Autor:
Data dodania
Miniony tydzień w Ameryce Łacińskiej obfitował w sporo wydarzeń. Nie tylko z racji okresu świątecznego i hucznych obchodów końca roku. Miejscowa opinia publiczna skupiała się również na sprawach, które niespodziewanie przykuły jej uwagę. Na Kubie tematem nadrzędnym stała się ogłoszona amnestia dla więźniów. W Argentynie dyskutowano o stanie zdrowia prezydent Kirchner, po wykryciu u niej nowotworu. Natomiast w Urugwaju lewicowa większość przeforsowała legalizację aborcji. Z kolei w Chile, lokalną atmosferę podgrzały – i to dosłownie – płomienie z szalejącego pożaru w Patagonii.
Kuba: Amnestia dla więźniów
Kolejne grupy więźniów odzyskują wolność w ramach amnestii ogłoszonej przez władze Kuby. Według organizacji opozycyjnych, do 31 grudnia zwolniono ok. 2,5 tys. osób. Przewodniczący Kubańskiej Komisji Praw Człowieka, Elizardo Sanchez potwierdził, że osadzeni zwalniani są we wszystkich prowincjach kraju i od 25 grudnia proces ten jest nadal w toku. Zdaniem Sancheza zakłady karne opuszczają w większości skazani za drobne przestępstwa. Ograniczony zasięg akcji spowodował protesty pozostałych więźniów. W mieście Boniato, w prowincji Santiago de Cuba przybrał on dość drastyczną formę. Na znak protestu 10 skazanych zaszyło sobie usta i rozpoczęło strajk głodowy. Wyrazy niezadowolenia okazali także penitencjariusze największego kubańskiego więzienia – hawańskiego Combinado del Este. Jak do tej pory wypuszczono jedynie siedmiu więźniów politycznych. Wśród nich jest, m.in. Carlos Martinez, który otrzymał wyrok 20 lat za rzekome „ujawnienie tajemnic państwowych”.
Rząd w Hawanie zapowiedział 23 grudnia zamiar wypuszczenia na wolność blisko 3 tys. więźniów. Jako oficjalny powód podano względy humanitarne. Cała operacja miała zostać przeprowadzona w ciągu tygodnia. Wśród uwolnionych osób znajdzie się m.in. 86 obcokrajowców pochodzących z 25 państw. Amnestia objęła osadzonych powyżej 60. roku życia, cierpiących na dolegliwości zdrowotne, kobiety i osoby młode, które trafiły do zakładów karnych po raz pierwszy. W grupie zwolnionych znalazło się również kilku skazanych za „zbrodnie przeciwko państwu”.
Informacje o amnestii przekazał osobiście prezydent Raul Castro, w trakcie sesji Zgromadzenia Narodowego Kuby. Nadmienił, że na prawo łaski nie mogą liczyć skazani prawomocnymi wyrokami za szpiegostwo, terroryzm, morderstwa, handel narkotykami, gwałty, korupcję i rabunki z bronią w ręku. W przemówieniu zapowiedział poza tym stopniowe znoszenie restrykcji w podróżowaniu obywateli za granicę. Przyznał jednocześnie, że czynnikiem mającym pośredni wpływ na podjętą decyzję o ułaskawieniu było stanowisko Kościoła. Przedstawiciele środowisk katolickich i protestanckich wystosowali apel o uwolnienie więźniów, w tym aresztowanych ze względów politycznych. Istotną rolę odegrała z pewnością zbliżająca się wizyta papieża. Benedykt XVI odwiedzi wyspę na wiosnę przyszłego roku. Podobna amnestia miała miejsce przed pielgrzymką Jana Pawła II w 1998 r., kiedy wolność odzyskało blisko 300 osób.
Wbrew oczekiwaniom na liście uwolnionych nie znalazł się Alan Gross. Jego sprawa położyła się ostatnio cieniem na i tak już napiętych relacjach kubańsko-amerykańskich. Prywatny przedsiębiorca ze stanu Maryland został skazany w lipcu br. na 15 lat więzienia. Aresztowano go w grudniu 2009 r., kiedy rozprowadzał urządzenia telekomunikacyjne wśród miejscowej diaspory żydowskiej. Działania te uznano za nielegalne i zakwalifikowano, jako „wrogie wobec państwa”.
Zdaniem organizacji walczących o poszanowanie praw człowieka, w całym 11-milionowym kraju w więzieniach pozostaje ok. 70-80 tys. osób. Ogłoszona amnestia objęła niespełna 4 proc. spośród nich. Natomiast przetrzymywanych za poglądy polityczne jest mniej więcej 60 osób. Są to przede wszystkim działacze opozycyjni aresztowani w trakcie tzw. Czarnej Wiosny w 2003 r. Oprócz nich za kratami przebywają oskarżeni o porwania samolotów i statków oraz szpiegostwo na rzecz innych państw.
Argentyna: U prezydent wykryto raka
Informacja o chorobie Cristiny Fernandez de Kirchner zelektryzowała argentyńską opinię publiczną. Stało się to w zaledwie dwa tygodnie po oficjalnym zaprzysiężeniu jej na drugą kadencję. O wykryciu raka w prawym płacie tarczycy powiadomił dziennikarzy rzecznik głowy państwa.
Na zorganizowanej 27 grudnia konferencji Alfredo Scoccimarro powiedział, że nowotwór brodawkowaty został zdiagnozowany pięć dni wcześniej w trakcie rutynowych badań lekarskich. Kolejne badania wykazały brak przerzutów do innych organów. Rokowania są bardzo dobre i dają ponad 90 proc. szans na wyleczenie. Zabieg operacyjny wyznaczono na 4 stycznia. Kirchner ma wówczas spędzić w szpitalu 72 godziny, a następnie przez kolejne 3 tygodnie będzie przechodziła rekonwalescencję. Obowiązki głowy państwa na ten czas przejmie wiceprezydent Amado Boudou.
Wdowa po wcześniejszym prezydencie Nestorze Kirchnerze, wygrała październikowe wybory z przewagą ponad 54% głosów. Pokonała zdecydowanie swoich kontrkandydatów i z silnym poparciem społecznym rozpoczęła drugą kadencję. Przychylność Argentyńczyków zyskała dzięki wielu programom społecznym i utrzymującemu się na wysokim poziomie wzrostowi gospodarczemu. W ostatnich latach PKB oscyluje w granicach 9-10 proc. rocznie, zaś w połowie 2011 r. wskaźnik ten osiągnął 11,2 proc.. Kirchner przeprowadziła m.in. reformę prywatnych funduszy emerytalnych, co pozwoliło na uzyskanie 30 mld USD oraz zalegalizowała związki małżeńskie osób tej samej płci. W inauguracyjnym orędziu zapowiedziała kontynuowanie dotychczasowej polityki, wbrew naciskom ze strony zagranicznych inwestorów i finansistów z Wall Street. Wspierane mają być krajowe przedsiębiorstwa, a ludność zachęcana do wydawania pieniędzy. Ma to uchronić gospodarkę przed spowolnieniem z powodu rozwijającego się na świecie kryzysu.
Sympatię obywateli zaskarbiła sobie również postawą u boku męża, jako pierwsza dama. Ceniona jest za prezencję i dobry styl. Włączyła się aktywnie w działalność charytatywną. Już jako prezydent, hojnie obdarowywała najbiedniejszych mieszkańców pakietami socjalnymi, co przełożyło się na wzrost popularności w uboższych regionach kraju. Często nazywa się ją „nową Evitą Peron”, w nawiązaniu do małżonki prezydenta Juana Perona. Przeciwnicy wytykają z kolei populizm, zbytnią rozrzutność pieniędzy z budżetu oraz zamiłowanie do drogich strojów. Kirchner zyskała także przydomek „Damy w czerni”, z powodu ostentacyjnie noszonej żałoby po niespodziewanej śmierci męża w 2010 r.
Christina Fernandez de Kirchner jest jedną z kilkorga latynoamerykańskich przywódców, którzy zmagają się z rakiem. Wcześniej chorobę tę zdiagnozowano u prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza oraz paragwajskiego szefa państwa Fernando Lugo. Obaj znajdują się w fazie leczenia chemioterapią. Z nowotworem gardła walczy też były przywódca Brazylii, Luiz Inacio Lula da Silva. Natomiast u obecnej prezydent tego kraju Dilmy Rousseff, dwa lata temu wykryto raka układu limfatycznego.
Urugwaj: Senat przyjął ustawę legalizującą aborcję
Izba wyższa urugwajskiego parlamentu uchwaliła projekt ustawy, która dopuszcza przerywanie ciąży w ciągu pierwszych 12 tygodni od chwili poczęcia. Obecnie obowiązujące prawo zakazuje dokonywania aborcji. Dopuszczalna jest ona wyłącznie w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia matki i gdy ciąża jest wynikiem gwałtu. W innych sytuacjach, zarówno kobiecie, jak i pomagającym jej osobom grozi więzienie.
Głosowanie było poprzedzone gorącą dyskusją zwolenników i przeciwników nowego prawa. Wymiana zdań pomiędzy senatorami trwała blisko 10 godzin. Ostatecznie ustawa została przyjęta stosunkiem głosów 17 do 14. Trafiła tym samym pod obrady izby niższej, gdzie będzie dyskutowana na początkach lutego. Jest niemal pewne, że tam również zostanie zaakceptowana. Większość mandatów w parlamencie posiada bowiem lewicowa koalicja, której przewodzi prezydent Jose Mujica. Zapowiedział on już podpisanie ustawy, gdy tylko trafi na jego biurko. W 2008 r. zbliżone przepisy zostały zawetowane przez poprzedniego prezydenta Tabare Vazqueza. Badania pokazują jednak, że większość Urugwajczyków jest za złagodzeniem prawa i łatwiejszym dostępem do aborcji.
Przeciwko legalizacji przerywania ciąży ostro zaprotestował Kościół katolicki. Przedstawiciele najwyższego duchowieństwa ostrzegali przed nieprzemyślaną polityką państwa. Ich zdaniem władze ulegają presji zagranicznych organizacji, które zmierzają do wywarcia wpływu na kontrolę urodzin. Zagraża to w bezpośredni sposób suwerenności kraju. Swoje niezadowolenie wyrazili także członkowie stowarzyszeń promujących życie. Przed parlamentem odbyło się kilka demonstracji zwolenników zakazu aborcji.
Pomimo, iż ponad 53% mieszkańców Urugwaju deklaruje wyznanie katolickie, większość podchodzi do wiary selektywnie. W kwestiach etycznych zwycięża liberalizm i aktualne trendy światowe. Kraj jest jednym z najbardziej zsekularyzowanych w całej Ameryce Południowej. Rozdział religii od państwa jest niemal całkowity. Wolność wyznania znajduje się wśród nadrzędnych przepisów konstytucyjnych. Urugwaj był pierwszym krajem regionu, który w 2007 r. zalegalizował związki cywilne osób tej samej płci. Pary homoseksualne zyskały podobne prawa, jak w przypadku tradycyjnych małżeństw, m.in. dotyczące dziedziczenia, czy opieki nad dziećmi. Homoseksualiści mogą też bez przeszkód służyć w armii.
Chile: Ogromny pożar w parku narodowym
W wyniku pożaru, jaki ogarnął park narodowy Torres del Paine, spłonęło już ponad 11 tys. hektarów lasów, co stanowi 4 proc. jego całkowitej powierzchni. W akcji gaśniczej trwającej od 28 grudnia udział bierze prawie 600 strażaków, żołnierzy oraz strażników leśnych z Chile i sąsiedniej Argentyny. Wspomaga ich ciężki sprzęt, śmigłowiec i 4 samoloty. Efektywność działań utrudniają silne porywy wiatru i trudny, górzysty teren Patagonii. W rejonie parku od dłuższego czasu utrzymuje się też bezdeszczowa pogoda.
Dotychczas ogień pochłonął jedną ofiarę śmiertelną. Straty materialne rosną każdego dnia. Płomienie strawiły kilkadziesiąt budynków. Z zagrożonych terenów ewakuowano ponad 700 osób. Do końca stycznia zamknięto teren parku, a prezydent Sebastian Pinera ogłosił na częściowym obszarze prowincji Ultima Esperanza stan klęski żywiołowej. Zdaniem władz przyczyną pożaru było najprawdopodobniej podpalenie. Zatrzymano pierwszego podejrzanego, którym jest 23-letni turysta z Izraela. Wcześniej dochodziło już do podobnych wydarzeń. W 2005 r. pożar, jaki wywołał turysta z Czech, strawił 160 km2 parku. Pomocne w walce mogą okazać się niewielkie opady deszczu, jakie prognozowane są w ciągu najbliższych dni.
Torres del Pine jest popularnym miejscem do pieszych wędrówek i jednocześnie najchętniej odwiedzanym przez zagranicznym turystów, spragnionych widoku pięknej i nieskażonej przyrody. Na powierzchni 2,5 tys. km2 znajdują się majestatyczne góry, liczne jaskinie, gęste lasy i naturalne jeziora. Każdego roku park odwiedza ponad 100 tys. osób. W 1978 r. został on wpisany na listę Światowych Zasobów Biosfery UNESCO.
Fot. MS (mow) [GFDL (www.gnu.org/copyleft/fdl.html) lub CC-BY-SA-3.0 (www.creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], undefined
Copyright © 2011 stosunkimiedzynarodowe.pl. Projekt i realizacja: agencja interaktywna netturbina.pl.


Wykop
Blip
Sledzik