Jesteś tutaj

Autor:

Data dodania

wt., 02/12/2014 - 10:10

Litwa, jako ostatni z trzech krajów Pribałtyki, już za miesiąc przyjmie wspólną walutę. To będzie miało pozytywne przełożenie na gospodarkę – oceniają ekonomiści. Podobnie jak Łotwa i Estonia – Litwa jest mocno zależna od eksportu, a wspólna waluta zredukuje koszty transakcyjne.

 

 

 

 

 

Kraje bałtyckie dosyć dużo eksportują. Duży udział eksportu w PKB Litwy, Łotwy i Estonii jest koniecznością, dlatego że lokalna baza konsumencka nie jest wystarczająca, by gospodarki mogły rozwijać się zgodnie z potencjałem. Tym samym przyjęcie euro redukuje pewne koszty transakcyjne i pewne ryzyka w handlu zagranicznym – mówi Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w regionie Europy Centralnej. O przygotowanie do wprowadzenia Euro coraz częściej apeluje prezydent Polski Bronisław Komorowski, jednak polityka wewnętrzna wskazuje, że pozostanie poza Europejską walutą przyczyniła się do zmniejszenia skutków kryzysu z lat 2007-2010. Przystąpienie do Euro to barometr nastrojów społecznych w tym poziomu akceptacji polityki pro-Europejskiej, dodaje Adam Tecław, redaktor portalu Stosunki Międzynarodowe.pl Przyjęcie nowej waluty jest związane z zorganizowaniem referendum, a to jest zawsze newralgiczny moment dla każdej partii rządzącej. O ile w Polsce poziom poparcia dla dalszej integracji europejskiej jest jednym z najwyższych w Europie, to w Czechach i na Węgrzech można mówić o mocnym rozczarowaniu Unią, dodaje Adam Tecław.

Estonia weszła do strefy euro 1 stycznia 2011 roku, a Łotwa 1 stycznia tego roku. Unijni ministrowie spraw zagranicznych zaaprobowali przystąpienie Litwy do wspólnej unii walutowej 23 lipca 2014 roku. Ustalili również kurs wymiany. Jedno euro równe będzie 3,45 lita. – Ten region bałtycki jest traktowany przez inwestorów jako jeden twór. Litwa jako jedyna pozostaje jeszcze bez euro, w związku z tym jej dążenie do przyjęcia euro oraz do dołączenia do grupy krajów z tą walutą było dość silne – mówi Sielewicz. Pierwsza próba wejścia Litwy do strefy euro w 2007 roku była nieudana ze względu na niespełnienie kryterium stabilności cen. Jak ocenia Sielewicz, przyjęcie wspólnej waluty będzie wyzwaniem dla Litwy, tym bardziej że moment na taki krok jest dyskusyjny. Przykład Hiszpanii pokazuje, że euro nie może być traktowane jako gotowe rozwiązanie na bolączki gospodarcze danego kraju.

– Ze względu na to, że Hiszpania nie mogła posłużyć się deprecjacją własnej waluty, by wyjść z recesji, musiała redukować koszty pracy. Dzięki temu posunięciu od połowy 2009 roku eksport w Hiszpanii wzrósł o 44 proc. – dodaje Grzegorz Sielewicz. Wejście Litwy do strefy euro oznacza, że od przyszłego roku tylko 9 spośród 28 krajów Unii Europejskiej nie będzie miało wspólnej waluty. Poza strefą euro pozostaną: Polska, Czechy, Węgry, Bułgaria, Rumunia, Szwecja, Chorwacja, Dania i Wielka Brytania.

Wszystkie państwa członkowskie UE, z wyjątkiem Wielkiej Brytanii i Danii, mają obowiązek przyjąć euro, jak tylko spełnią konieczne warunki. Zgodnie z Traktatem UE Komisja i EBC badają kraje co dwa lata lub na wniosek państwa członkowskiego pragnącego wstąpić do strefy euro, czy spełniają warunki konieczne do przyjęcia wspólnej waluty (kryteria dotyczące stabilizacji gospodarczej: sytuacja budżetowa, stabilność cen, stabilność kursu walutowego oraz konwergencja długoterminowych stóp procentowych).

 

Tagi:

Copyright © 2011 stosunkimiedzynarodowe.pl. Projekt i realizacja: agencja interaktywna netturbina.pl.