Jesteś tutaj

Data dodania

czw., 04/07/2013 - 16:53

14 czerwca 2013 oczy całego świata skierowane były na Iran, gdzie odbyły się wybory prezydenckie. Wzięło w nich udział 6 osób, a frekwencja wyniosła 72,7 proc. Obywatele Iranu wybierali następcę Mahmuda Ahmadineżada, który kończy drugą kadencję i nie może ponownie ubiegać się o urząd. Zwyciężając w pierwszej turze, nowym prezydentem został duchowny i polityk o umiarkowanych poglądach – Hasan Rowhani.

 

 

 

 

 

 

 

Rohwani to wykształcony duchowny, który od lat czynnie uczestniczy w polityce. Zaliczany jest do „reformatorów”, którzy w polityce zagranicznej byli bardziej otwarci na Zachód. Był blisko związany z byłym prezydentem Rafsandżanim, ale największą sławę przyniosło mu stanowisko szefa delegacji do spraw negocjacji nuklearnych z mocarstwami za prezydentury reformatora Mohammada Chatamiego.      

 

Pomimo tego, że wybory prezydenckie wygrał polityk skłonny do rozmów z Zachodem, to irańska agencja ISNA oraz władze Izraela przypominają, że sytuacja ta nie zmieni charakteru polityki zagranicznej Iranu, ponieważ decyduje o tym najwyższy ajatollah Ali Chamenei. To właśnie on decyduje o ogólnym kierunku i orientacji polityki zagranicznej. Także ajatollah ma największy wpływ na rozwój programu nuklearnego, który jest najważniejszą kwestią na forum międzynarodowym jeżeli chodzi o sprawy dotyczące Iranu. Władze Izraela z premierem Netanjahu na czele uważają, że nowy prezydent Iranu nie będzie miał wpływu na politykę zagraniczną swojego kraju, co wciąż budzi niepokój w Tel Awiwie, który najbardziej obawia się mocarskich zapędów Iranu. 

 

Wybór nowego prezydenta Irańczycy odebrali z euforią oraz ulgą i nadzieją, że nowy przywódca odejdzie od twardej polityki, która przez 8 lat prowadził jego poprzednik – Mahmud Ahmadineżad. W trakcie świętowania wyników wyborów, zwolennicy nowego prezydenta manifestowali o wypuszczenie na wolność dwóch reformistycznych przywódców Mir Husejna Musawiego i Mehdiego Karubiego, którzy w 2009 r. wzywali do demonstracji po wyborze na prezydenta Mahmuda Ahmadineżada, uważając, że wybory wtedy były sfałszowane.               

                                                                                                                  

Pomimo tego, że bezapelacyjnie cała władza leży w rękach ajatollaha, Zachód ma nadzieje, że nowy prezydent Iranu może zmienić konfrontacyjny styl swojego poprzednika, który nie mógł tym razem startować w wyborach z racji tego że piastował stanowisko prezydenta przez drugą kadencje. Zachód liczy na to, że Rohwani stworzy pomost pomiędzy zwolennikami Chameneiego, a reformatorami, którzy zostali odstawieni na drugi plan w ostatnich latach. Forum międzynarodowe nie ukrywa nadziei, że dojdzie do rozwoju relacji i dialogu Iranu ze społecznością międzynarodową.

 

Po wyniku wyborów pojawiły się opinię, że Rowhani może ożywić scenę polityczną w Iranie. Jak uważają eksperci, głównym zadaniem nowego prezydenta będzie neutralizacją ekstremistów w po obu stronach – konserwatystów i reformatorów oraz znalezienie wspólnej drogi w polityce zarówno wewnętrznej jak i zagranicznej. Pomimo tego, że najważniejsze instytucje państwa leżą w rękach konserwatystów, to reformatorzy i politycy umiarkowani pokazali, że nadal są w stanie mieć znaczący wpływ dzięki poparciu społecznemu.              Priorytetową kwestią, jakiej oczekuje forum międzynarodowe od nowego prezydenta Iranu jest wspomniana wcześniej polityka zagraniczna. W tym przypadku szczególne znaczenie mają relacje z Izraelem, które obecnie stanowią najważniejszy problem. Nowy prezydent zapowiedział, że wraz jego wygraną nadchodzi „ nowa szansa na międzynarodowe relacje z tymi, którzy prawdziwie szanują demokrację, współprace i wolne negocjacje”. Także Amerykanie liczą na to, że wraz z wyborem nowego prezydenta, zwiększy się możliwość dyplomatycznego porozumienia w kwestii irańskiego programu nuklearnego.

 

Copyright © 2011 stosunkimiedzynarodowe.pl. Projekt i realizacja: agencja interaktywna netturbina.pl.