rosji słychać głosy krytyki czy przestrogi skierowane pod adresem rządzących, tak jak w przypadku książki Władimira Sorokina zatytułowanej „Dzień z życia oprycznika”. Mimo że autor umieszcza akcję w roku 2027, opisywane metody sprawowania władzy przypominają tytułową carską „opryczninę” i pomimo humorystycznej formy, zdają się być pewnego rodzaju memento.<br />
Paweł Łungin sięgając po historię szesnastowiecznego władcy z pewnością pragnie wypowiedzieć się po trosze na temat swojej ojczyzny w XXI wieku. Porusza również kilka istotnych kwestii takich jak relacje między władzą świecką a duchową, czy mechanizmy władzy autorytarnej i studium tyranii. Jednak tym, co sprawia przede wszystkim, że film warto zobaczyć jest przedstawiony w nim poruszający portret człowieka targanego sprzecznościami, władcy nieustępliwego i bezlitosnego, ale dalekiego od posągowych bohaterów oraz jego adwersarza, który choć już za życia potrafi czynić cuda nie przypomina też średniowiecznych męczenników. W dużym stopniu jest to zasługa znakomitych kreacji artystycznych Piotra Mamonowa i Olega Jankowskiego, dzięki którym ten film historyczny jest też opowieścią o rządzących ludźmi namiętnościach, władzy i religii, przyjaźni i lojalności, okrucieństwie i odwadze.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/06/11/rosja-czasow-cara-iwana-iv/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Kryzys czy już bankructwo Grecji?</title>
		<link>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/06/06/kryzys-czy-juz-bankructwo-w-grecji/</link>
		<comments>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/06/06/kryzys-czy-juz-bankructwo-w-grecji/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Jun 2010 12:02:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam Tecław</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[home]]></category>

		<category><![CDATA[grecja]]></category>

		<category><![CDATA[kryzys w grecji]]></category>

		<category><![CDATA[tawerna patris]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/?p=1114</guid>
		<description><![CDATA[Sytuacja w Grecji ma swoją specyfikę związaną z kulturą Greków, zarządzaniem budżetem państwa oraz relacjami z Unią Europejską. Dla UE pomoc dla Grecji to wyzwanie dla finansów unijnych a także pytanie na ile cała Unia może finansować niegospodarność swoich członków, naginających kryteria Maastricht dla osiągniecia korzystnej pomocy. To także pytanie o kondycje europejskiej waluty. Czy zatwierdzony, dość [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Sytuacja w Grecji ma swoją specyfikę związaną z kulturą Greków, zarządzaniem budżetem państwa oraz relacjami z Unią Europejską. Dla UE pomoc dla Grecji to wyzwanie dla finansów unijnych a także pytanie na ile cała Unia może finansować niegospodarność swoich członków, naginających kryteria Maastricht dla osiągniecia korzystnej pomocy. To także pytanie o kondycje europejskiej waluty. Czy zatwierdzony, dość kosztowny plan ratowania gospodarki greckiej to kolejny dowód na to, że Niemcy są sponsorem biedniejszych krajów w Europie czy to tylko zabieg PR dla inwestycji, która zwórci się niemieckiemu rządowi z nawiązką? Niemieckiemu, bo to Niemcy płacą największą składkę do unijnej kasy.</p>
<p>Posłuchaj audycji Cały Ten Świat, Radio Kampus 97&#8242;1 FM, 7. czerwca o godzinie 1300. Adam Tecław i Bartosz Wileński, dziennikarz działu zagranicznego Gazety Wyborczej będą rozmawiać o konsekwencjach kryzysu w Grecji dla Europy. Do wygrania w konkursie 5 zaproszeń na kolację do greckiej Taverny Patrias, Warszawa, Wał Miedzeszyński 407 (tawernapatris.pl)</p>
<p><strong>Czy w Atenach serwują &#8220;Rybę po Grecku&#8221;? Rozmowa z Arkadiuszem Danielewskim, managerem greckiej restauracji Taverna Patris:</strong></p>
<p><span id="more-1114"></span></p>
<p>StosunkiMiedzynarodowe.pl: <strong>Sałatka Grecka to jedna z ulubionych potraw letnich Polaków, ale ryba po grecku to już chyba &#8220;nazwa własna&#8221; nie funkcjonująca poza Polską?</strong></p>
<p><strong><br />
</strong></p>
<p><strong>Arkadiusz Danielewski, Taverna Patris:</strong> Zdecydowanie jest to &#8220;nazwa własna&#8221; i tak naprawdę ciężko określić kto był pomysłodawca tejże nazwy. Jeżeli chodzi o występowanie tej nazwy w Grecji, to na Peloponezie i greckich wyspach ryby i owoce morza podaje sie na setki sposobow, ale nigdy właśnie tak. &#8220;Ryba po grecku&#8221; w kraju Bogów Olimpijskich nie istnieje.</p>
<p>SM:<strong> Grecy jedzą dużo jagnięciny i baraniny -czy w Polsce potrawy takie<br />
cieszą się popularnością?</strong><br />
AD: Jak najbardziej dania z jagnięciną i baraniną cieszą się naprawde ogromna popularnością w Polsce. Sami zauważamy to po naszych gościach którzy przychodząc do nas pytają i wybierają właśnie takie potrawy, które są wizytówką Grecji.</p>
<p>SM:<strong> Polacy chętnie wyjeżdżają do Grecji i są tam lubiani.A grecka<br />
gościnność jest ceniona i porównywana do Polskiej. Jakie jeszcze<br />
podobieństwa widzi Pan między Polską a Grecją?</strong><br />
AD: Oprócz gościnności zdecydowanym podobieństwem jest zamiłowanie do własnej kultury i chęć spędzania wolnego czasu z rodziną, biesiadowanie przy wspólnym stole w rodzinnym gronie.</p>
<p>SM: <strong>Czy poza typowo greckim menu, tańczycie grecką zorbę i tłuczecie<br />
talerze?</strong><br />
AD: Tak jak najbardziej jeżeli zachodzi taka potrzeba tańczymy z gośćmi zorbę i tłuczemy talerze na szczęście,  zgodnie z greckimi obyczajami. 11 czerwca w naszej restauracji odbędzie się koncert muzyki greckiej na żywo i napewno nie obędzie sie bez zorby i tłuczenia talerzy</p>
<p>SM: <strong>Kuchnia grecka to przede wszystkim ryby - w jaki sposób zapewniają<br />
Państwo świeże dostawy? </strong><br />
AD: Dbamy o to żeby nasi zaopatrzeniowcy regularnie dostarczali nam świeże ryby, są one przewożone w odpowiednich warunkach co zapewnia im świeżość. Na chwilę obecną w Warszawie niema najmniejszego problemu z dostawami świeżych ryb i owoców morza.</p>
<p><a href="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/wp-pliki/2010/06/stopka.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-1120" title="stopka" src="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/wp-pliki/2010/06/stopka-499x74.jpg" alt="" width="499" height="74" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/06/06/kryzys-czy-juz-bankructwo-w-grecji/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Paradoksalne wybory bez zwycięzcy</title>
		<link>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/05/16/paradoksalne-wybory-bez-zwyciezcy/</link>
		<comments>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/05/16/paradoksalne-wybory-bez-zwyciezcy/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 16 May 2010 21:29:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam Tecław</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[home]]></category>

		<category><![CDATA[David Cameron]]></category>

		<category><![CDATA[Gordon Brown]]></category>

		<category><![CDATA[Nick Cleigg]]></category>

		<category><![CDATA[Partia Konserwatywna]]></category>

		<category><![CDATA[Partia Pracy]]></category>

		<category><![CDATA[Wielka Brytania]]></category>

		<category><![CDATA[Winston Churchill]]></category>

		<category><![CDATA[Wybowry w Wielkiej Brytanii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/?p=1107</guid>
		<description><![CDATA[W polskich mediach, ze względu wielość istotnych wydarzeń na scenie lokalnej, stosunkowo niewiele uwagi poświęcono wyborom parlamentarnym w Wielkiej Brytanii. Tymczasem, zorganizowane, jak zwykle w czwartek, wybory zostały uznane przez wszystkich ważniejszych analityków życia politycznego na Wyspach za najbardziej niezwykłe, zarówno ze względu na przebieg kampanii, jak i ostateczne rezultaty, od czasów przegranej Winstona Churchilla [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/wp-pliki/2010/05/img_2424.jpg"></a><a href="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/wp-pliki/2010/05/img_24241.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1110" title="img_24241" src="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/wp-pliki/2010/05/img_24241-150x82.jpg" alt="" width="150" height="82" /></a>W polskich mediach, ze względu wielość istotnych wydarzeń na scenie lokalnej, stosunkowo niewiele uwagi poświęcono wyborom parlamentarnym w Wielkiej Brytanii. Tymczasem, zorganizowane, jak zwykle w czwartek, wybory zostały uznane przez wszystkich ważniejszych analityków życia politycznego na Wyspach za najbardziej niezwykłe, zarówno ze względu na przebieg kampanii, jak i ostateczne rezultaty, od czasów przegranej Winstona Churchilla w 1945 roku.</p>
<p>Łukasz Pawłowski*</p>
<p><span id="more-1107"></span></p>
<p>Jeszcze na kilka miesięcy przed datą głosowania sytuacja wydawała się jasna. Opozycyjna Partia Konserwatywna posiadała w parlamencie 209 na 646 miejsc. To pokazuje w jak kiepskim stanie znajdowało się nadal to ugrupowanie ponad dekadę po pierwszym, miażdżącym zwycięstwie Tony’ego Blaira i jego New Labour w 1997 roku. Przy założeniu, że Konserwatyści nie przegrają w żadnym z obecnie posiadanych okręgów wyborczych, taki stan rzeczy oznaczał, iż aby zapewnić sobie większościowy rząd muszą dodatkowo „odbić” z rąk innych ugrupowań około 117 okręgów.</p>
<p>Liczba ta nigdy nie jest ostatecznie znana. Choć nominalnie do uzyskania bezwzględnej większości potrzeba 326 posłów (liczbę miejsc w parlamencie zwiększono w tym roku do 650), od 3 do 5 miejsc zawsze obsadza północnoirlandzka partia Sinn Féin, której parlamentarzyści nie zajmują jednak swoich stanowisk, ponieważ byłoby to jednoznaczne – podobnie jak w przypadku innych członków parlamentu – z koniecznością złożenia przysięgi na wierność królowej. Wyzwanie stojące przed Konserwatystami było zatem bardzo poważne. Brytyjscy analitycy, lubujący się w rachunkach i porównaniach historycznych, szybko obliczyli, że Konserwatyści potrzebują do zwycięstwa największego skoku poparcia od czasu wyborów w… 1931 roku. Mimo to, jeszcze na kilka tygodni przed datą głosowania partia pod przewodnictwem Davida Camerona dysponowała odpowiednią przewagą i nic nie wskazywało na radykalną zmianę tego stanu rzeczy.</p>
<p>Trzęsienie ziemi przyszło niespełna miesiąc przed wyborami, 15 kwietnia, kiedy zorganizowano pierwszą w historii Wielkiej Brytanii telewizyjną debatę pomiędzy liderami trzech największych partii. Obejrzało ją ponad 9 milionów Brytyjczyków, a jej rezultaty zaskoczyły wszystkich obserwatorów życia politycznego. Po bardzo dobrym występie lidera Liberalnych Demokratów, Nicka Clegga, sondażowe poparcie dla tej partii wzrosło w ciągu kilkunastu godzin z 20 do 30 procent, dając jej drugie miejsce w wyścigu, przed rządzącą Partią Pracy. Częściowo był to także wynik słabego występu premiera Gordona Browna. Ociężały i wyjątkowo niemedialny Brown popełnił dodatkowo szkolny błąd, zbyt często przyznając, że zgadza się z wypowiedziami swoich oponentów, szczególnie Clegga. Zdanie „I agree with Nick” („Zgadzam się z Nickiem”) stało się po tej debacie nieoficjalnym hasłem wyborczym Liberałów. Kolejne debaty poświęcone odpowiednio polityce zagranicznej i gospodarce były bardziej wyrównane, ale wydawało się, że nic nie jest już w stanie zatrzymać Liberałów przed wywalczeniem pozycji potrzebnej do realizacji kluczowych i jednocześnie rewolucyjnych punktów ich programu.</p>
<p>Najbardziej przełomowa spośród zmian zaproponowanych przez partię Clegga dotyczyła reformy systemu wyborczego z większościowego na proporcjonalny. Obecny system wyborczy dzieli Wielką Brytanię na okręgi w liczbie równej liczbie parlamentarzystów. Partie mogą wystawić swoich kandydatów we wszystkich okręgach, ale do parlamentu dostaje się jedynie zwycięzca, niezależnie od tego jak wielką przewagą wygrał i ile głosów otrzymali jego przeciwnicy. Zasada „pierwszy wygrywa” („first past the post”) promuje tym samym ugrupowania o wiernym, zdyscyplinowanym i skoncentrowanym terytorialnie elektoracie. Liberałowie nie spełniają żadnego z tych warunków. W wielu okręgach regularnie zajmują drugie miejsce, a przez to, około 20 procent głosów, które uzyskują w skali całego kraju przekłada się na mniej niż 10 procent miejsc w parlamencie. Partia Clegga od lat walczy o zmianę systemu wyborczego, ale jeszcze nigdy nie miała tak silnej pozycji, by osiągnąć swój cel.</p>
<p>Po sukcesie Liberalnych Demokratów Konserwatyści bardzo szybko wyemitowali spot reklamowy ostrzegający przed skutkami tzw. zawieszonego parlamentu (ang. Hung Parliament), w którym żadna z partii nie ma bezwzględnej większości. Straszyli paraliżem legislacyjnym, zakulisowymi układami i koniecznością powtórzenia wyborów w ciągu kilku miesięcy. Mimo to poparcie dla Liberałów pozostawało niezmiennie wysokie.</p>
<p>Okazało się jednak, że gwałtowny wzrost notowań trzeciej z największych partii to dopiero początek zwrotów akcji i paradoksów, jakie miały czekać na Brytyjczyków w najbliższych dniach. Po zamknięciu lokali wyborczych okazało się bowiem, że „brytyjski Obama”, jak nazywały Clegga niektóre media, nie tylko nie poprowadził swojego ugrupowania do historycznego sukcesu, ale Liberałowie stracili w wyniku wyborów aż 6 ze swoich 63 miejsc w parlamencie (kolejny paradoks polegał na tym, że jednocześnie zdobyli o 1 proc. więcej głosów niż w poprzednich wyborach).</p>
<p>Kto zatem wygrał? – pytali sami siebie goście zaproszeni do studia wyborczego, na bieżąco, do godziny 5 nad ranem, analizując wyniki spływające z kolejnych 650 okręgów. Mimo coraz pełniejszych danych, nikt nie potrafił odpowiedzieć na to pytanie. – Brytyjski system wyborczy z reguły działa w bardzo prosty sposób. Następnego dnia po wyborach jeden człowiek wchodzi do tego budynku, drugi z niego wychodzi – mówił polityczny komentator BBC, Nick Robinson, stojąc przed siedzibą premiera na Downing Street 10. Tym razem tak się nie stało. Sprawdziły się czarne sny Konserwatystów. Partii Davida Camerona nie udało się zdobyć bezwzględnej większości głosów.</p>
<p>Ostatni raz zawieszony parlament wyłoniono w wyniku wyborów – raz jeszcze powraca brytyjskie umiłowanie liczb – w 1974 roku. Wtedy jednak Partia Pracy stworzyła rząd mniejszościowy, a nie koalicyjny i po kilku miesiącach wybory powtórzono. Ostatnim premierem rządu koalicyjnego był z kolei… Winston Churchill w latach 1940 – 1945.</p>
<p>Nic zatem dziwnego, że wielu wyborców niepokoi brak stabilnej większości. Ewentualna słabość rządku koalicyjnego poważnie martwi także rynki finansowe. Zadłużenie publiczne w Wielkiej Brytanii jest ogromne i nowa władza stoi przed koniecznością wprowadzenia drastycznych cięć wydatków oraz podniesienia niektórych podatków, w tym podatku VAT. Takie reformy z pewnością wymagają zdecydowania i stabilnej większości, ale jednocześnie nie przysporzą rządzącej partii (partiom) sympatii wyborców. Były szef Banku Anglii, Mervyn King, stwierdził jeszcze przed wyborami, że ktokolwiek dojdzie po nich do władzy, będzie „niewybieralny” przez następne pokolenie. Każda z partii już podczas kampanii otwarcie zapowiadała cięcia budżetowe, ale ekonomiści zgodnie twierdzą, że będą one o wiele poważniejsze niż twierdzili politycy.</p>
<p>Oto zatem kolejny z wielu paradoksów ostatnich wyborów. Choć wszyscy chcieli wygrać, każdy z pretendentów wiedział, że zwycięzca nie może uniknąć niepopularnych decyzji, które bardzo osłabią jego szanse w kolejnych wyborach. W przypadku rządku koalicyjnego sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana. Liberalni Demokraci jako „języczek u wagi” mają szansę wymusić na zwycięskich Konserwatystach przynajmniej częściową reformę systemu wyborczego. Na reformę całkowitą przy bieżącym układzie sił szanse są mizerne. Nawet jeśli David Cameron chciałby pójść na ustępstwa, nie zgodzi się na to rdzeń ugrupowania, o wiele bardziej radykalny niż jego lider. Clegg może zatem wejść w układ koalicyjny i… nie dostać tego, czego żądał. A dodatkowo stracić resztki popularności na skutek poparcia niepopularnych cięć. Co zatem skłania go do rozmów z Konserwatystami? Liberalni Demokraci proponują Brytyjczykom proporcjonalny system wyborczy, w którym koalicje i ugody pomiędzy partiami są czymś naturalnym. W sytuacji, w której to im zaproponowano wejście do koalicji, muszą pokazać, że taki system działa i nie prowadzi do paraliżu politycznego. Gdyby wycofali się z rozmów – w wyniku czego powstałby mniej stabilny rząd mniejszościowy – byłby do dla wielu Brytyjczyków dowód słabości proporcjonalnego systemu wyborczego.</p>
<p>Dlaczego zatem Liberałowie nie wejdą w koalicję z Partią Pracy, która już zgodziła się na bezwarunkową reformę systemu wyborczego? Powodów jest kilka. Pierwszy to Gordon Brown, który do końca będzie walczył o utrzymanie swojego stanowiska. Nick Clegg kilkakrotnie powtarzał w czasie kampanii, że jeśli Brown zajmie w wyborach trzecie miejsce, Liberałowie nie utworzą z nim koalicji, ponieważ utrzymanie na stanowisku tak mało popularnego premiera będzie sprzeczne z wolą ludu. Równocześnie starał się w ten sposób odciąć od ataków Konserwatystów, którzy próbowali zniechęcić wyborców do Liberalnych Demokratów hasłem „Vote Clegg, Get Brown” („Zagłosujesz na Clegga, dostaniesz Browna”). To jednak nie jedyny powód niechęci Clegga do rozmów z Labour. Partia Pracy wypadła w tych wyborach na tyle słabo, że nawet po połączeniu sił z Liberałami nie będzie dysponowała większością miejsc w Westminsterze. Do koalicji musiałyby dołączyć pozostałe ugrupowania, zajmujące łącznie 29 miejsc, takie jak Szkocka Partia Narodowa czy walijska Plaid Cymru, ale z nimi Liberałom nie zawsze jest po drodze.</p>
<p>Sytuacja Liberalnych Demokratów, podczas kampanii zdawało się najlepsza od lat, po wyborach okazuje się zatem prawdziwie kłopotliwa. Niezadowolony jest również Gordon Brown, który do końca wierzył, że uda mu się objąć stanowisko premiera na drodze wyborów (w 2007 roku został premierem z nominacji partii, po ustąpieniu Tony’ego Blaira). Niezadowoleni są także Konserwatyści, którzy jeszcze kilka miesięcy temu deklasowali w sondażach wszystkich przeciwników. Kto zatem zwyciężył w czwartkowych wyborach? Tego na dobrą sprawę nie wie nikt. Zamieszczony w tym numerze „Kultury Liberalnej” wywiad z profesorem Michaelem Freedenem z Uniwersytu Oksfordzkiego również nie odpowiada na to pytanie, jednak w sposób jeszcze bardziej klarowny wydobywa wszystkie paradoksy od kilku tygodni rządzące brytyjską sceną polityczną oraz ich możliwe konsekwencje.</p>
<p>* Łukasz Pawłowski, doktorant w Instytucie Socjologii UW, członek redakcji „Kultury Liberalnej”.</p>
<p>„Kultura Liberalna” nr 70 (20/2010) z 11 maja 2010 r.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/05/16/paradoksalne-wybory-bez-zwyciezcy/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Międzynarodowe bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni</title>
		<link>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/05/09/miedzynarodowe-bezpieczenstwo-w-cyberprzestrzeni/</link>
		<comments>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/05/09/miedzynarodowe-bezpieczenstwo-w-cyberprzestrzeni/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 May 2010 08:58:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam Tecław</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[home]]></category>

		<category><![CDATA[Adam Tecław]]></category>

		<category><![CDATA[bezpieczeństwo międzynarodowe]]></category>

		<category><![CDATA[cyberprzestrzeń]]></category>

		<category><![CDATA[Wojciech Lorenz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/?p=1105</guid>
		<description><![CDATA[Nowy wymiar bezpieczeństwa wykracza obecnie daleko poza znaczenie militarne. Doktryna wzajemnego odstraszania, znana z czasów zimnej wojny zniknęła bezpowrotnie wraz z upadkiem żelaznej kurtyny w 1989 roku. Rozwój internetu sprawił, że bezpieczeństwo państwa oznacza przede wszystkim bezpieczeństwo systemów informatycznych. Nie potrzeba już żołnierzy, czołgów czy rakiet by totalnie sparaliżować państwo. O wojnach w cyberprzestrzeni, współczesnym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nowy wymiar bezpieczeństwa wykracza obecnie daleko poza znaczenie militarne. Doktryna wzajemnego odstraszania, znana z czasów zimnej wojny zniknęła bezpowrotnie wraz z upadkiem żelaznej kurtyny w 1989 roku. Rozwój internetu sprawił, że bezpieczeństwo państwa oznacza przede wszystkim bezpieczeństwo systemów informatycznych. Nie potrzeba już żołnierzy, czołgów czy rakiet by totalnie sparaliżować państwo. O wojnach w cyberprzestrzeni, współczesnym hakerstwie państw, cyberterroryzmie będzie rozmawiał <strong>Adam Tecław</strong>* redaktor naczelny portalu wraz <strong>Wojciechem Lorenzem</strong>, dziennikarzem działu zagranicznego Rzeczpospolitej. W konkursie do wygrania bilety na koncert zespołu Prodigy!</p>
<p><strong>Cały Ten Świat, Radio KAmpus 97&#8242;1 FM, poniedziałek, 10 maja godzina 1300</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/05/09/miedzynarodowe-bezpieczenstwo-w-cyberprzestrzeni/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Argentyńska Królowa Serc</title>
		<link>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/05/09/argentynska-krolowa-serc/</link>
		<comments>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/05/09/argentynska-krolowa-serc/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 May 2010 08:49:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam Tecław</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[home]]></category>

		<category><![CDATA[who is who]]></category>

		<category><![CDATA[Argentyna]]></category>

		<category><![CDATA[Evita Peron]]></category>

		<category><![CDATA[Madonna]]></category>

		<category><![CDATA[Martyna Kośka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/?p=1103</guid>
		<description><![CDATA[„Who is this santa Evita?” – pyta w głównej piosence z musicalu „Evita” Antonio Banderas. Kim jest uwielbiana przez Argentyńczyków kobieta – żona prezydenta,  opiekunka ludu, organizatorka akcji społecznych, której ciało nawet po śmierci nie mogło znaleźć miejsca i spokoju?
Sylwetkę Evity Peron przybliża Martyna Kośka*

María Eva Duarte urodziła się 7 maja 1919 roku we wsi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>„Who is this santa Evita?” – pyta w głównej piosence z musicalu „Evita” Antonio Banderas. Kim jest uwielbiana przez Argentyńczyków kobieta – żona prezydenta,  opiekunka ludu, organizatorka akcji społecznych, której ciało nawet po śmierci nie mogło znaleźć miejsca i spokoju?</p>
<p>Sylwetkę Evity Peron przybliża <strong>Martyna Kośka</strong>*</p>
<p><span id="more-1103"></span></p>
<p>María Eva Duarte urodziła się 7 maja 1919 roku we wsi La Union, 20 km od Los Toldos. Była dzieckiem z tzw. „nieprawego łoża”; jej ojciec – Juan - był żonaty z inną kobietą, z którą miał dzieci. Juan Duarte zginął w wypadku samochodowym, gdy Maria miała sześć lat; nie pozostawił kochance i jednocześnie matce swojej córki żadnego spadku. Adela D’Huart, matka Marii, byłą kobietą biedną, wychowywała samotnie jeszcze kilkoro dzieci, więc po śmierci ojca rodzina pogrążyła się w jeszcze większym ubóstwie. To miało wpływ ma decyzję Marii o opuszczeniu domu rodzinnego – w wieku 15 lat wyjechała do Buenos Aires, by tam znaleźć pracę.</p>
<p>Dzięki swojej urodzie nie musiała długo zabiegać o posadę. Zaledwie kilka miesięcy po przybyciu do stolicy wystąpiła w pierwszym filmie, później były kolejne. Były to tanie produkcje klasy B, umożliwiły jednak Marii wejście w dorosłe, niezależne życie. Występowała także w słuchowiskach radiowych – wcieliła się w rolę m.in. Polki Marii Walewskiej, kochanki Napoleona Bonaparte.</p>
<p>Maria poznała pułkownika Juana Peron w styczniu 1944 roku. Był już wtedy dobrze rokującym politykiem i wojskowym. W czerwcu 1943 roku był jednym z przywódców grupy wojskowych odpowiedzialnych za obalenie rządu. W nagrodę został przez juntę wyznaczony na ministra pracy i spraw socjalnych. Za główny cel swej pracy w rządzie wyznaczył sobie przyznanie praw pracownikom rolnym. W 1945 rząd umieścił go w więzieniu, obawiając się jego rosnącej popularności i zaufania, jakim obdarzyli go Argentyńczycy. Zaledwie kilka dni później, 17 października, setki ludzi ruszyły na Plaza de Mayo, żądając jego uwolnienia. Do marszu mobilizowała ich swoimi przemowami Maria. Do dziś 17 października jest obchodzony przez peronistów jako „dzień lojalności”. Niecały tydzień po tym wydarzeniu Juan i Evita przysięgli sobie miłość małżeńską.</p>
<p>Para zamieszkała w północnej części miasta. Współdziałali nie tylko w życiu, lecz także na scenie politycznej: działali w descamisados, frakcji upominającej się o prawa biednych, spotykali się ze zwolennikami daleko idącego państwa socjalnego. Gdy Peron doszedł do władzy, zbudował system polityczny, porównywany przez niektórych nawet  do faszyzmu, a który kładł nacisk właśnie na socjalne obowiązki państwa względem obywateli. Peronizm, który momentami ślepo kopiował europejskie rozwiązania w dziedzinie polityki społecznej przyczynił się do ruiny finansowej państwa i był jednym z powodów obalenia Perona.</p>
<p>Korzystając ze swej popularności, Peron postanowił ubiegać się o prezydenturę. W lutym 1946 roku został wybrany na urząd prezydenta. Przez cały okres kampanii  Maria wspierała go aktywnie – brała udział w wiecach, wypowiadała się dla radia i telewizji, odpowiadała na pytania. Wykorzystując swe pochodzenie, stała się dla męża łącznikiem z biedotą. Żadna małżonka innego kandydata nie działała tak aktywnie na rzecz zwycięstwa swego partnera. Maria nie tylko przyczyniła się do sukcesu Juana, ale także sama zaistniała w opinii publicznej, środkach przekazu. Wszyscy poznali jej twarz i zobaczyli w niej kobietę podobną do siebie samych, kobietę z ludu. I tę kobietę powszechnie znano już nie jako Marię, lecz mówiono o niej – Evita.</p>
<p>Nowa Evita<br />
Tłumy kochały Evitę nie dlatego, że ubierała się w europejski sposób ani nawet nie dlatego, że była małżonką prezydenta. Ludzie, zwłaszcza ci z najniższych warstw ukochali ją sobie, gdyż stała się ich rzecznikiem, broniła interesów pokrzywdzonych, pomagała niesprawiedliwie pozbawionym pracy czy mieszkania. W swoim biurze przyjmowała delegacje pracowników, którzy prosili ją o rozwiązanie problemów. Współpraca ze związkami pracowników stworzyła bazę dla bardziej zakrojonych działań społecznych, które Evita prowadziła aż do swojej śmierci. Odwiedzała fabryki oraz ubogie dzielnice Buenos Aires, jeździła na wieś. Argentyna w pierwszej połowie XX-go wieku była biednym krajem – obok bogatych dygnitarzy i biznesmenów istniały morza dzielnic zamieszkanych przez biedotę; szerzyły się choroby, problemem był wysoki poziom analfabetyzmu. Niesienie pomocy potrzebującym stało się celem życia pierwszej damy.</p>
<p>Evita pracowała od wczesnych godzin rannych, przez jej gabinet przewijały się liczne grupy interesantów. Jeśli musiała przerwać rozmowę, by wypełnić obowiązki spoczywające na niej z tytułu bycia małżonką prezydenta, przerywała spotkanie z potrzebującymi, ale zawsze wracała, gdy tylko jej obecność na uroczystości przestawała być niezbędna. Nawet w ostatnich miesiącach życia, gdy organizm był już bardzo osłabiony choroba, na zalecenia lekarza dotyczące zmniejszenia ilości pracy miała odpowiadać: „Nie mam czasu, jest jeszcze tyle do zrobienia”.<br />
Evita stała się wizytówką Argentyny na świecie. Podróżowala do Europy, na lotniskach witana była jak królowa. Po obu stronach Atlantyku zapanowała prawdziwa evitomania. W Hiszpanii gościł ją sam generał Franco, w dowód uznania odznaczył ją Orderem Izabeli Katolickiej, jednym z najważniejszych hiszpańskich odznaczeń. We Włoszech zorganizowano spotkanie z papieżem, odwiedziła grób św. Piotra,  przyznano jej także odznaczenia, wśród nich Krzyż św. Grzegorza. Spotkania z prezydentami Francji, Portugalii, księciem Monako&#8230; Często przemawiała publicznie w miejscach, w których się pojawiała. Głośno mówiła o niesprawiedliwości społecznej i zbyt dużych podziałach na świat ludzi biednych o bogatych. Niosła ze sobą przesłanie – „walczymy o to, by było więcej  ludzi bogatych i mniej tych biednych”. Prasa europejska zaatakowała Evitę za jej nienajlepsze poczucie mody. Przypatrzyła się zatem europejskim trendom – i przywiozła do Argentyny najmodniejsze ubrania. Odtąd miała uchodzić za jedną z lepiej ubranych kobiet na świecie. Mniej więcej w tym czasie Evita pojawiła się na okładce magazynu Time. Artykuł przedstawił argentyńską first lady w dobrym świetle,  wspominał jednak, że jest ona nieślubnym dzieckiem. Zapewne z tego powodu wydane to było w Argentynie niedostępne.</p>
<p>Za czasów prezydentury Perona została przyjęta ustawa przyznająca kobietom prawa wyborcze. Walka o przyznanie kobietom czynnego prawa wyborczego rozpoczęła się w 1910 roku; przyjęcie ustawy nie odbyło się za powszechną aprobatą, lecz małżonka prezydenta nie ustawała w staraniach, by zachęcić do projektu wszystkich decydentów. Przyznanie kobietom czynnego prawa wyborczego było – obok pomocy potrzebującym – głównym celem, który w sferze publicznej Evita sobie postawiła. Spotykała się z legislatorami, parlamentarzystami, organizacjami kobiecymi. Chciała, by wszyscy uświadomili sobie, że kobiety są częścią polityki i ich głos jest równie ważny, jak głos mężczyzn. W trakcie wizyty w Hiszpanii zwróciła się do kobiet słowami: „Ten wiek nie przejdzie do historii jako Wiek Wojen – ani nawet jako Wiek Wojny Atomowej, ale raczej jako Wiek Zwycięstwa Feminizmu”. Bezcelowe jest polemizowanie z tymi przewidywaniami, nie można natomiast pominąć znaczenia ustawy przyznającej kobietom prawo wyborcze.<br />
Poruszona losem dzieci w przepełnionych sierocińcach, zainaugurowała liczne programy skierowane właśnie do porzuconych dzieci: letnie kolonie, szpitale, kliniki. Zainicjowała także budowę kilku domów samotnej matki. W jednym z tych domów często jadała kolacje wraz ze swymi podopiecznymi. Wszystkie działania dobroczynne prowadziła bezpośrednio Fundacja Evy Peron. Część środków przeznaczyła na pomoc poszkodowanym w kataklizmach w różnych częściach świata – jak Boliwia czy Izrael. Po śmierci Evity fundacja nadal starała się wykonywać swoje statutowe działania, zabrakło jednak dawnego wigoru. Funkcję prezesa objął nawet Juan Peron, lecz bez spektakularnych wyników. Przyczyniły się do tego dwie rzeczy: po pierwsze – nie był Evitą; po drugie – gospodarka osłabła w porównaniu do tego, jak wyglądała jeszcze za życia Evy.</p>
<p>Kariera polityczna Evy<br />
W 1951 roku przed Evitą otworzyła się możliwość rozpoczęcia prawdziwej działalności politycznej. Zarówno jej, jak i mężowi zaproponowano udział w wyborach prezydenckich. Wyścig Peron-Peron zapowiadał się bardzo interesująco, jednak Evita nie była do niego przekonana. Nie chciała rywalizować z własnym mężem, poza tym czuła, że polityka może uniemożliwić jej tak intensywne działania charytatywne, jakie dotychczas prowadziła. W czasie wiecu 22 sierpnia 1951 roku wyjaśniła, że rozważa propozycję udziału w wyborach, jednak nie podjęła jeszcze decyzji. Wielotysięczny tłum skandował jej imię i wezwanie do walki, nakazując podjęcie decyzji natychmiast. Evita skapitulowała pod presją woli ludzi i zgodziła się na udział w wyborach.<br />
W wyborach nigdy nie wystartowała. Objawy choroby pojawiły się w 1951 roku, zmarła w kolejnym. Rak szyjki macicy zabrał Argentyńczykom ich królową w wieku zaledwie 33 lat.<br />
Ciało Evity jeszcze przez pewien czas nie miało zaznać spokoju. Po zabalsamowaniu wystawiono je na widok publiczny. Po przewrocie wojskowym w 1955 roku, który obalił prezydenta Perona (zwyciężył w wyborach, w których Evita z powodu choroby nie wystartowała) ciało zostało pochowane we Włoszech, następnie – w 1971 roku – po ekshumacji przeniesiono je do Hiszpanii. 3 lata później ostatecznie zwłoki złożono w grobowcu rodziny Duarte w Buenos Aires.  Skąd w ogóle wziął się pomysł balsamowania zwłok? Nie wiadomo, czy decyzja prezydenta Perona była jego własną inicjatywą, czy też została mu podpowiedziana przez Powszechną Konfederację Pracy, z którą prezydent blisko współpracował. Zamiast przez planowane 2 tygodnie, ciało wystawione było na widok publiczny przez wiele miesięcy, wykorzystywano je także w walce politycznej – jak gdyby spokojnie patrząca na swój kraj Evita miała przypominać o wspólnej idei i tym, co łączy peronistów i świadczy o ich solidarności.<br />
Historię Evity przeniesiono na scenę (musical Andrew Lloyda Webbera), zaś w 1996 roku w rolę żony prezydenta wcieliła się Madonna.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/05/09/argentynska-krolowa-serc/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Hiszpania w największym kryzysie od czasu II wojny światowej</title>
		<link>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/04/24/hiszpania-w-najwiekszym-kryzysie-od-czasu-ii-wojny-swiatowej/</link>
		<comments>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/04/24/hiszpania-w-najwiekszym-kryzysie-od-czasu-ii-wojny-swiatowej/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Apr 2010 09:09:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam Tecław</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[home]]></category>

		<category><![CDATA[Adam Tecław]]></category>

		<category><![CDATA[Cały Ten Świat]]></category>

		<category><![CDATA[Gazeta Wyborcza]]></category>

		<category><![CDATA[Hiszpania]]></category>

		<category><![CDATA[José Luis Rodríguez Zapatero]]></category>

		<category><![CDATA[Maciej Stasiński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/?p=1100</guid>
		<description><![CDATA[Jak rząd premiera Jose Zapatero radzi sobie z kryzysem i jak odczuwają go zwykli obywatele? Czy w Polsce jest możliwa tak liberalna ustawa antaborcyjna jak ta podpisana w Hiszpanii? Dlaczego rola Kościoła w państwie katolickim nie musi oznaczać wszechobecnego wpływu na decyzje polityków? Czym różni się polityka wobec Madrytu Kraju Basków i Katalonii? O tym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jak rząd premiera Jose Zapatero radzi sobie z kryzysem i jak odczuwają go zwykli obywatele? Czy w Polsce jest możliwa tak liberalna ustawa antaborcyjna jak ta podpisana w Hiszpanii? Dlaczego rola Kościoła w państwie katolickim nie musi oznaczać wszechobecnego wpływu na decyzje polityków? Czym różni się polityka wobec Madrytu Kraju Basków i Katalonii? O tym wszystkim w najbliższej audycji Cały Ten Świat będzie rozmawiał Adam Tecław, Redaktor Naczelny portalu StosunkiMiedzynarodowe.pl z Maciejem Stasińskim, dziennikarzem Gazety Wyborczej.</p>
<p><strong>Audycja Cały Ten Świat, Radio Kampus 97&#8242;1 FM, poniedziałek 26 kwietnia godzina 1300</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/04/24/hiszpania-w-najwiekszym-kryzysie-od-czasu-ii-wojny-swiatowej/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Partnerstwo Wschodnie</title>
		<link>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/04/19/partnerstwo-wschodnie/</link>
		<comments>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/04/19/partnerstwo-wschodnie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Apr 2010 18:57:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam Tecław</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Unia Europejska]]></category>

		<category><![CDATA[home]]></category>

		<category><![CDATA[Katyń]]></category>

		<category><![CDATA[Partenrstwo Wschodnie]]></category>

		<category><![CDATA[Putin]]></category>

		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/?p=1096</guid>
		<description><![CDATA[Pytanie o przełom w stosunkach Polsko-Rosyjskich przed rocznicą Katynia padało wielokrotnie. Jaki będzie miał stosunek do kwestii Katyńskiej premier Putin? Jak przyjmie polską delegację z Donaldem Tuskiem? Teraz, po wielkiej Tragedii Narodowej przełom stał się już faktem. Polska i Rosja wstąpiły na nową drogę wzajemnych stosunków, na której nie były nigdy wcześniej w historii. Zainicjowany [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pytanie o przełom w stosunkach Polsko-Rosyjskich przed rocznicą Katynia padało wielokrotnie. Jaki będzie miał stosunek do kwestii Katyńskiej premier Putin? Jak przyjmie polską delegację z Donaldem Tuskiem? Teraz, po wielkiej Tragedii Narodowej przełom stał się już faktem. Polska i Rosja wstąpiły na nową drogę wzajemnych stosunków, na której nie były nigdy wcześniej w historii. Zainicjowany przez Polskę i Szwecję projekt stworzenia spójnej polityki wschodniej – Partnerstwa Wschodniego – będzie wymagał także korekty.</p>
<p>pisze <strong>Małgorzata Rybak</strong>, Prezes Koła Naukowego BOCTOK</p>
<p><span id="more-1096"></span><br />
Partnerstwo Wschodnie jest nowym programem Unii Europejskiej zatwierdzonym przez Radę Europejską w  marcu 2009 roku, kiedy to Polska i Szwecja przedstawiły wstępny projekt (non-paper) pogłębionej, dwustronnej współpracy pomiędzy Unią Europejską a Armenią, Azerbejdżanem, Białorusią, Gruzją, Mołdawią oraz Ukrainą.</p>
<p>Inicjatywa wzmocnienia aktywności Unii Europejskiej na wschodzie została zaakceptowana przez Radę Europejską w czerwcu 2008 roku, jednocześnie obligując Komisję Europejską do przygotowania odpowiedniego projektu aktu prawnego. Wynikiem prac Komisji był Komunikat w sprawie Partnerstwa Wschodniego wydany w grudniu 2008 roku. Niewątpliwie na przyśpieszenie prac w Komisji Europejskiej miały wpływ wydarzenia w Gruzji z lipca 2008 roku.</p>
<p>Komunikat opracowany przez Komisję został przedstawiony Radzie Unii Europejskiej, Parlamentowi i został zaopiniowany przez Komitet Regionów, następnie w marcu 2009 roku Rada Europejska ostatecznie zatwierdziła kształt Partnerstwa Wschodniego w konkluzjach Prezydencji oraz deklaracji dotyczącej Partnerstwa Wschodniego.</p>
<p>Podstawą  działania Partnerstwa Wschodniego mają być zasady demokracji i państwa prawa, poszanowania praw człowieka i podstawowych wolności oraz gospodarka rynkowa i zrównoważony rozwój.</p>
<p>Unia Europejska pragnie promować stabilność, rozwój gospodarczy i wartości demokratyczne, dlatego Partnerstwo Wschodnie stawia sobie za cel ustanowienie politycznego stowarzyszenia nowej generacji z państwami objętymi programem. W ramach programu ma powstać m.in. strefa wolnego handlu. Co więcej, zakłada ujednolicenie norm prawnych (według wartości i standardów europejskich) a także wzmocnienie współpracy w obszarze bezpieczeństwa obywatelskiego czy uruchomienie ‘inicjatyw flagowych’ (do których mają należeć m.in. program zarządzania granicami, wspieranie małych średnich przedsiębiorstw, regionalne rynki elektryczności czy Południowy Korytarz energetyczny oraz systemy zwalczania katastrof naturalnych i spowodowanych przez człowieka). Wyznaczone cele będą realizowane poprzez ścisłą, wielostronną i dobrowolną współpracę w obszarze czterech ‘platform tematycznych’: demokracji, dobre zarządzania i stabilności; integracji gospodarczej i konwergencji z politykami Unii Europejskiej; bezpieczeństwa energetyczneg    o oraz kontaktów międzyludzkich.</p>
<p>W ramach Partnerstwa Wschodniego państwa członkowskie przewidują również programy finansowane ze środków Unii Europejskiej, a zmierzające do poprawy zdolności administracyjnych państw objętych partnerstwem. Co więcej Komisja ma zamiar monitorowania sytuacji an unijnym rynku pracy w celu sprawdzenia potencjalnych zmian w dziedzinie mobilności pracowników. Zgłoszona przez Komisję inicjatywa obejmowała również współpracę zmierzającą ku nasileniu bezpośrednich kontaktów oraz zwiększeniu zaangażowania społeczeństwa obywatelskiego i innych zainteresowanych stron czy zawieraniu paktów mobilności i bezpieczeństwa, pozwalających na ułatwienia dla przestrzegających prawa osób podróżujących do UE.</p>
<p>Budżet jakim dysponuje obecnie program Partnerstwa Wschodniego to 785 mln euro w 2013 roku, przy czym budżet w roku 2008 przewidywał przeznaczyć na program 450 milionów euro. Obok tego państwa objęte programem mogą czerpać środki finansowe z funduszy Polityki Sąsiedztwa - Governance Facility, Cross Border Cooperation oraz Neighbourhood Investment Facility.</p>
<p>Partnerstwo Wschodnie stało się faktyczną oraz integralną częścią  polityki zewnętrznej Unii Europejskiej wraz z przyjęciem Wspólnej Deklaracji na pierwszym szczycie Partnerstwa Wschodniego w Pradze w maju 2009 roku, w którym uczestniczyli szefowie rządów,  głowy państw i inni przedstawiciele państw członkowskich Unii Europejskiej oraz państw partnerskich, jak również przedstawiciele Komisji Europejskiej i Sekretariatu Rady. W szczycie wzięli udział także przedstawiciele Parlamentu Europejskiego, Komitetu Regionów, Komitetu Ekonomiczno-Społecznego, Europejskiego Banku Inwestycyjnego i Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.</p>
<p>Szczyty Partnerstwa Wschodniego, służące miedzy innymi prezentowaniu postępów państw objętych programem i dzieleniu się dobrymi praktykami, mają odbywać się raz na dwa lata. Podczas, gdy spotkania ministrów spraw zagranicznych powinny odbywać się corocznie. W ramach Partnerstwa Wschodniego przewidziane się również spotkania parlamentarzystów (EURO-NEAST) czy przedstawicieli władz lokalnych i regionalnych.</p>
<p>Polska polityka zagraniczna widzi w Partnerstwie Wschodnim możliwość realizacji jednego z jej głównych celów, a mianowicie integracji Ukrainy, a tym samym innych krajów Europy Wschodniej, z Unią Europejską. Partnerstwo Wschodnie może stać się również dla Polski szansą na realizację ‘mitycznego’ już rurociągu Odessa-Brody-Gdańsk. Natomiast dla Unii Europejskiej Partnerstwo Wschodnie stwarza możliwość między innymi zabezpieczenia kwestii energetycznych poprzez, na przykład realizację projektu rurociągu Nabucco, który ma uniezależnić unię Europejską od dostaw rosyjskiego gazu. Jednak nim się tak stanie przed Polską i Szwecją stoi niesamowite wyzwanie przekonania pozostałych państw członkowskich Unii Europejskiej do aktywniejszego uczestniczenia w nowym projekcie. Jednak wydaje się, że jest jeszcze za wcześnie, aby przesądzać o realnych zmianach i możliwych korzyściach wynikających z podjętej współpracy, zwarzywszy na fakt, że dopiero trzy miesiące temu miały miejsce pierwsze spotkania w ramach Partnerstwa W    schodniego.</p>
<p>Natomiast przykładem aktywnego zaangażowania Polski w kwestie Partnerstwa Wschodniego może być ostatnia oficjalna wizyta premiera Donalda Tuska w krajach Kaukazu południowego (9-12 marca 2010). Oczywiście jednym z głównych tematów rozmów polskiego szefa rządu z prezydentami i premierami Gruzji, Azerbejdżanu oraz Armenii była kwestia Partnerstwa Wschodniego. W rozmowach z azerskim premierem Arturem Rasi-zade, który zapewniał o dużym znaczeniu projektu partnerstwa dla swojego kraju, Donald Tusk przekonywał, że Partnerstwo Wschodnie może przynieść Azerbejdżanowi takie profity, jak dostęp do unijnych środków czy uproszczenie procedur wizowych. W Gruzji Premier Tusk zapowiedział, że w czasie swojej prezydencji w Unii Europejskiej (druga połowa 2011 roku) Polska planuje przygotować program liberalizujący reżim wizowy dla obywateli państw objętych projektem Partnerstwa Wschodniego. Natomiast Armenia zdaniem Prezesa Rady Ministrów „przejawia szczególną determinacje i optymizm dla tego projektu”.</p>
<p>Wszystko wskazuje na to, że dalsze powodzenie Partnerstwa Wschodniego zależy od zaangażowania państw członkowskich Unii Europejskiej, nie tylko Polski czy Szwecji, jak również od chęci sześciu krajów dla których przewidziana jest współpraca w ramach Partnerstwa Wschodniego do podejmowania nowych projektów i wprowadzania zmian zgodnych z oczekiwaniami Unii Europejskiej.</p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0pt;"><span lang="PL"><span style="mso-tab-count: 9;"><span style="font-size: small; font-family: Times New Roman;"> </span></span></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/04/19/partnerstwo-wschodnie/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>W Cieniu Wielkiej Księgi</title>
		<link>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/04/16/w-cieniu-wielkiej-ksiegi/</link>
		<comments>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/04/16/w-cieniu-wielkiej-ksiegi/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Apr 2010 14:00:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam Tecław</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[biblioteka stosunków międzynarodowych]]></category>

		<category><![CDATA[home]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/?p=1091</guid>
		<description><![CDATA[Rządy wielu państw europejskich oraz duże korporacje międzynarodowe od lat rywalizują o dostęp do zasobów naturalnych Turkmenistanu, kraju dysponującego jednymi z najbogatszych złóż gazu, a zarazem znajdującego się w czołówce listy państw najbrutalniej łamiących prawa człowieka i prawo do wolności słowa.  Święta Księga Ruhnama jest dziełem zmarłego przywódcy Turkmenistanu, Saparmurata Nijazowa i stała się symbolem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/wp-pliki/2010/04/w-cieniu3.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1092" title="w-cieniu3" src="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/wp-pliki/2010/04/w-cieniu3-91x150.jpg" alt="" width="91" height="150" /></a>Rządy wielu państw europejskich oraz duże korporacje międzynarodowe od lat rywalizują o dostęp do zasobów naturalnych Turkmenistanu, kraju dysponującego jednymi z najbogatszych złóż gazu, a zarazem znajdującego się w czołówce listy państw najbrutalniej łamiących prawa człowieka i prawo do wolności słowa.  Święta Księga Ruhnama jest dziełem zmarłego przywódcy Turkmenistanu, Saparmurata Nijazowa i stała się symbolem jego dyktatury. Wielkie międzynarodowe koncerny nakłaniane były do przekładania Ruhnamy na języki macierzyste oraz publicznego deklarowania wsparcia dla turkmeńskiej księgi. W istocie rząd Nijazowa zdawał się traktować Ruhnamę jako test decydujący o tym, które z firm będą skłonne przymykać oko na naruszanie lub jawne łamanie praw człowieka.<br />
<span id="more-1091"></span></p>
<p>&#8220;Sprawdzian Ruhnamy&#8221; zaliczyło wielu – od Nokii i Siemensa po Gazprom i amerykańskie spółki paliwowe, w interesy z Turkmenistanem zaangażowały się rządy i korporacje od Finlandii po Chiny, Stany Zjednoczone i Rosję. Kazus Świętej Księgi stał się więc sprawą o zasięgu globalnym i przykładem pewnego ogólnoświatowego trendu. Nasuwa się ważne i niepokojące pytanie o to, z jakich powodów wielkie koncerny angażują się w interesy z autokratycznymi rządami. Czy państwa Zachodu tracą zdolność do kontrolowania międzynarodowego biznesu? Czy przyszłość należy do dyktatorów i wielkich korporacji pracujących wspólnie dla zwiększenia wzajemnych wpływów?</p>
<p>W cieniu świętej księgi opowiada o próbach zbadania tych powiązań. Zadania tego podjęli się Arto Halonen, fiński reżyser filmowy, wielokrotnie nagradzany dokumentalista, i amerykański prawnik i dziennikarz Kevin Frazier. Kulisy wielkich interesów starali się odsłonić najpierw w filmie dokumentalnym pod tym samym tytułem, jednym – jak się miało okazać – z najgoręcej dyskutowanych filmów 2008 roku. Książka, która powstała później, jest znacznie obszerniejsza, zawiera wiele fragmentów o charakterze reporterskim i obyczajowym, a dodatkowo przedstawia wydarzenia, które miały miejsce po upublicznieniu filmu. Autorom udało się m.in. dotrzeć do niezwykle interesujących materiałów dotyczących współpracy Nokii z Nijazowem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/04/16/w-cieniu-wielkiej-ksiegi/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Pokaż swój film na Festiwalu Kameralne Lato!</title>
		<link>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/04/14/pokaz-swoj-film-na-festiwalu-kameralne-lato/</link>
		<comments>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/04/14/pokaz-swoj-film-na-festiwalu-kameralne-lato/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Apr 2010 16:29:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam Tecław</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[festiwale]]></category>

		<category><![CDATA[home]]></category>

		<category><![CDATA[Kameralne Lato 2010]]></category>

		<category><![CDATA[Ogólnopolskie Lato Filmowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/?p=1088</guid>
		<description><![CDATA[Jeszcze tylko do 10 maja można nadsyłać filmy do selekcji festiwalu 3. Ogólnopolskie Spotkania Filmowe &#8220;KAMERALNE LATO - RADOM 2010&#8243;. Rozpoczął się także nabór na festiwalowe warsztaty filmowe.
Tegoroczne Ogólnopolskie Spotkania Filmowe &#8220;KAMERALNE LATO&#8221; w Radomiu to trzecia odsłona kulturalnego wydarzenia, w którym młodzi zdolni artyści znajdują miejsce na prezentację i rozwijanie swoich umiejętności oraz wymianę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/wp-pliki/2010/04/kameralne2010_02.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-1089" title="kameralne2010_02" src="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/wp-pliki/2010/04/kameralne2010_02-500x280.jpg" alt="" width="500" height="280" /></a>Jeszcze tylko do 10 maja można nadsyłać filmy do selekcji festiwalu 3. Ogólnopolskie Spotkania Filmowe &#8220;KAMERALNE LATO - RADOM 2010&#8243;. Rozpoczął się także nabór na festiwalowe warsztaty filmowe.</p>
<p><span id="more-1088"></span>Tegoroczne Ogólnopolskie Spotkania Filmowe &#8220;KAMERALNE LATO&#8221; w Radomiu to trzecia odsłona kulturalnego wydarzenia, w którym młodzi zdolni artyści znajdują miejsce na prezentację i rozwijanie swoich umiejętności oraz wymianę doświadczeń z innymi adeptami sztuki filmowej.</p>
<p>Impreza jest połączeniem warsztatów dla młodzieży z konkursem filmów niezależnych, panelami dyskusyjnymi oraz otwartymi pokazami filmowymi.</p>
<p>Festiwal „KAMERALNE LATO“ odbędzie się w dniach 28.06 – 04.07 2010 r.  w Radomiu, natomiast pokazy filmów Konkursu Głownego będa miały miejsce w terminie 1-3 lipca w Teatrze Powszechnym im. Jana Kochanowskiego w Radomiu.</p>
<p>Autorzy najciekawszych produkcji, będą mogli nie tylko powalczyć o wyróżnienia i cenne nagrody, ale także zdobyć nominacje do prestiżowej Nagrody Polskiego Kina Niezależnego im. Jana Machulskiego - przyznawanej co roku najzdolniejszym twórcom i najlepszym filmom niezależnym powstałym w Polsce.</p>
<p>Aby zgłosić swój film, należy dokładnie wypełnioną kartę zgłoszenia wraz z kopią DVD filmu wyprodukowanego po 1 stycznia 2008 roku przesłać lub dostarczyć osobiście do dnia 10 maja 2010 roku, na adres:</p>
<p>Stowarzyszenie &#8220;FILMFORUM&#8221;<br />
ul. Ratuszowa 11 - bud. 5, lok. 418<br />
03-450 Warszawa<br />
z dopiskiem &#8220;KAMERALNE LATO 2010&#8243;</p>
<p>UWAGA: W tym roku po raz pierwszy można zgłaszać również filmy studenckie!</p>
<p>(Uczestnik powinien także potwierdzić swoje zgłoszenie wysyłając do organizatorów wypełniony formularz zgłoszenia filmu w formie elektronicznej (format: WORD/PDF), do dnia 10 maja 2010 r., na adres: biuro@kameralnelato.pl. W temacie maila należy wpisać: &#8220;ZGŁOSZENIE - KAMERALNE LATO 2010&#8243;.)</p>
<p>Festiwal pokrywa koszty akredytacji (noclegu) jednej osoby z ekipy każdego filmu zakwalifikowanego do konkursu.</p>
<p>Do 10 maja można także zgłaszać się na warsztaty filmowe podczas Festiwalu Kameralne Lato.<br />
Celem warsztatów jest pogłębienie wiedzy filmowej poprzez połączenie zajęć teoretycznych i praktycznych, których zwieńczeniem będzie realizacja krótkich form filmowych. Warszaty składać się będą z cyklu wykładów otwartych, prowadzonych przez przedstawicieli branży filmowej i telewizyjnej, a także ćwiczeń praktycznych z zakresu podstaw reżyserii, przygotowania tekstu scenariuszowego, reżyserii światła, inscenizacji przestrzeni w filmie oraz aktorstwa, montażu i postprodukcji.<br />
Najważniejszym elementem warsztatów jest jednak realizacja własnych etiud filmowych - młodzi ludzie będą mieli okazję stworzyć zgraną ekipę filmową i przy użyciu profesjonalnego sprzętu filmowego zrealizować własne, autorskie filmy krótkometrażowe.</p>
<p>Osoby zainteresowane udziałem w warsztatach praktycznych na stronie  www.kameralnelato.pl znajdą formularz zgłoszeniowy, który należy przesłać wraz z ciekawą notką opisującą  pasję filmową na adres: biuro@kameralnelato.pl do 10 maja 2010 roku (w temacie wiadomości należy wpisać „Kameralne Lato - warsztaty filmowe”).<br />
Liczba miejsc ograniczona.</p>
<p>Kontakt z organizatorami:<br />
e-mail: biuro@kameralnelato.pl<br />
tel.: (22) 425-09-67<br />
tel.: (22) 392-03-22</p>
<p>Dokładne informacje na temat festiwalu oraz formularze zgłoszeniowe można już znaleźć na festiwalowej stronie internetowej:<br />
www.kameralnelato.filmforum.pl</p>
<p>więcej informacji<br />
lena bogołębska, rzeczniczka prasowa Festiwalu Kameralne Lato, lena.bogolebska@kameralnelato.pl, tel. 790 020 083</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/04/14/pokaz-swoj-film-na-festiwalu-kameralne-lato/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Wystawa &#8220;Zakątki Południowego Pacyfiku&#8221; w Krakowie</title>
		<link>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/04/12/wystawa-zakatki-poludniowego-pacyfiku-w-krakowie/</link>
		<comments>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/04/12/wystawa-zakatki-poludniowego-pacyfiku-w-krakowie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 12 Apr 2010 17:46:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam Tecław</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[wystawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/?p=1078</guid>
		<description><![CDATA[
Południowy Pacyfik, mało znany w Polsce region świata, odsłoni przed nami swoje tajemnice w dniach 12 – 23 kwietnia w ramach wystawy połączonej z dyskusją na temat państw Oceanii. Otwarcie wystawy zostanie zainaugurowane uroczystym wernisażem, który rozpocznie się 12 kwietnia 2010 r. o godz. 11:00 w Sali Wystawowej Biblioteki Jagiellońskiej. Na uroczystą część wernisażową przybędą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!--[if gte mso 9]><xml> <w :WordDocument> </w><w :View>Normal</w> <w :Zoom>0</w> <w :TrackMoves /> <w :TrackFormatting /> <w :PunctuationKerning /> <w :ValidateAgainstSchemas /> <w :SaveIfXMLInvalid>false</w> <w :IgnoreMixedContent>false</w> <w :AlwaysShowPlaceholderText>false</w> <w :DoNotPromoteQF /> <w :LidThemeOther>EN-GB</w> <w :LidThemeAsian>X-NONE</w> <w :LidThemeComplexScript>X-NONE</w> <w :Compatibility> <w :BreakWrappedTables /> <w :SnapToGridInCell /> <w :WrapTextWithPunct /> <w :UseAsianBreakRules /> <w :DontGrowAutofit /> <w :SplitPgBreakAndParaMark /> <w :DontVertAlignCellWithSp /> <w :DontBreakConstrainedForcedTables /> <w :DontVertAlignInTxbx /> <w :Word11KerningPairs /> <w :CachedColBalance /> </w> <w :BrowserLevel>MicrosoftInternetExplorer4</w> <m :mathPr> <m :mathFont m:val="Cambria Math" /> <m :brkBin m:val="before" /> <m :brkBinSub m:val=" " /> <m :smallFrac m:val="off" /> <m :dispDef /> <m :lMargin m:val="0" /> <m :rMargin m:val="0" /> <m :defJc m:val="centerGroup" /> <m :wrapIndent m:val="1440" /> <m :intLim m:val="subSup" /> <m :naryLim m:val="undOvr" /> </m> </xml>< ![endif]--><!--[if gte mso 9]><xml> <w :LatentStyles DefLockedState="false" DefUnhideWhenUsed="true"   DefSemiHidden="true" DefQFormat="false" DefPriority="99"   LatentStyleCount="267"> <w :LsdException Locked="false" Priority="0" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Normal" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="9" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="heading 1" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 2" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 3" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 4" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 5" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 6" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 7" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 8" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 9" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 1" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 2" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 3" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 4" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 5" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 6" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 7" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 8" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 9" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="35" QFormat="true" Name="caption" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="10" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Title" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="1" Name="Default Paragraph Font" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="11" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Subtitle" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="22" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Strong" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="20" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Emphasis" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="59" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Table Grid" /> <w :LsdException Locked="false" UnhideWhenUsed="false" Name="Placeholder Text" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="1" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="No Spacing" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 1" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 1" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 1" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 1" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 1" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 1" /> <w :LsdException Locked="false" UnhideWhenUsed="false" Name="Revision" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="34" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="List Paragraph" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="29" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Quote" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="30" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Intense Quote" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 1" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 1" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 1" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 1" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 1" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 1" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 1" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 1" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 2" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 2" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 2" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 2" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 2" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 2" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 2" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 2" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 2" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 2" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 2" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 2" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 2" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 2" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 3" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 3" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 3" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 3" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 3" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 3" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 3" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 3" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 3" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 3" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 3" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 3" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 3" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 3" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 4" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 4" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 4" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 4" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 4" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 4" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 4" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 4" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 4" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 4" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 4" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 4" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 4" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 4" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 5" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 5" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 5" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 5" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 5" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 5" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 5" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 5" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 5" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 5" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 5" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 5" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 5" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 5" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 6" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 6" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 6" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 6" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 6" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 6" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 6" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 6" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 6" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 6" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 6" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 6" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 6" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 6" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="19" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Subtle Emphasis" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="21" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Intense Emphasis" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="31" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Subtle Reference" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="32" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Intense Reference" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="33" SemiHidden="false"    UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Book Title" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="37" Name="Bibliography" /> <w :LsdException Locked="false" Priority="39" QFormat="true" Name="TOC Heading" /> </w> </xml>< ![endif]--></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"><a href="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/wp-pliki/2010/04/l.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1079" title="l" src="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/wp-pliki/2010/04/l-100x150.jpg" alt="" width="100" height="150" /></a><span lang="PL">Południowy Pacyfik, mało znany w Polsce region świata, odsłoni przed nami swoje tajemnice w dniach 12 – 23 kwietnia w ramach wystawy połączonej z dyskusją na temat państw Oceanii. Otwarcie wystawy zostanie zainaugurowane uroczystym wernisażem, który rozpocznie się 12 kwietnia 2010 r. o godz. 11:00 w Sali Wystawowej Biblioteki Jagiellońskiej. N<span style="color: black;">a uroczystą część wernisażową przybędą honorowi goście – ambasador Australii i Zastępca Misji Szefa Nowej Zelandii w Polsce. </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;">
<p class="MsoNormal" style="text-align: left; text-indent: 35.4pt;"><span id="more-1078"></span><span style="color: black;">Organizatorzy zadbali o bardzo bogaty program imprezy: zaprezentowane zostaną eksponaty, w tych zbiór cennych monet, zdjęć i rękodzieła, zaproszeni referenci wygłoszą referaty na temat interesujących zakątków Australii, Nowej Zelandii i Tonga, w dalszej części wręczone zostaną nagrody laureatom konkursu dla uczniów krakowskich liceów za udział w konkursie pt. „Antypody znane – nieznane”, przeprowadzonym pod patronatem Małopolskiego Kuratora Oświaty. W tle wernisażu </span><span lang="PL">zabrzmi regionalna muzyka, połączona z prezentacją tańca hula, a<span> </span>dodatkową atrakcję stanowić będzie degustacja specjałów kuchni polinezyjskiej.<span style="color: black;"> Na koniec </span>wyświetlony zostanie film dokumentalny na temat problemów na Tuvalu – kraju, który już za około 50 lat może przestać istnieć. Ciągłe zmiany klimatu powodują, iż 26 km² całkowitej powierzchni tego państwa jest systematycznie zalewane przez wdzierający się w głąb lądu ocean, a to zagraża życiu jego mieszkańców.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: left; text-indent: 35.4pt;"><a href="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/wp-pliki/2010/04/e.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-1084" title="e" src="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/wp-pliki/2010/04/e-500x333.jpg" alt="" width="500" height="333" /></a></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: left; text-indent: 35.4pt;"><span lang="PL">Sekcja Historii Australii i Oceanii, Towarzystwo Naukowe Australii, Nowej Zelandii i Oceanii oraz Wydział Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ<span style="color: black;"> serdecznie zapraszają na wystawę. Wstęp wolny. </span>Szczegółowe informacje na ten temat odnaleźć można na stronie T.N.A.NZ.O.: www.anzora.org.</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/04/12/wystawa-zakatki-poludniowego-pacyfiku-w-krakowie/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Samotność Benjamina Netanyahu</title>
		<link>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/04/07/samotnosc-benjamina-netanyahu/</link>
		<comments>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/04/07/samotnosc-benjamina-netanyahu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Apr 2010 08:29:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam Tecław</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Bliski Wschód]]></category>

		<category><![CDATA[home]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/?p=1072</guid>
		<description><![CDATA[Obecny kryzys stosunków amerykańsko-izraelskich przychodzi w wyjątkowo trudnym okresie dla interesów narodowych Izraela. Najważniejszą rzeczą jest obecnie kwestia atomowych ambicji Iranu. Państwo żydowskie, żyjąc w cieniu bomby atomowej, znajdzie się w wyjątkowo trudnym położeniu. Zmniejszy się radykalnie imigracja. Nikt nie będzie chciał osiedlać się w Erec Israel, coraz więcej młodych, dobrze wykształconych specjalistów będzie wyjeżdżać [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/wp-pliki/2010/04/netanyahu02.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1074" title="netanyahu02" src="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/wp-pliki/2010/04/netanyahu02-150x63.jpg" alt="" width="150" height="63" /></a>Obecny kryzys stosunków amerykańsko-izraelskich przychodzi w wyjątkowo trudnym okresie dla interesów narodowych Izraela. Najważniejszą rzeczą jest obecnie kwestia atomowych ambicji Iranu. Państwo żydowskie, żyjąc w cieniu bomby atomowej, znajdzie się w wyjątkowo trudnym położeniu. Zmniejszy się radykalnie imigracja. Nikt nie będzie chciał osiedlać się w Erec Israel, coraz więcej młodych, dobrze wykształconych specjalistów będzie wyjeżdżać do Stanów, zmniejszą się inwestycje gospodarcze. Marzenie syjonistów jeszcze z początku XX wieku rozmyje się. Izrael przestanie być uważany za bezpieczny dom dla całej światowej diaspory żydowskiej.</p>
<p><strong>Paweł Śpiewak, Kultura Liberalna</strong></p>
<p><span id="more-1072"></span>Pod presją i osłoną Iranu wzmocnią się zapewne fundamentaliści i radykałowie islamscy. Będą nawoływać do anihilacji całego Izraela. Inne państwa tego regionu, które poważnie obawiają się dominacji irańskiej, przede wszystkim Arabia Saudyjska oraz Egipt, z całą pewnością również przystąpią do prac nad bronią nuklearną. Zacznie się nowy wyścig zbrojeń, w wyniku czego załamie się obecna równowaga sił na Bliskim Wschodzie. Będzie to działać oczywiście na niekorzyść Izraela, ponieważ w tej sytuacji jego zasoby nie wystarczą już do obrony.</p>
<p>Iran może mieć bombę A w ciągu roku lub dwóch. Czy sam Izrael jest w stanie obronić się przed tym zagrożeniem? Jest to wysoce wątpliwe. Pewnie jest natomiast, że prezydent Obama znajduje się w bardzo trudnej dla siebie sytuacji. Nie tylko Irańczycy uzyskują prestiżową i polityczną przewagę w regionie. Gdyby Izrael podjął działania samoobronne, atakując irańskie instalacje wojenne, oznaczałoby to podniesienie cen ropy i gazu, a co za tym idzie – nawrót kryzysu gospodarczego. Wyborcy amerykańscy mogą tej sytuacji nie zrozumieć i Obama straci szanse reelekcji.</p>
<p>Izrael jest nie na żarty zagrożony. Musimy o tym pamiętać. Traktuję groźby irańskiego prezydenta pod adresem Izraela bardzo poważnie. W takiej sytuacji bez sojuszników, bez wsparcia międzynarodowego, w tym krajów Unii Europejskiej, bez zdecydowanej antyirańskiej rezolucji Narodów Zjednoczonych, bez silnego sojuszu z Ameryką, znajdzie się z własnego powodu w pewnej izolacji. Czas nagli. Jedynym dostępnym obecnie sposobem powstrzymania Iranu jest nacisk polityczny i gospodarczy wspólnoty międzynarodowej.</p>
<p>Skuteczność działań amerykańskich w regionie blisko i środkowo wschodnim Azji zależy od stosunku muzułmanów do Ameryki. Obecna administracja nie zamierza bronić polityki kolonizacyjnej Izraela, bo w ten sposób mnożyłaby sobie wrogów w świecie islamskich, a poza tym nie można sobie pozwolić na to, by amerykańskie decyzje były uzależnione od politycznych rozgrywek premiera Benjamina Netanyahu. Tym bardziej, że skuteczność amerykańskiej polityki sankcji i izolacji Iranu wymaga nowego otwarcia na kraje azjatyckie.</p>
<p>Trudna to sytuacja dla izraelskich jastrzębi. Prawica najpierw domagała się ostrej reakcji wobec Iranu, a gdy te są podejmowane na arenie międzynarodowej, torpeduje je, zaostrzając kurs w stosunkach z Palestyńczykami i tym samym wchodząc w otwarty już konflikt z polityką innych państw Zachodu.</p>
<p>Wszystko więc wraca do punktu wyjścia, do polityki wewnętrznej Izraela. Ameryka chce potrząsnąć politykami izraelskimi. Zdaniem wielu komentatorów prezydent Obama postawił w Białym Domu premierowi Izraela mocne i trudne warunki, albo będzie popierać politykę bezpieczeństwa Ameryki i jej sojuszników europejskich, politykę zgodną z interesami bezpieczeństwa Izraela albo będzie wspierał radykalną prawicę izraelską z ministrem spraw zagranicznych Libermanem na czele. (Bardzo dziwny to minister, bo i tak wszystkie ważne decyzje w polityce zagranicznej podejmuje premier). Wybór dla Netanyahu nie jest łatwy, ale póki co nie potrafił dogadać się z Amerykanami. Premier wybrał prawicę z wielu powodów, w tym ideowego, ale również dlatego, że bez niej jego rząd się nie utrzyma.</p>
<p>Zobaczymy, co stanie się po świętach Pesach, czyli po najbliższym wtorku. Wiele wskazuje na to, że rząd opuszczą przedstawiciele Partii Pracy z ministrem Ehudem Barakiem na czele (obecnie minister obrony narodowej Izraela, niegdyś premier) i podjęte zostaną starania o stworzenie rządu jedności narodowej. W tym widzę dużą szansę dla państwa Izrael, jak również dla samego premiera Benjamina Netanyahu.</p>
<p>Pamiętajmy, tak trudnej i dramatycznej sytuacji, jaka mamy obecnie, Izrael nie przeżywał od bardzo długiego czasu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/04/07/samotnosc-benjamina-netanyahu/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Stowarzyszenie Memoriał. Nieugięci w walce o prawdę</title>
		<link>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/03/19/stowarzyszenie-memorial-nieugieci-w-walce-o-prawde/</link>
		<comments>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/03/19/stowarzyszenie-memorial-nieugieci-w-walce-o-prawde/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Mar 2010 14:47:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam Tecław</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[home]]></category>

		<category><![CDATA[słownik organizacji międzynarodowych]]></category>

		<category><![CDATA[Andriej Sacharow]]></category>

		<category><![CDATA[Andriej Wozniesienski]]></category>

		<category><![CDATA[Jewgienij Jewtuszenko]]></category>

		<category><![CDATA[Memoriał]]></category>

		<category><![CDATA[Moskiewska Grupa Helsińska]]></category>

		<category><![CDATA[prawa człowieka]]></category>

		<category><![CDATA[prawa człowieka w Rosji]]></category>

		<category><![CDATA[represje stalinowskie]]></category>

		<category><![CDATA[Rosja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/?p=1069</guid>
		<description><![CDATA[Memoriał to zrzeszenie organizacji działających w różnych regionach Rosji, Ukrainy, Kazachstanu, Łotwy i Gruzji. To grupa ludzi wyspecjalizowana w prawach człowieka ale nie tylko. Memoriał to także muzeum, wyspecjalizowane biblioteki i centra badawcze.  „Co nas łączy? Po pierwsze, jesteśmy przyjaciółmi. Po drugie – szanujemy siebie nawzajem (&#8230;). Ideologia nas nie dzieli, ponieważ ideologia nas nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Memoriał to zrzeszenie organizacji działających w różnych regionach Rosji, Ukrainy, Kazachstanu, Łotwy i Gruzji. To grupa ludzi wyspecjalizowana w prawach człowieka ale nie tylko. Memoriał to także muzeum, wyspecjalizowane biblioteki i centra badawcze.  „Co nas łączy? Po pierwsze, jesteśmy przyjaciółmi. Po drugie – szanujemy siebie nawzajem (&#8230;). Ideologia nas nie dzieli, ponieważ ideologia nas nie łączy. Dwie zasady nas łączą: bezwarunkowy szacunek dla ludzkiego życia i wolności podstawowych zasad oraz rozumienie historii jako współistniejących obok siebie przeszłości, teraźniejszości i przyszłości” – tak piszą o sobie na oficjalnej stronie.</p>
<p>Szczegóły ważnego nurtu ideologiczno-społecznego w Rosji przybliża <strong>Martyna Kośka*</strong></p>
<p><span id="more-1069"></span></p>
<p>Grupa zaczęła się formować w 1987 roku. Była to inicjatywa mająca doprowadzić do budowy centrum pamięci ofiar represji stalinowskich. Twórcy (wśród nich Andriej Sacharow, Jewgienij Jewtuszenko i Andriej Wozniesienski) chcieli zbudować muzeum, archiwum i bibliotekę poświęcone pamięci ofiar i wierzyli, że okres pierestrojki jest dobry dla tak odważnych – biorąc pod uwagę warunki wtedy jeszcze sowieckie – inicjatyw. Idea przyjęła się – w różnych miastach ZSRR powstawały grupy memorialne, zbierano podpisy pod petycjami do władz. Oficjalnie Stowarzyszenie zostało zarejestrowane w 1989 roku i od tego czasu prowadzi monitoring stanu praw człowieka w Rosji i nagłaśnia sprawy ich łamania.<br />
“Jak człowiek może dociec prawdy w świecie pełnym kłamstw, które fałszują historię? I czy warto jej dociekać”- pytają retorycznie członkowie Memoriału. Nie mają co do tego wątpliwości dziesiątki członków i sympatyków stowarzyszenia, którzy w różnych miastach dawnego imperium poszukują dokumentów, opracowują je, publikują.<br />
Kłopoty<br />
Nie wszystkim działalność Memoriału jest na rękę. Do dziś nie została wyjaśniona sprawa śmierci Natalii Estamirowej. Byłą jedną z głównych współpracowniczek organizacji na Kaukazie. Czeczeńskie władze niejednokrotnie krytykowały jej działania. Estemirowa zajmowała się zbieraniem dokumentacji porwań, torturowania i zabójstw w Czeczenii od początku drugiej wojny w tej republice, czyli roku 1999.W lipcu 2009 roku jej ciało ze śladami gwałtownej śmierci zostało znalezione niedaleko miasta Nazrań na terenie Inguszetii. Została uprowadzona w Groznym, niedaleko swojego domu. Dymitrij Miedwiediew wydał oświadczenie, w którym wyraził wzburzenie z powodu zabójstwa i nakazał wszczęcie śledztwa w tej sprawie. Zaniepokojenie wyraził także Parlament Europejski ustami przewodniczącego Buzka. Oleg Orłow, szef Memoriału, oskarżył Ramzan Kadyrow, prezydenta Czeczenii, o zlecenie zabójstwa. W odpowiedzi prezydent wniósł sprawę o zniesławienie przeciwko Stowarzyszeniu.<br />
Działania działaczy Memoriału są przez władze obserwowane, a oni sami niejednokrotnie muszą uciekać przed zastawionymi na nich pułapkami. Zagrożenia ze strony władz przybierają różne formy, począwszy od niekończących się kontroli, na potrzeby których wymaga się  całych tomów sprawozdań, co w odczuwalny sposób blokuje pracę. Może to prowadzić do zamknięcia organizacji lub do procesu karnego pod zarzutem działalności ekstremistycznej – a wszystko po to, by pozbyć się głosów krytyki.<br />
Inne znane grupy broniące praw człowieka to Za Prawa Człowieka i Moskiewska Grupa Helsińska. Włądimir Putin oskarżył  w 2007 roku państwa wpierające te organizacje o potajemne wpływanie na sprawy wewnętrzne Rosji. “Finansowanie organizacji pozarządowych przez rządy państw obcych to instrument wpływu na politykę rosyjską (&#8230;). To jest polityka obcych państw w stosunku do Rosji” – powiedział. Słowa te zostały powszechnie odebrane jako przymiarka do otwartej walki z organizacjami ujawniającymi haniebne praktyki naruszania praw jednostek. Władze innych państw nie widzą przeszkód dla działania takich organizacji jak Amnesty International czy Human Rights Watch – tyle tylko, że mają mniej powodów do obaw o wyniki badań niż premier Rosji.</p>
<p>Głos Memoriału w sprawie Katynia<br />
Memoriał wypowiada się nie tylko w kwestiach łamania praw człowieka w Rosji, ale zabiera także głos w sprawach bardzo dla Polski ważnych, stając się poprzez to naszym sprzymierzeńcem w walce o prawdę.<br />
W 70. rocznicę wtargnięcia Armii Czerwonej organizacja wydała oświadczenie, w którym potępiła pakt Mołotow-Ribbentrop i określiła wrześniową inwazję jako jedną z najbardziej haniebnych kart w historii Europy. Jednocześnie Memoriał w cała siłą argumentuje, że &#8220;próby obarczenia narodu radzieckiego, a tym bardziej współczesnej Rosji, winą za te zbrodnie są bezpodstawne&#8221;, gdyż to &#8220;nie naród, lecz Stalin od 1939 do 1941 roku był sumiennym partnerem Hitlera. Narodom Związku Radzieckiego przyszło później naprawiać skutki zbrodniczej polityki Stalina - za cenę dziesiątków milionów istnień ludzkich i niewyobrażalnych wyrzeczeń&#8221; .<br />
Memoriał wspiera również polskie starania o odtajnienie dokumentacji dotyczącej zbrodni katyńskiej i chce uznania ofiar za ofiary represji. Żądanie pozostało bez pozytywnego odzewu, po przejściu sprawy przez wszystkie instancje – z Sądem Najwyższym Federacji Rosyjskiej – stowarzyszenie złożyło skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. skarga dotyczy naruszenia prawa Memoriału do występowania w roli wnioskodawcy w tej sprawie. Organizacja wezwała prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa do odtajnienia akt śledztwa Głównej Prokuratury Wojskowej FR w sprawie mordu NKWD na polskich oficerach oraz do wzięcia udziału w kwietniowych uroczystościach upamiętniających 70. rocznicę zbrodni katyńskiej, a jeśli osobista obecność nie będzie możliwa – do wydania specjalnego oświadczenia. &#8220;Takie oświadczenie jest niezbędne nie tylko z myślą o reputacji Rosji w świecie. O wiele ważniejsze jest to, iż jest niezbędne dla pomyślnej przyszłości naszego kraju, która jest niemożliwa bez uczciwej oceny totalitarnej przeszłości&#8221; – napisano w specjalnym oświadczeniu wydanym z okazji 70. rocznicy decyzji Politbiura KC WKP(b) o rozstrzelaniu polskich oficerów.<br />
Działania działaczy Memoriału są przez władze obserwowane, a oni sami niejednokrotnie muszą uciekać przed zastawionymi na nich pułapkami. Zagrożenia ze strony władz przybierają różne formy, począwszy od niekończących się kontroli, na potrzeby których wymaga się  całych tomów sprawozdań, co w odczuwalny sposób blokuje pracę. Może to prowadzić do zamknięcia organizacji lub do procesu karnego pod zarzutem działalności ekstremistycznej – a wszystko po to, by pozbyć się głosów krytyki.</p>
<p>Nagrody<br />
W 2009 roku Stowarzyszenie zostało laureatem nagrody imienia Sacharowa na rzecz Wolności Myśli, przyznawaną przez Parlament Europejski. Została ona utworzona w 1988 roku i jest przyznawana osobom i organizacjom wyjątkowych dokonaniach w walce z nietolerancją, fanatyzmem i prześladowaniem. Pierwszym laureatem był Nelson Mandela, otrzymały ją również ONZ (2003), Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy (2004) i Aleksandem Milinkiewicz (2006). Uzasadniając wybór, przewodniczący PE powiedział m.in., że „Mamy nadzieję przyczynić się do przerwania kręgu strachu i przemocy otaczającego obrońców praw człowieka w Federacji Rosyjskiej i przekazać przesłanie, iż działacze społeczeństwa obywatelskiego, niezależnie od miejsca, muszą cieszyć się swobodą korzystania z najbardziej podstawowych praw wolności myśli i swobody wypowiedzi”. Jako osoba, która wywodzi się z Solidarności i sama obserwowała walkę o wolność i zwycięstwo  wyraził ponad to osobistą satysfakcję z powodu uhonorowania właśnie Memoriału.<br />
Odbierając nagrodę, Siergiej Kowaliow, niegdyś więzień polityczny, dziś działacz, złożył hołd Andriejowi Sacharowowi, ojcu ruchu na rzecz praw człowieka. „Andriej Sacharow, który zmarł 20 lat temu, był nie tylko wyróżniającym się liderem w dziedzinie obrony praw człowieka w ZSRR. Był również wyróżniającym się myślicielem&#8221; – powiedział. Kim był Andriej Dimitriewicz Sacharow? Przez wiele lat pełnił funkcję szefa radzieckiego programu nuklearnego. Widząc zagrożenia związane z pracami nad bombą wodorową odmówił dalszej współpracy i stał się dysydentem. Walczył o poszanowanie praw człowieka i umacnianie demokracji; rozbrojenia i ograniczenia potencjałów nuklearnych.<br />
Rzecznik Praw Obywatelskich przyznał honorową odznakę „Za zasługi dla ochrony praw człowieka&#8221; Federacji Rodzin Katyńskich oraz Stowarzyszeniu Memoriał. Odznaki otrzymają także badacze sprawy Katynia: Aleksander Gurjanow i Oleg Zakirow. Aleksander Gurjanow jest autorem publikacji o sowieckich represjach wobec Polaków. Prowadził działania na rzecz sądowej rehabilitacji ofiar zbrodni katyńskiej, był obserwatorem w procesach przed sądami w Rosji wytoczonych przez rodziny poszkodowanych. Oleg Zakirow w latach 80. rozpoczął prywatne śledztwo w sprawie zbrodni popełnionej przez NKWD na polskich oficerach, a od roku 1989 pracował w grupie zajmującej się rehabilitacją ofiar stalinizmu. Odznaka RPO  &#8220;Za zasługi dla ochrony praw człowieka&#8221; została ustanowiona w 2009 roku. Jest przyznawana jest organizacjom i osobom, które na rzecz ochrony praw człowieka.<br />
Stietłana Gannuszkina, rosyjska obrończyni praw człowieka i Stowarzyszenie  została nominowana do tegorocznej Pokojowej Nagrody Nobla. Nie jest to pierwsza nominacja dla organizacji i jej pracowników. W 2008 roku jej kandydaturę zgłosili posłowie Parlamentu Europejskiego. Tym razem nominacja pochodzi  od norweskiej minister ds. samorządów, Erny Solberg. Gannuszkina zapowiedziała, że uzyskane z tytułu nagrody pieniądze przeznaczyłaby na działalność Stowarzyszenia.</p>
<p>Perspektywy<br />
Z okazji przyznania Nagrody Sacharowa na stronie Parlamentu Europejskiego ukazał się wywiad z Olegiem Orłowem, szefem Memoriału. Na pytanie, czy początki prezydentury Miedwiediewa przyniosły jakieś zmiany w obszarze praw człowieka, odpowiedział on, że „W przeciwieństwie do poprzedniego prezydenta, Miedwiediew mówi językiem demokratycznym, liberalnym i inteligentnym. Dało to nadzieję liberalnej części rosyjskiego społeczeństwa i niektórym ludziom w Europie. Niestety, za słowami nie poszły czyny (&#8230;).Zamiast marzeń i artykułów w gazetach wolelibyśmy konkretne rozporządzenia i projekty nowego prawa.” Inne pytanie: jakie błedy Rosja popełniła w Czeczenii. Orłow, wskazuje m.in., że „Największym problemem decydentów w sprawach Północnego Kaukazu było odrzucenie najważniejszego aspektu, jakim są prawa człowieka. Łamanie praw człowieka destabilizuje sytuację na Północnym Kaukazie, przedłuża konflikt, zmniejsza szanse na jego rozwiązanie i w swej istocie wspiera terrorystyczne podziemie. Kolejną pomyłkę stanowi całkowity brak woli, by w pierwszej fazie konfliktu negocjować z separatystami.” Z jakimi problemami borykają się przede wszystkim obrońcy praw człowieka w Rosji i ci, których praw trzeba bronić? „Istnieje niebezpieczeństwo, że pokrzywdzeni nie będą mogli dochodzić sprawiedliwości przed sądem, że nie zostanie założona żadna sprawa karna lub, że nie uda się znaleźć winnych. Drugim zagrożeniem jest przemoc ze strony tych samych osób, które nękają nas.” Smutna konstatacja na koniec. Orłow przyznał, że tak prestiżowe nagrody i wyróżnienia dodają działaczom wiary w to, że warto się narażać. Dodaje jednak: „Wcześniej myśleliśmy, że tego typu rozgłos i takie nagrody dają nam dodatkową ochronę. Myliliśmy się, nie dają.”<br />
Polska i zachodnie demokracje dopingują działania Memoriału. Pewnie nieszybko dożyjemy dnia, w którym Stowarzyszenie nie będzie zmuszone do informowania o aktualnych przykładach naruszania praw człowieka i obywatela, ale można mieć przynajmniej nadzieję, że nie dotrą do nas już nigdy informacje o pozbywaniu się przez władze niewygodnych działaczy i aktywistów.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/03/19/stowarzyszenie-memorial-nieugieci-w-walce-o-prawde/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Czy Wielka Brytania jest światowym mocarstwem?</title>
		<link>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/03/05/czy-wielka-brytania-jest-swiatowym-mocarstwem/</link>
		<comments>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/03/05/czy-wielka-brytania-jest-swiatowym-mocarstwem/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Mar 2010 12:50:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam Tecław</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[home]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/?p=1057</guid>
		<description><![CDATA[W najbliższej audycji Cały Ten Świat Adam Tecław będzie rozmawiał ze swoim gościem, Wojciechem Lorenzem, dziennikarzem działu zagranicznego Rzeczpospolitej o  sytuacji Wielkiej Brytani na progu kampanii wyborczej. Naszym słuchaczom przybliżymy sylwetkę Gordona Browna a także kulisy polityki transantalntyckiej, sznse UK na wejście do strefy Shengen i Euro a także powiemy o ekonomicznych skutkach otwarcia granic [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/wp-pliki/2010/03/big_ben01.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1062" title="big_ben01" src="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/wp-pliki/2010/03/big_ben01-150x105.jpg" alt="" width="150" height="105" /></a>W najbliższej audycji Cały Ten Świat Adam Tecław będzie rozmawiał ze swoim gościem, Wojciechem Lorenzem, dziennikarzem działu zagranicznego Rzeczpospolitej o  sytuacji Wielkiej Brytani na progu kampanii wyborczej. Naszym słuchaczom przybliżymy sylwetkę Gordona Browna a także kulisy polityki transantalntyckiej, sznse UK na wejście do strefy Shengen i Euro a także powiemy o ekonomicznych skutkach otwarcia granic dla emigrantów z Europy Wschodniej. Jak zawsze konkurs z nagrodami: 4 zaproszenia na kolację do Restauracji Wellington, Warszawa, ul. Nowy Świat 64 oraz kontrowersyjna bibliografia Ryszarda Kapuścińskiego</p>
<p><strong>Cały Ten Świat, Radio Kampus 97&#8242;1, poniedziałek, 8/03/2010 godzina 1300</strong></p>
<p><strong>FISH AND CHIPS czyli Ryba z frytkami</strong><br />
Kiedy podano ten zestaw po raz pierwszy? Tego naprawdę nikt nie wie, ale wiadomo, że tradycja łączenia ryby z frytkami pojawiła się w Wielkiej Brytanii wraz z powstaniem małych straganów sprzedających jedzenie na ulicach w połowie XIX wieku.<br />
<span id="more-1057"></span></p>
<p>Historia pojawienia się tego tak popularnego zestawu obiadowego wiąże się nieodłącznie z restauracjami specjalizującymi się w tym daniu. Tego typu miejsca pojawiły się najpierw w Północnej Anglii. Obecnie jest ich ponad 8 tys., co potwierdza, że ryba z frytkami jest ulubionym daniem zarówno Brytyjczyków, jak i turystów zwiedzających Wielką Brytanię. Ryba z frytkami pojawia się również w menu bardzo eleganckich restauracji, gdzie ambicją szefa kuchni jest przyrządzenie jej w jak najbardziej oryginalny sposób. W tym zestawie może pojawić się wiele różnych gatunków ryb, ale dorsz, płastuga i łupacz są najbardziej popularne. Jednak regionalne odmiany tego dania mogą zawierać witlinka w Irlandii Północnej i Szkocji oraz płaszczkę w Południowej Anglii. Pojawiają się również ryby bardzo egzotyczne, jak np. lucjan czerwony, miruna nowozelandzka, a nawet rekin.</p>
<p>O podniebieniach mieszkańców Wielkiej Brytanii opowiada manager Restauracji Wellington w Warszawie, Artur Bzducha:<br />
<strong>Stosunki Międzynarodowe</strong>: Kuchnia angielska ma opinię mało wyszukanej, szczególnie w porównaniu z<br />
francuską czy włoską. Anglicy nie lubią dobrze zjeść?</p>
<p><strong>Artur Bzducha:</strong> Na pewną lubią i nie boją się eksperymentować. Odwiedzający nas z zamiarem skosztowania ulubionego steka Brytyjczycy są miło zaskoczeni mogąc poprzedzić to danie czymś - jak to sami to nazywają - egzotycznym. Pełne zachwytu komentarzez zbierają polski żur na zakwasie lub domowe pierogi.</p>
<p><strong>Poza znanymi Fish And Chips jakie są przysmaki kuchni angielskiej warte są uwagi turysty bądź osoby odwiedzającej Steak And Win House Wellington?</strong><br />
Fish And Chips w naszej karcie to przede wszystkim wyjście naprzeciw oczekiwaniom turystów, studentów czy też pracowników biur. Podajemy je w porze lunchowej na miejscu lub na wynos. W tym drugim przypadku obowiązkowo zawinięte w stronę któregoś z dzinników brytyjskich! Ale największym powodzeniem cieszą się oczywicie steaki&#8230;</p>
<p><strong>Skąd pochodzi wołowina podawana w Waszej restauracji?<br />
</strong>Z Irlandii, Polski i Argentyny</p>
<p><strong>Z Argentyny? Czy nie wpływa to na ich jakość oraz walory smakowe?</strong><br />
Wołowina Argentyńska dostarczana jest do naszej restauracji 3. razy w tygodniu. Tuż po uboju jest ona jedynie wychładzana (nie mrożona), pakowana próżniowo i drogą lotniczą wysyłana do Europy. Gwarantuje to najwyższą jakość.<br />
<strong></strong></p>
<p><strong>Czy myśląc o stekach Państwa goście wspominają chorobę wściekłych krów? Czy<br />
wołowina angielska jest w pełni bezpieczna?</strong><br />
Wołowina trafiająca  na nasze stoły jest w 100% bezpieczna. Mięso dostarczane do restauracji musi przejść szereg badań i spełniać restrykcyjne wymogi unijne. Ale zdażają się osoby żartobliwie pytające o o chorobę wściekłych krów, szczególnie zamawiając steka wysmażonego &#8220;rare&#8221;. Ale to najczęściej stali Klienci, często odwiedzający naszą Restaurację&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/03/05/czy-wielka-brytania-jest-swiatowym-mocarstwem/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>&#8220;The Hurt Locker. W pułapce wojny&#8221;</title>
		<link>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/03/05/the-hurt-locker-w-pulapce-wojny/</link>
		<comments>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/03/05/the-hurt-locker-w-pulapce-wojny/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Mar 2010 12:26:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Adam Tecław</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Kino Politycznego Niepokoju]]></category>

		<category><![CDATA[home]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/?p=1055</guid>
		<description><![CDATA[Tegoroczne rozdanie Oskarów będzie pojedynkiem pomiędzy byłymi małżonkami a obecnie głównymi kandydatami do zgarnięcia najważniejszych nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej; James&#8217;em Cameronem i Kathryn Bigelow. Mowa o najnowszym tytule amerykańskiej reżyserki, scenarzystki i producentki „The Hurt Locker nominowanym w 9. kategoriach, podobnie jak mega hit AVATAR. Czy tematyka wojny w Iraku nakręcona nieporównywalnie mniejszymi nakładami finansowymi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/wp-pliki/2010/03/th-hurt.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1059" title="th-hurt" src="http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/wp-pliki/2010/03/th-hurt-106x150.jpg" alt="" width="106" height="150" /></a>Tegoroczne rozdanie Oskarów będzie pojedynkiem pomiędzy byłymi małżonkami a obecnie głównymi kandydatami do zgarnięcia najważniejszych nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej; James&#8217;em Cameronem i Kathryn Bigelow. Mowa o najnowszym tytule amerykańskiej reżyserki, scenarzystki i producentki „The Hurt Locker nominowanym w 9. kategoriach, podobnie jak mega hit AVATAR. Czy tematyka wojny w Iraku nakręcona nieporównywalnie mniejszymi nakładami finansowymi sprosta bajce w 3D?</p>
<p><strong>Piotr Dębek</strong></p>
<p><span id="more-1055"></span></p>
<p>W skrócie można tę produkcję opisać następująco. Ot, kolejny film, na tak modny dziś temat, jakim z pewnością jest amerykańska interwencja w Iraku.  Dzielni amerykańscy chłopcy, z równie amerykańskich małych i zabitych dechami miasteczek, będący oczywiście amerykańskimi ochotnikami walczący z islamskimi terrorystami w niebezpiecznym Bagdadzie. Jedyną ciekawostką może tu być to, że głównymi bohaterami są saperzy.<br />
Głównymi postaciami w podobnych produkcjach byli już piloci, komandosi, marynarze czy podwodnicy. A tu mamy do czynienia z inną grupą U.S. Army. Zazwyczaj saperzy kojarzą się nam raczej z mało ciekawym zajęciem. W dzisiejszych czasach słyszymy o nich wtedy, kiedy podczas jakiejś budowy wykopany zostanie niewybuch z czasów II wojny światowej, trzeba wysadzić zator lodowy lub w trybie ekspresowym postawić most pontonowy jako przeprawę przez rzekę.  Jednym słowem NUDA!!! A tu proszę, saper jako główny bohater filmu wojennego. Jednak jest w tym filmie coś, na co widz powinien zwrócić baczną uwagę. Jest w tym filmie coś, co przyciąga.<br />
Zaczyna się od cytatu „Zgiełk bitwy często jest potężnym i zabójczym uzależnieniem, bo wojna to narkotyk”. To słowa Chrisa Hedges’a, który może powiedzieć co nieco o wojnie, gdyż jako korespondent „New York Timesa” był wieloletnim korespondentem wojennym. Film zaczyna się od sceny, w której bohaterowie-saperzy rozbrajają ładunek wybuchowy podłożony przez irackich rebeliantów. Widzimy, jakby od kuchni, całą procedurę, najpierw badanie bomby pułapki a potem próby jej rozbrojenia. A więc najpierw zdalnie sterowany robot, potem saper „wbija się” w specjalistyczny kombinezon  w którym wygląda jak kosmita, do tego wydawane komendy, odliczanie odległości do ładunku, określanie jego typów itd., itp. Przyznam, że jest to całkiem emocjonujące i ciekawe. Być może dlatego, że do tej pory widzieliśmy w akcji raczej saperów-amatorów, którzy ze spoconym czołem zastanawiali się, który przewód przeciąć: czerwony czy zielony. Na dodatek poganiał ich tykający zegar odliczający czas do wielkiego BUUMM.<br />
Oprócz ciekawego pokazania pracy saperów w warunkach wojennych bardzo interesująco przedstawiono tutaj Bagdad. Nie jest to ładne, ani w jakiś sposób pociągające swoją orientalnością i odmiennością kulturową miejsce, z przekrzykującymi się straganiarzami, furmankami zaprzęgniętymi w osiołki, mężczyznami przesiadującymi w niewielkich kawiarenkach i popijającymi herbatę, czy głosem muezina nawołującego wiernych do modlitwy. Bigelow w swoim filmie przedstawia Bagdad jako śmierdzącą i brudną dziurę przypominającą raczej slumsy w amerykańskich metropoliach. Wszędzie dookoła ruiny i wraki popalonych samochodów, mury popisane sprayem (swoją drogą  ciekawe co jest tam wypisane: może arabskie HWDP, Jolka jest gruba, a może Yankee go home?), rynsztokiem płynie smrodliwe „coś”, wszędzie śmieci, nawet lokalne koty-dachowce są tutaj wychudzone, wyliniałe i brzydkie. Ogólnie bród, syf, kiła i mogiła.<br />
Akcja w filmie Bigelow przebiega sprawnie, od jednej akcji saperów do drugiej. Postacie narysowane są ciekawie, każda z nich jest oryginalna, ma jakieś swoje tajemnice, coś ją dręczy, nie daje spokoju. Zresztą nic dziwnego. Praca w takim miejscu nie należy do przyjemnych. Główni bohaterowie, a jest ich tutaj tylko trzech, odliczają czas do zakończenia misji w Iraku. Motyw z pojawiającą się informacją ile dni pozostało do końca służby jest już raczej znany, ale największy efekt robi na samym końcu filmu.<br />
Jest jeszcze w tej produkcji parę „smaczków”. Z pewnością zaliczyłbym do niego pojedynek snajperski (woooow, cóż za wspaniała snajperka Beretta), który trwa około 12 minut (jak na dwugodzinny film to całkiem sporo). Drugim motywem, na który warto zwrócić uwagę jest dźwięk. Jest naprawdę niesamowity, zwłaszcza odgłosy śmigłowców i samolotów bojowych. Słychać jedynie ich dźwięk, lecz kamera nawet ich nie szuka. Narastający odgłos wirnika śmigłowca, którego wcale nie widzimy, powoduje, że wojenna atmosfera jest jeszcze bardziej wyczuwalna. Przez skórę (uszy?) czujemy zagrożenie i strach. Coś przysłowiowo i dosłownie wisi w powietrzu, coś czego nie widzimy, coś znanego ale groźnego.<br />
Kolejnym plusem tej produkcji jest aktorstwo. Odtwórcy głównych ról to aktorzy raczej mało znani, ale jak widać bardzo zdolni. Pojawiają się tutaj także aktorzy z górnej półki, którzy grają jednak rólki epizodyczne. W zapowiedziach słyszeliśmy takie nazwiska jak: Guy Pearce, Ralph Fiennes (który grał już u Bigelow), David Morse, czy znana z serialu „Lost. Zagubieni” Evangeline Lilly (serialowa Kate). Jednak ich role to przerywniki, krótkie, acz warte zauważenia.<br />
Wprawne oko widza wychwyci także kilka innych ciekawostek, wiele mówiących nam o wojennej rzeczywistości w Iraku. Np. grupka współczesnych najemników, być może z osławionej Private Military Firm „Blackwater”, polująca na poszukiwanych członków reżimu Saddam Husajna, których wizerunki wydrukowane były na taliach kart. Ciekawy jest też napis na amerykańskich humvee „Zachowaj odległość 100 metrów albo zostaniesz ostrzelany”. Ciekawie przedstawiony został także iracki tłumacz współpracujący z amerykańska armią, który jest tutaj zamaskowany (w kominiarce), z pewnością z obawy przed zemstą za współpracę z okupantem.<br />
Oprócz wielu interesujących momentów w tym filmie znaleźć także możemy sceny, które rażą, które mało pasują do całości, są mało prawdopodobne lub po prostu głupie. Dla mnie takim niepotrzebnym momentem w tym filmie jest fragment z upijającymi się żołnierzami i ich przygłupimi zabawami. Wydaje mi się mało prawdopodobne, aby dowództwo U.S. Army pozwoliło, by w warunkach bojowych grupy napakowanych i naładowanych adrenaliną żołnierzy upijały się do nieprzytomności, zwłaszcza jeśli mają pod ręką swoje naładowane M16. Także zabawa w walenie się po brzuchach, również w warunkach ostrej pijatyki, oprócz obolałych trzewi, doprowadzić może do wzajemnego wyrżnięcia się „bawiących”, gdyż od dania sobie po przyjacielsku „po mordzie” do przeładowania karabinu i wystrzelenie serii w kierunku kompana już jest blisko, zwłaszcza jeśli w żyłach buzują promile.<br />
Podsumowując. Najnowsze dzieło Kathryn Bigelow „The Hurt Locker. W Pułapce Wojny” to produkcja bardzo ciekawa. Bigelow, reżyserka takich filmów jak „K-19” czy „Strange Days. Dziwne Dni”, nakręciła film interesujący, trzymający w napięciu, psychologiczny i klimatyczny. Zresztą, ostatnio przedstawicielki płci pięknej, z powodzeniem zresztą, zabrały się za robienie typowo męskiego kina wojennego. Po Susann Withe, współreżyserce „Generation Kill. Czas Wojny” teraz Bigelow nakręciła udany film o wojnie w Iraku. Udany, nawet bardzo, ale czy wart aż tylu nominacji do Oskara? Nie wiem, być może. Pamiętajmy, że wyroki Amerykańskiej Akademii Filmowej są niezbadane niczym ścieżki Pana.</p>
<p>Na zakończenie.</p>
<p>We wstępie zacytowałem kwestię Chrisa Hedgesa. Jego słowa, iż: „Zgiełk bitwy często jest potężnym i zabójczym uzależnieniem, bo wojna to narkotyk” najwyraźniej brzmią na końcu filmu. Bo oprócz interesującego filmu wojennego widzimy obraz o dylematach żołnierzy walczących i wracających z wojny do cywilizowanego świata, do swoich żon, dzieci, dziewczyn. Reżyserka stara się zadać nam pytanie: jak po takich doświadczeniach, gdy każdego dnia twoje życie wisi na włosku, można wrócić do normalności? Do zakupów w supermarkecie płatków śniadaniowych dla dziecka, do odtykania zatkanej rynny na dachu czy bezprzedmiotowej rozmowy o niczym z najbliższymi (świetne sceny z końcówki filmu). Czy można być przykładnym i zwykłym obywatelem gdy przeżyło się koszmar wojny?<br />
Autorka stara się nam powiedzieć, że się nie da. Bo oprócz koszmaru związanego z zabijaniem i strachem przed byciem zabitym istnieje jeszcze coś innego, być może ważniejszego od wszechobecnego strachu przed śmiercią. Jest to potężna dawka adrenaliny, jakiegoś magicznego narkotyku, którym jest życie w ciągłym napięciu, w wiecznym stąpaniu po „kruchym lodzie”, w nieustającym i codziennym igraniu ze śmiercią. Główny bohater, saper, już tak „uzależnił się” od tych emocji, od tego cytowanego „zgiełku bitwy”, od wojny, że nie może bez nich normalnie funkcjonować w normalnym świecie.</p>
<p>W pierwszych scenach filmu narrator odlicza: „do odsłużenia w kompanii Bravo pozostało 38 dni”. W ostatniej scenie słyszymy podobną kwestię: „do odsłużenia w kompanii Delta pozostało 365 dni”. Wojna uzależnia !!!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.stosunkimiedzynarodowe.pl/2010/03/05/the-hurt-locker-w-pulapce-wojny/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>
