Jesteś tutaj

Data dodania

pon., 27/10/2008 - 12:00

 

Historia ludobójstwa jest tak długa jak historia ludzkości. Jednak
nie ma wątpliwości, że XX wiek był ,,stuleciem ludobójstwa”. Dwie Wojny Światowe, okres Zimnej Wojny oraz masowa dekolonizacja stworzył warunki, w których ten najokrutniejszy sposób interakcji między grupami etnicznymi występował z przerażającą częstotliwością.

Z Londynu dla Stosunków Międzynarodowych pisze Michał Staniul

           Definicja ludobójstwa zapisana jest w “Konwencji o prewencji i Karaniu Zbrodni Ludobójstwa” ONZ z 9. grudnia 1948. W drugim Artykule czytamy:
…”ludobójstwo to każdy z następujących aktów, mających na celu zniszczenie, całkowite lub częściowe, grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych: a) zabijanie członków grupy, b) powodowanie poważnych uszkodzeń cielesnych lub mentalnych na członkach grupy”, c) celowe narażanie członków grupy do życia w warunkach, które mają wywołać ich całkowite lub częściowe zniszczenie, d) stosowanie środków mających na celu prewencje urodzeń w obrębie grupy, e) siłowe przenoszenie dzieci z grupy do innej grupy”

          Ponadto, w konwencji tej ONZ określa, że ludobójstwo jest zbrodnią w świetle prawa międzynarodowego, a więc spotka się z odpowiednią odpowiedzią Narodów Zjednoczonych. ONZ definiuje poszczególne wydarzenia jako ludobójstwa na podstawie dochodzeń przeprowadzanych przez Komisję Praw Człowieka (UN Human Rights Comission), Specjalnych Sprawozdawców (Special Repporteurs) i opinie ekspertów. Proces ten jest, niestety, bardzo wolny.

 

KLASYFIKACJA LUDOBÓJSTWA

         Pomimo prawnej definicji, poprawne klasyfikowanie poszczególnych wydarzeń jako ludobójstwa jest zadaniem trudnym. Ethnic Conflicts Research Project wyróżnia 8 typów agresywnej polityki dominujących grup w stosunku do mniejszości, z rosnącą brutalnością:
1. Czystki etniczne, wypędzanie,
2. Masowa deportacja,
3. Zbrodnie wojenne, określane przez Międzynarodowy Sąd Karny,
4. Pogromy, zbrodnie przeciw ludzkości nie zorganizowane przez państwo,
5. Masakry, zbrodnie przeciw ludzkości zorganizowane przez państwo/w trakcie wojny,
6. Okrucieństwa (atrocities) na dużą skalę (np. masowe gwałty, zabijanie dorosłych mężczyzn, palenie osad), zbrodnie przeciw ludzkości, często w trakcie wojny,
7. Częściowe ludobójstwo (partial genocide), zazwyczaj na wojennym froncie, morderstwa używane do zmuszenia danych grup do przemiany tożsamości lub zmiany polityki (politicide - mordy na danej grupie politycznej)
8. Totalne ludobójstwo (total genocide), mające na celu zniszczenie danej grupy,

         Do wyżej wymienionych zbrodni dochodzi praktycznie tylko w sytuacjach kryzysowych - wojen, wybuchu anarchii, klęski żywiołowej, gdy tworzą one ,,zasłonę dymną” dla działań rządu. Burzliwe tło utrudnia interpretację wydarzeń, a granice między pogromem, masakrą a ludobójstwem czasem mogą wydawać się niewyraźne. Wiele kontrowersji powstało wokół przyznania Masakrze w Srebrenicy w 1995 roku statusu częściowego ludobójstwa przez Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii, gdyż według wielu teoretyków zalicza ją do grupy 6.

 

TOTALNE LUDOBÓJSTWO

Ostatni, ósmy podpunkt prezentuje najbardziej wstrząsającą metodę zwalczania pogardzanych grup etnicznych przez reżimy. W XX wieku doszło do czterech totalnych ludobójstw. Były to: mordy Turków na Ormianach w latach 1915-1917 (ok. 2 mln ofiar), Holocaust (ok. 12 mln ofiar), rządy Czerwonych Khmerów prowadzonych przez Pol Pota w Kambodży, 1976-1979 (ok. 2,5 mln ofiar) oraz ludobójstwo w Ruandzie dokonane przez plemię Hutu na Tutsi (ponad milion ofiar).

          Historycy do dzisiaj spierają się jaki status należy przyznać polityce Stalina wobec ukraińskich chłopów nieprzychylnych systemowi kołchozów w latach 1921-47, ze szczególnym nasileniem w 1932 roku. Wynikiem działań KC był kryzys wielkiego głodu, który spowodował śmierć około 10 milionów ludzi. Punktem dyskusyjnym jest tutaj uznanie, czy ta ogromna ilość zgonów była ,,skutkiem ubocznym” polityki siłowej perswazji czy zamierzonym działaniem, które zakładało całkowite zniszczenie ukraińskiego chłopstwa.
Z dawniejszej historii przykładami totalnych ludobójstw mogą być: zwalczanie Indian przez Anglików/Amerykanów w Ameryce Północnej i Hiszpanów oraz Portugalczyków w Ameryce Południowej, a także wyniszczenie setek grup etnicznych w Afryce w wyniku europejskiej kolonizacji w XVIII i XIX wieku.
Totalne ludobójstwa łączy wiele elementów: ogromna skala, brutalność, wybór szybkich metod eksterminacji (masowe egzekucje, komory gazowe, obozy zagłady, nakłanianie zwykłych cywili do zabijania ,,wrogów”), eliminowanie wszystkich członków danych grup - mężczyzn, kobiet, dzieci, starców. Kolejna cecha wspólna dla wymienionych ludobójstw może zostać uznana za wyjątkowo alarmującą: żadne z nich nie spotkało się z szybką, zdecydowaną reakcją środowiska międzynarodowego. Jedne, tak jak mordy na Ormianach, były w początkowych stadiach utrzymywane w tajemnicy, inne, jak wydarzenia z Ruandy zostały po prostu zignorowane.

 

CZY MOŻNA TEGO UNIKNĄĆ?

           Ludobójstwo nie jest aktem spontanicznym. Uśmiercenie milionów członków danych grup nie jest operacją, którą można zaplanować w kilka dni. Znalezienie i ukształtowanie psychologiczne potencjalnych egzekutorów oraz zmanipulowanie lub znieczulenie swojego narodu jest procesem czasochłonnym. Oczywistym jest, że obozy koncentracyjne nie były obsługiwane przez przypadkowych niemieckich oficerów, a przez starannie dobranych osobników, którzy w niewojennym świecie uznani zostaliby za niebezpiecznych psychopatów. W Ruandzie pogarda i wrogość ludzi Hutu wobec Tutsi kształtowała się przez dziesiątki lat, a proces ten był zainicjowany jeszcze przez belgijskich kolonizatorów, którzy wprowadzili segregację ludności.
Około 50 państw na świecie ciągle nie podpisało Konwencji ONZ Przeciw Ludobójstwu z 1948 roku. Są to kraje potencjalnie ludobójcze. O ile Japonia, która znajduje się w tej grupie, w dzisiejszym świecie najprawdopodobniej nie stanowi zagrożenie dla żadnych grup etnicznych z oczywistych powodów, to już niektóre niestabilne reżimy afrykańskie lub wschodnioindyjskie prezentują prawdopodobne zagrożenie. Stała obserwacja wywiadowcza i oficjalna takich reżimów może umożliwić wychwycenie alarmujących sygnałów, takich jak wprowadzenie retoryki nienawiści i prawnych ograniczeń wobec pewnych grup, segregacja społeczeństwa lub zakupy specyficznej broni i aparatury. Analiza takich sygnałów nie jest zadaniem szczególnie trudnym ze względu na ich jawność. Mówiąc kolokwialnie, nie można ,,wyprać mózgów” całemu narodowi nie alarmując świata. Środowisko międzynarodowe, nauczone doświadczeniem, przypuszczalnie nie zlekceważyłoby tym razem sytuacji podobnej do tej w Niemczech lat 30. poprzedniego wieku.

          Niestety, na przeszkodzie stają tu problemy od lat krępujące ręce organizacjom międzynarodowym - brak środków finansowych, obojętność rządów potężnych państw i ograniczenia prawne i koncepcyjne. Warto skupić się szczególnie na tych ostatnich punktach. Jeśli jakiś reżim zostanie uznany za dążący do przeprowadzania ludobójstwa, jak zareagować? Sankcjami? Te rzadko są skuteczne. Interwencją militarną? Ta stawia setki nowych pytań, od kwestii pogwałcenia zasady nieinterweniowania w sprawy wewnętrzne państw, po zadanie odbudowy kraju po wojnie, która niewątpliwie z tego wyniknie. W przypadku konfliktów o zabarwieniu etnicznym, które mieszczą się w standardowych ramach walki o przestrzeń czy władzę istnieje cała paleta innych rozwiązań - można próbować mediacji, uczyć kultury pokoju, obiecywać korzyści materialne. W przypadku omawianych całkowitych eksterminacji jest to właściwie niemożliwe. Reżimy, które decydują się na przygotowywanie ludobójstwa pokazują absolutną pogardę dla adwersarzy, prawa międzynarodowego i zwyczajowego, jak i szaleńczą determinację. To dlatego tak trudno je powstrzymać przy pomocy środków konwencjonalnych.
Politycy i teoretycy stosunków międzynarodowych od wielu dekad starają się wyjść z tego impasu i znaleźć odpowiedź na pytania: czy chęć ochrony życia usprawiedliwia siłowe obalanie ludobójczych reżimów oraz dlaczego obce rządy mają przejmować się losem Innych? Dopóki nie znajdą kompromisu w tej kwestii, dopóty po każdej kolejnej Ruandzie wytłumaczeniem będzie powtarzane jak mantra ,,Cóż mogliśmy zrobić?”.

Copyright © 2011 stosunkimiedzynarodowe.pl. Projekt i realizacja: agencja interaktywna netturbina.pl.