Jesteś tutaj

Autor:

Data dodania

śr., 11/09/2013 - 14:44

Jak Pan tu wszedł? Trzeba było uważać… Cytat z rozmowy Kwinto ze Szpulą z filmu Juliusza Machulskiego Va Banque doskonale ilustruje aktualną sytuację, w której prowadząca ofensywę dyplomatyczną administracja Obamy nie zauważyła jak inicjatywę w konflikcie Syryjskim przejęła Moskwa. W rocznicę ataków na WTC o sytuacji geopolitycznej Stanów Zjednoczonych pisze Adam Tecław, Redaktor Naczelny portalu StosunkiMiedzynarodowe.pl

 

 

Von Clausevitz byłby dumny ze swoich adeptów post sowieckiej szkoły dyplomacji. To Putin i Łagrow zaproponują teraz Światu pokojowy plan wyjścia z kryzysu, dzięki czemu wrócą do pierwszej ligi międzynarodowych włodarzy. I to prz dużo mniejszych nakładach finansowych, za to z większą perspektywą zysków w strategicznym rejonie. Trudno byłoby realnie stwierdzić co jest droższe – prowadzenie działań wojennych, gotowość do ich rozpoczęcia w każdym momencie i miejscu na ziemi czy przygotowanie do takich działań. Niemniej, licznik operacji syryjskiej już dawno został włączony. To jest 9. cyfrowy licznik, gdzie ostatnie trzy cyfry kręcą się z prędkością uniemożliwiającą zaobserwowanie zmiany.

 

Słowo wypowiedziane w Białym Domu kosztuje setki milionów dolarów, gdyż niesie za sobą machinę olbrzymich działań logistycznych. Od miesiąca każdy hektar Syrii jest fotografowany i analizowany przez sztab Pentagonu, CIA i NSA. Łączenie działań operacyjnych i wywiadowczych to przede wszystkim grunt dla spójnych decyzji co do dalszych kroków dla pozostałych jednostek na morzu i w powietrzu. Koszt takich działań jest olbrzymi; im dłużej trwa śledzenie maili, ludzi, podsłuchiwanie rozmów telefonicznych, obserwacja obiektów strategicznych i wojskowych, tym drożej. Jak się wzywa armię USA, to już wiadomo, co będzie. Koszty.

Po drugiej stronie Oceanu sytuacja jest równie poważna, bo od lat problemem bezpieczeństwa Stanów Zjednoczony nie jest agresja obcego państwa (inwazja? Nie żartujmy…) na terytorium USA tylko pojedynczy atak jednego szaleńca, który naklei sobie Al Kaida na koszulce i wysadzi się dosłownie na stacji metra na Manhattanie. I to właśnie mogłoby sparaliżować politycznie i gospodarczo cały kraj i jednocześnie większość świata, dołując indeksy giełdowe Wall Street (a w konsekwencji pozostałych, kluczowych rynków) i podnosząc cenę ropy naftowej, czyli wszystkiego. Jak widać, oblicza współczesnego konfliktu zmieniły się zasadniczo. Aby obronić się przed takim jednym, pojedynczym atakiem trzeba prowadzić działania na niebywałą skalę, analizować miliardy maili, telefonów, patrolować nie tylko szeroki ulice ale i mały garaż na przedmieściach np. Long Island. Każdego dnia. Koszty takiej sytuacji mogą doprowadzić do bankructwa nawet najbogatszych.

Widać wyraźnie, jak cena Światowego Przywództwa wpływa na gospodarkę USA i jak bardzo ochrona interesów Państwa i Obywateli obciąża budżet. Przykładowo, pojawiające się informacje wywiadowcze, w konsekwencji których podnoszony jest alarm i przenoszone są np. ambasady, to poważne problemy logistyczne i administracyjne. W Polsce telefon o podłożonej bombie jest surowo karany właśnie ze względu na skutki jakie niesie ewakuacja szpitala, sąsiednich budynków, zamykanie ulic, ect. Jeśli trzeba ewakuować kilka ambasad, to operacja jest niebywale kosztowna, bo są to miejsca o szczególnej wrażliwości dla interesów państwa. Jednak nie bardzo wiadomo, kogo za taki alarm ukarać.

Barack Obama od konfliktu w Syrii uwolni się poprzez veto Kongresu. To najtańsze rozwiązanie, co nie znaczy tanie albo „gratis”. Bo słowo się rzekło - okręty, lotniskowce i samoloty działają już wokół Syrii.

Copyright © 2011 stosunkimiedzynarodowe.pl. Projekt i realizacja: agencja interaktywna netturbina.pl.