Jesteś tutaj

Data dodania

wt., 29/05/2012 - 11:24

 

Ostatnie miesiące znów przypominają o nierozwiązanych problemach mieszkających na Litwie Polaków. Nieporozumienia powodują konsekwencje w stosunkach dwustronnych między obydwoma państwami. O różne aspekty związane z relacjami między Polską a Litwą postanowiliśmy zapytać Przewodniczącego Polsko-Litewskiej Grupy Parlamentarnej. Na pytania Martyny Kośki odpowiada Poseł Tadeusz Aziewicz.

 

Martyna Kośka: Jak ocenia Pan działania rządu, zmierzające do korzystnego dla mieszkających na Litwie Polaków rozwiązania sprawy używania polskich nazw własnych i prowadzenia zajęć szkolnych w języku polskim?

Tadeusz Aziewicz: Rząd bardzo stanowczo i konsekwentnie przypomina stronie litewskiej o potrzebie realizacji zobowiązań wynikających z Traktatu pomiędzy RP a RL o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy, dotyczących sytuacji polskiej mniejszości na Litwie. Jednak doświadczenia ostatnich lat wskazują, że w obecnej kadencji Seimasu realny postęp w tym obszarze jest bardzo mało prawdopodobny, dlatego polska dyplomacja jest zorientowana na nowe otwarcie dopiero po wyborach parlamentarnych, które odbędą się na Litwie jesienią tego roku.

Czy uważa Pan, że Minister Spraw Zagranicznych i Rząd wykorzystują wszystkie możliwości, by zobligować Litwę do poszanowania praw Polaków? Może sposobem, by wymóc na Litwie zmianę zachowań, jest ograniczenie praw Litwinów mieszkających w naszym kraju?

Strzeż Boże przed takim myśleniem! Jest to jeden z najbardziej toksycznych pomysłów, jaki pojawia się w debacie na temat relacji polsko – litewskich. Mój pogląd jest dokładnie odwrotny. Szanujemy prawo obywateli polskich narodowości litewskiej do zachowania swojej tożsamości i zależy nam, aby w naszym wspólnym państwie czuli się dobrze, niezależnie od jakości naszych relacji z Litwą. W sytuacji gdy stosunki polsko – litewskie nie są najlepsze, szczególnie musimy uważać, aby nikt nie ośmielił się odreagowywać tego stanu na litewskiej mniejszości.

Czy strona polska w wystarczającym stopniu wspiera naszych rodaków na Litwie – od pomocy materialnej dla tych najbardziej potrzebujących po stypendia dla młodzieży?

Pomoc udzielana mniejszości polskiej na Litwie jest znaczna i dotyczy  bardzo różnych obszarów.  Czasami wywołuje to napięcia po stronie litewskiej. Programów zorientowanych na wspieranie naszych rodaków jest dużo, oczywiście zawsze warto rozmawiać o ich celowości i efektywności podejmowanych działań. Być może w większym stopniu powinniśmy wspierać dialog polsko – litewski na różnych płaszczyznach, aby zmniejszać napięcie w relacjach pomiędzy naszymi narodami.

Jak ocenia Pan obustronne stosunki gospodarcze – czy Polska i Litwa są dla siebie ważnymi partnerami handlowymi?

Polska jest największym inwestorem zagranicznym na Litwie. Zainwestowaliśmy tutaj 5,13 mld LTL (dla porównania Szwecja 4,46 mld, Niemcy 3,87 mld ). Oczywiście jest to efekt trudnej inwestycji Orlenu w Możejkach. Warto zauważyć, że od 2010 r. obroty towarowe  rosną w szybkim tempie. Myślę, że można obronić tezę, że tam gdzie nie dociera polityka współpraca pomiędzy Polakami i Litwinami układa się dobrze. W tym widzę źródło nadziei na szerszą zmianę.

W jaki sposób Litwini postrzegają Polaków? Co powinniśmy zrobić, by poprawić ten odbiór?

Wyraźnie rozgraniczam tu sferę polityki i relacji pomiędzy przeciętnymi obywatelami. Nie mogę nie zauważyć, że skrajni politycy po obu stronach wyostrzają napięcia, aby mobilizować elektorat, jednak szczęśliwie w niewielkim stopniu dociera to do zwykłych ludzi.

Z Litwinami trzeba rozmawiać. Bez arogancji, na którą są szczególnie wrażliwi, szczerze i otwarcie. To fakt, że mamy za sobą skomplikowaną przeszłość i kłopotliwy  spadek w postaci wzajemnych żalów i urazów. Ran, które można rozdrapywać bez końca.  Nie możemy jednak zapominać o nadziejach i wyzwaniach związanych z teraźniejszością. Mamy niepodległe państwa, jesteśmy partnerami w NATO i w Unii Europejskiej, pomiędzy naszymi krajami nie ma już granicy. Niewykorzystanie możliwości, które otworzyły się teraz przed naszymi krajami, zamknięcie się w rozterkach z początku ubiegłego wieku byłoby wielkim,  niewybaczalnym błędem. Mam nadzieję, że tak się nie stanie. Wierzę, że dwa wielkie narody odnajdą wspólną drogę. A recepta jest tylko jedna: wzajemny szacunek i dialog. 

Copyright © 2011 stosunkimiedzynarodowe.pl. Projekt i realizacja: agencja interaktywna netturbina.pl.