Jesteś tutaj

Data dodania

pt., 02/08/2013 - 10:36

Polski fotoreporter porwany w Syrii -W kraju nad Wisłą największe zainteresowanie bieżącymi wydarzeniami w Azji bez wątpienia wzbudziła wojna domowa w Syrii. Wszystko za sprawą porwania przez islamistów polskiego fotoreportera Marcina Sudera. "Suder został porwany przez grupę 15 uzbrojonych i zamaskowanych mężczyzn około godziny 11 rano, 24 lipca, w Sarakib w prowincji Idlib na północnym-zachodzie Syrii. (...) Jak dotąd nikt nie przyznał się (do uprowadzenia), nie udało się też na podstawie niezależnych źródeł ustalić tożsamości porywaczy" - głosi komunikat Organizacji Dziennikarzy Bez Granic, domagającej się uwolnienia Polaka.

 

 

 

Na porwanie zareagował również szef MSZ Radosław Sikorski, powołując specjalny zespół ratunkowy.

Sytuacja w Syrii nadal jest tragiczna. Zdaniem ONZ w konflikcie zginęło już ok. 100 tys. osób a z każdym miesiącem przybywa kolejne pięć tysięcy ofiar. Sytuację syryjskich uchodźców uznaję się za najgorszą od czasu konfliktu w Rwandzie. Sytuację mocno utrudniają działania rządzącego reżimu. Ostatnio nie pozwoliły one pracownikom Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża na dostarczenie żywności i leków dla ludności cywilnej w mieście Hims.

Wojna domowa w Syrii oznacza również ogromne zniszczenia w gospodarce. Konflikt kosztował do tej pory ok. 60-80 mld. dolarów, czyli jedną trzecią PKB Syrii sprzed wojny.

Skandale obyczajowo-polityczne w Chinach

                Koniec chińsko-unijnego konfliktu o panele słoneczne. Jak poinformował komisarz ds. handlu  Karl de Gucht, po sześciu tygodniach negocjacji z Chińską Izbą Handlową zawarto porozumienie w sprawie cen minimalnych, stosowanych komponentów i ilości importowanych z Chin paneli słonecznych. Zdaniem Brukseli umowa pozwoli europejskim producentom na konkurowanie z chińskimi eksporterami przy jednoczesnym poszanowaniu zasad wolnego rynku. Odmiennego zdania są unijni przedsiębiorcy, którzy uważają, iż uzgodnione ceny nadal są na poziomie dumpingowym. Zagrozili oni również skargą do Trybunału Sprawiedliwości UE. Cała sprawa wydaję się bezprecedensowa, stanowiąc niejako wynik presji na Komisję Europejską ze strony państw członkowskich, chcących zażegnać widmo wojny handlowej. W grupie wspomnianych państw zwłaszcza Niemcy były przeciwne nałożeniu karnych ceł antydumpingowych na chińskie panele. Berlin chce chronić swoich eksporterów, którzy mogliby napotkać na bariery handlowe w Chinach, tak jak się to stało w przypadku importowanych do Kraju Środka win.

Jednakże większym problemem dla Pekinu są skandale obyczajowo-polityczne, którymi żył kraj w minionym tygodniu. Bo Xilai, były prominentny polityk Komunistycznej Partii Chin został oskarżony o korupcję i nadużywanie władzy. Nie małym skandalem zakończyły się doniesienia o romansie 26 letniej Ji Yingnan z jednym z wpływowych urzędników. Konkubina ukazała w ten sposób ciemne strony życia elit politycznych w Pekinie. Z drugiej strony rząd próbuje pokazać się w dobrym świetle obywatelom, czemu służyć ma pięcioletni zakaz wznoszenia nowych budynków rządowych w całym kraju. Jest to jeden z elementów nowej – oszczędnościowej polityki Chin i kampanii władz przeciwko ekstrawagancji i korupcji wśród urzędników. Podobne akcje w przeszłości nie przynosiły znaczącego i długotrwałego skutku, trudno więc teraz oczekiwać sukcesu. Aby sytuacja rzeczywiście uległa poprawie potrzebne są rozwiązania systemowe i zmiany polityczne, idące w kierunku demokratyzacji a na to w dzisiejszych realiach rzecz jasna nie ma co liczyć.

Brak standardów demokratycznych zdaje się coraz bardziej ciążyć obywatelom Państwa Środka. Wielkie poruszenie wywołała śmierć z rąk strażników miejskich ulicznego sprzedawcy arbuzów i zdetonowanie ładunku wybuchowego przez niepełnosprawnego mężczyznę na lotnisku w Pekinie. Pierwsze ze wspomnianych wydarzeń spowodowało uliczne demonstrację, brutalnie stłumioną przez policje, co dodatkowo zwiększyło panujące wśród ludzi oburzenie.  Za jedyny pozytyw całej tej sytuacji można uznać rozpoczęcie dyskusji nad nadużyciami służb porządkowych, zwłaszcza słynącej z samowoli i brutalności Chengguanu – parapolicyjnej formacji, przypominającej straż miejską. Zdaniem Human Rights Watch, ofiarami chińskich służb padają często kobiety, dzieci, niepełnosprawni a nawet zwykli przechodnie. Często incydenty te kończą się śmiercią niewinnych ludzi, co powoduje rosnący brak zaufania do całego wymiaru sprawiedliwości w Chinach. Po raz kolejny jednak trudno oczekiwać zmian. Pomimo ogromnych przemian gospodarczych, w Państwie Środka panuje autorytarny ustrój polityczny a takie systemy charakteryzują się bezwzględnością i silną władz służb porządkowych. O tym jak daleko Pekinowi do zachodnich standardów przekonała się chociażby znana piosenkarka rockowa Wu Hongfei, aresztowana po tym jak w dość specyficzny sposób skomentowała ubiegłotygodniowy wybuch na stołecznym lotnisku. Artystce grozi pięć lat więzienia za „rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji związanych z terroryzmem”.

Korea Północna świętuje

W ostatnią sobotę Korea Północna świętowała 60 rocznicę zakończenia wojny na półwyspie. Jak zwykle przy takich okazjach, nie obyło się bez defilad wojska i prezentacji sprzętu wojskowego. Wszystko to pod czujnym okiem przywódcy kraju Kim Dzong Una, otoczonego wianuszkiem najważniejszych działaczy partyjnych i dowódców wojskowych.  Dla zachodnich obserwatorów była to świetna okazja do przyjrzenia się broni, jaką dysponuje reżim z Pjongjang. Rocznice podpisania porozumienia pokojowego z 27 lipca 1953 roku obchodzona jest w Korei Północnej jako „Dzień Zwycięstwa w Wojnie o Wyzwolenie Ojczyzny” i jest świętem narodowym. Rozejm ten zakończył działania wojenne na Półwyspie Koreańskim, ale stan wojny między zwaśnionymi stronami trwa nadal.

Być może nastrój święta spowoduje, iż Pjongjang wróci do tzw. rozmów sześciostronnych w sprawie programu nuklearnego, o co zabiegał goszczący w Korei wiceprezydent Chin Li Yuanchao. Korea                                          Północna zgodziła się zawiesić wspomniany projekt w 2005 roku, w zamian za gwarancje bezpieczeństwa i pomoc gospodarczą. Jednakże w późniejszym okresie reżim wycofał się z wcześniejszych deklaracji, przeprowadził 3 próby nuklearne co spowodowało rozszerzenie przez Radę Bezpieczeństwa ONZ sankcji na kraj. W odpowiedzi Korea oficjalnie przestała uznawać rozejm kończący wojnę koreańską, zamknęła park przemysłowy Kaesong i groziła atakiem nuklearnym na Stany Zjednoczone i jego sojuszników. Na szczęście po okresie gróźb doszło do odprężenia. Pjongjang zdał sobie sprawę, iż tak agresywna polityka nie przynosi żadnych rezultatów, zwłaszcza wobec nieugiętego stanowiska USA. Co więcej, reżim zaczynał powoli tracić swojego wiernego sojusznika – Chiny i pozbawił się jednego z nielicznych źródeł dewiz, jakim jest Kaesong.

 

Japonia chce rozmawiać z Chinami

                Nie widać końca konfliktu pomiędzy Tokio a Pekinem o sporne wyspy na Morzu Wschodniochińskim. Premier Japonii Shinzo Abe zaapelował o jak najszybsze zorganizowanie  w tej sprawie spotkania na wysokim szczeblu. Wszystko to spowodowane jest powtarzającymi się incydentami w pobliżu spornego terytorium. Na przestrzeni ostatnich dni Chiny wysłały tam swoje łodzie patrolowe i samoloty a taka „aktywność wojskowa” budzi obawy i sprzeciwy Japonii. Sporny archipelag Senkaku/Diaoyu zasobny jest w bogate łowiska i złoża surowców energetycznych, co powoduje rywalizację wspomnianych mocarstw. Zważywszy na fakt, iż konkurują ze sobą najpotężniejsze ekonomicznie i militarnie państwa kontynentu a w samej Azji Południowej jest kilka innych sporów terytorialnych, konflikt ten może budzić spore obawy o stabilizację w regionie.

Pakistan znów gorącym miejscem na mapie Azji

                W poniedziałkowy wieczór doszło do ataku na więzienie w miejscowości Dera Ismail Chan, w północno-zachodnim Pakistanie, gdzie przetrzymywani są talibowie i rebelianci z innych ugrupowań. Detonacja ładunków wybuchowych połączona z ogniem z granatników i broni maszynowej pozwoliły na ucieczkę kilkudziesięciu więźniów. Nikt nie przyznał się do ataku choć wszystko wskazuje, iż dokonali tego pakistańscy talibowie i ich sojusznicy. Do innego incydentu doszło w miejscowości Parachinar, w północnej części kraju, gdzie wybuch dwóch bomb zdetonowanych na pobliskim bazarze zabił 41 osób a ranił kolejnych 150. Podobne zdarzenia miały już wielokroć miejsce i zapewne będą się powtarzać , gdyż stanowią element wojny pomiędzy rządem w Islamabadzie a talibami.

Ważnym wydarzeniem politycznym w Pakistanie będzie wybór nowego prezydenta przez kolegium elektorskie. Mimo, iż funkcje prezydenta w tym kraju są czysto reprezentacyjne, wybory pozwolą skonsolidować władzę premierowi Nawaz Sharif z Pakistańskiej Ligii Muzułmańskiej Nawaz. Taka konsolidacja pozwoli uspokoić sytuację w kraju nękanym ciągłymi walkami z rebeliantami (wynika to w dużej mierze z wojny w Afganistanie), problemami ekonomicznymi i klęskami żywiołowymi.

W telegraficznym skrócie

                W Kuwejcie zakończyły się wybory do jednoizbowego parlamentu – Zgromadzenia Narodowego. Poprzedni parlament rozwiązany został na mocy czerwcowej decyzji Trybunału Konstytucyjnego. Sytuacja w kraju daleka jest od stabilizacji i raczej nie można oczekiwać poprawy tego stanu rzeczy. Większość partii liberalnych, nacjonalistycznych i islamistycznych zapowiadały bojkot głosowania w proteście przeciwko wprowadzonym zmianom w ordynacji wyborczej. Napięcie w kraju podsycane jest przez niezadowolenie obywateli ze słabych wskaźników gospodarczych i rosnących cen.

Do wielkiej tragedii doszło u południowych wybrzeży Indonezji, gdzie zatonęła zmierzająca do Australii łódź ze 170 pasażerami na pokładzie. Los wielu poszkodowanych jest ciągle nieznany. Podobne incydenty spowodowały, że australijski rząd zaostrza politykę wobec nielegalnych imigrantów, co nie podoba się organizacjom chroniącym prawa człowieka.

Ciężkie straty Al-Kaidzie zadał atak drona w Jemenie, w wyniku którego sześciu członków tej organizacji poniosło śmierć. Z uwagi na napięcia w regionie i panującą biedę, sytuacja w Jemenie pozostaje niestabilna. Wykorzystuje to AQAP – najniebezpieczniejszy odłam Al-Kaidy, który stworzył tu swoją ostoję.

Opozycja w Kambodży nie uznała wyników niedzielnych wyborów parlamentarnych, w których zwyciężyła rządowa Kambodżańska Partia Ludowa, zarzucając rządzącemu ugrupowaniu premiera Hun Sena fałszerstwo wyborcze. Opozycyjna Partia Ocalenia Narodowego zażądała utworzenia komisji, która zajęła by się nieprawidłowościami w trakcie głosowania.

Copyright © 2011 stosunkimiedzynarodowe.pl. Projekt i realizacja: agencja interaktywna netturbina.pl.